Piątkowa sesja na warszawskiej giełdzie przynosi pogłębienie spadków krajowych indeksów, co wpisuje się w negatywne nastroje na zagranicznych giełdach. Pod naporem podaży w pierwszej fazie handlu WIG20 został zepchnięty ok. 1 proc. pod kreskę. Słabość warszawskiego parkietu wynika głównie z fatalnych nastrojów na pozostałych rynkach akcji. Wyprzedażą zakończyła się czwartkowa sesja na amerykańskiej giełdzie, a spadkom przewodziły akcje producentów chipów. Głęboko pod kreską finiszowały dziś największe azjatyckie parkiety. W piątkowy poranek sprzedający przejęli inicjatywę na europejskich rynkach, choć ich przewaga nie jest mocno zauważalna. Uwagę inwestorów w dalszym ciągu przyciągają wydarzenia na Bliskim Wschodzie. W obliczu eskalacji konfliktu pomiędzy USA i Iranem inwestorzy ograniczają ekspozycję na ryzykowne aktywa przed weekendem, co przekłada się na wyprzedaż na rynkach akcji.
Czytaj więcej
Mimo sprzyjającej koniunktury notowania części spółek z WIG20 w tym roku poruszają się w przeciwnym kierunku niż rynek.
Akcje banków i KGHM ciążą WIG20
Na giełdzie w Warszawie sprzedający uaktywnili się w segmencie największych spółek, z których większość notowana jest na minusach. Ich uwaga skierowana jest przede wszystkim na walory banków, co przekłada się na pogłębienie korekty ich notowań. Chętnie pozbywano się również papierów KGHM, które podążają śladem spadających cen miedzi na światowych rynkach. Powodów do zadowolenia nie mają także posiadacze mocno przecenionych papierów Budimeksu i Modivo. Negatywnym nastrojom skutecznie opierają się jedynie akcje nieznacznie drożejące PGE, Pepco i Żabki.
Na szerokim rynku zdecydowanie przeważa podaż. Na każdą drożejącą spółkę przypadają dwie przecenione. W segmencie średnich spółek z mWIG40 zniżkom przewodzą akcje dystrybutorów elektroniki: AB i Asbisu. Wśród małych firm największa stratę, sięgająca blisko 5 proc., notują akcje Digital Network.