Reklama

Libet nie planuje zbycia kolejnych zakładów

W pięć lat liczba fabryk zmalała z 15 do sześciu. W tych, które pozostały w grupie, potencjał wytwórczy ma być jednak rozwijany i dostosowany do potrzeb rynkowych.

Publikacja: 18.09.2023 21:00

Libet nie planuje zbycia kolejnych zakładów

Foto: materiały prasowe

W 2018 r. grupa Libet posiadała 15 zakładów produkcyjnych. Obecnie jej produkcja koncentruje się w sześciu zakładach znajdujących się w Łodzi, Gościcinie (woj. pomorskie), Toruniu, Mysłowicach (woj. śląskie) oraz na warszawskim Żeraniu i Kawęczynie. Czy będą zbywane? – Aktualnie nie planujemy sprzedaży zakładów produkcyjnych. Koncentrujemy się na rozwijaniu posiadanej infrastruktury i zwiększaniu efektywności wykorzystania posiadanych zasobów – przekonuje Jacek Gwiżdż, członek zarządu Libetu.

Reorganizacja firmy

Ostatnim obiektem produkcyjnym sprzedanym przez grupę był zakład w Mietkowie. Zarząd podaje, że był to kolejny etap reorganizacji struktury firmy, mający na celu poprawę jej płynności finansowej i realną optymalizację procesów wytwórczych. Z kolei ubiegłoroczne transakcje dotyczące zakładów w Żorach i Libiążu zapewniły grupie środki m.in. na spłacenie całego zadłużenia bankowego. Zarząd przyznaje, że obecny stan posiadania ogranicza nieco skalę i zasięg działalności firmy. Grupa rekompensuje to sobie jednak rozwijaniem potencjału wytwórczego w pozostałych zakładach i dostosowaniem go do potrzeb rynkowych, np. poprzez instalację urządzeń zwiększających moce wytwórcze wysokomarżowego asortymentu czy poprawę kontroli jakości.

Według zarządu wiosenno-letnie ożywienie w branży materiałów budowlanych nie osiągnęło w tym roku satysfakcjonującego poziomu popytu i kolejne miesiące wymagają od producentów konkretnych działań na rzecz utrzymania sprzedaży na jak najwyższym poziomie. – Aby skutecznie docierać do klientów, cały czas aktywnie zajmujemy się rozwojem kanałów sprzedaży, współpracą z dystrybutorami i wykonawcami czy kształtowaniem oferty spełniającej aktualne potrzeby inwestorów. Mamy przy tym świadomość, że końcówka roku charakteryzuje się na ogół zimowym spowolnieniem w branży budowlanej i szczególnie w tym okresie należy wdrażać rozwiązania generujące popyt – twierdzi Gwiżdż.

Dalszy rozwój

Libet do najbardziej wymagających obciążeń finansowych niezmiennie zalicza koszty zakupu surowców, energii i usług transportowych. Jednocześnie w tych obszarach nie przewiduje dynamicznych wzrostów. Mimo to nadal zamierza dbać, by współpraca z dostawcami zapewniała możliwie długofalową stabilność cen.

Reklama
Reklama

– W najbliższych miesiącach nie planujemy strategicznych decyzji inwestycyjnych. Zgodnie z planem pracujemy natomiast nad zwiększeniem potencjału naszej infrastruktury produkcyjnej oraz dalszym rozwojem sieci sprzedaży – informuje Gwiżdż. Jego zdaniem efektywne wykorzystanie tych dwóch, uzupełniających się wzajemnie aspektów pozwoli grupie sukcesywnie realizować kolejne, długofalowe zadania.

Libet wyniki za I półrocze planuje opublikować 29 września. W I kwartale jego skonsolidowane przychody wyniosły zaledwie 25,4 mln zł, co oznaczało spadek o prawie połowę. Z kolei strata netto wyniosła 9,1 mln zł wobec 2,7 mln zł zysku rok wcześniej.

Firmy
Woodpecker na fali. Ile naprawdę warte są akcje?
Firmy
Polityczne szachy w spółkach Skarbu Państwa podkręcają karuzelę prezesów na GPW
Firmy
Selena planuje umocnienie w Brazylii i apeluje o tańszy prąd w UE
Firmy
Arctic Paper nadal może mieć pod górkę
Firmy
Liczymy na realizację kolejnej nowej inwestycji w ciągu najbliższych dwóch kwartałów
Firmy
Surowce z recyklingu muszą być tańsze
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama