Z perspektywy końca rozdania widać, iż sesja została zagrana w kontekście mocnej presji spadkowej z otoczenia, które operowało dziś w kontekście powrotu presji podażowej w sektorze półprzewodników. Pochodną były poranne spadki na rynkach azjatyckich, które o poranku zostały przeniesione na rynki europejskie. GPW odpowiedziała mocnym spadkiem WIG20, który w pierwszych minutach sesji odebrał indeksowi około 1 procent. W kolejnych godzinach indeks wahał się razem z otoczeniem, by finalnie zamknąć sesję 2 punkty od poziomu otwarcia, co oznacza, iż spadek w perspektywie dziennej sprowadził się do porannej luki, a więc do odpowiedzi na impuls z giełd bazowych. Z perspektywy technicznej sesję spadkową można uznać za konsolidacyjną, co potwierdza wykreślona przez WIG20 świeca dzienna, właściwie bez korpusu z drobnymi cieniami. Konsolidacyjny jawi się również wynik tygodnia, w którym WIG20 stracił ledwie 0,08 procent. Nie zmienia to faktu, iż na wykresie tygodniowym indeksu pojawiła się świeca z dynamicznym górnym cieniem, która połączona z zamknięciem w rejonie 3766 pkt. owocuje ostrzeżeniem, iż powyżej 3800 pkt. popyt łapie zadyszkę, a ostatnie wybicie nad opór i poprzedni szczyt hossy w rejonie 3788 pkt. mogło być pułapką hossy. Oceniając kondycję rynku warto jednak nie tracić z pola uwagi faktu, iż dzisiejsza przecena nie odbiera bykom innych sukcesów tygodnia, jak wykreślenie nowych rekordów hossy. Sumarycznie, z zachowania rynku w perspektywie tygodnia warto wyciągnąć wniosek, iż apetyty byków lokują się powyżej 3800 pkt., ale granie na zwyżkę nie może zderzać się z przecenami na rynkach bazowych.
Adam Stańczak
Analityk DM BOŚ
Wydział Analiz Rynkowych
Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.