Emisja akcji, w wyniku której liczba papierów należącego do Mirbudu JHM Development wzrośnie o 30,1 proc., ma ułatwić spółce debiut na GPW– wynika z wypowiedzi Jerzego Mirgosa, dyrektora generalnego Mirbudu.
[srodtytul]Najpierw emisja prywatna [/srodtytul]
– Podjęliśmy decyzję o wprowadzeniu JHM Development na giełdę. Aby było to możliwe, w rękach drobnych akcjonariuszy znajdować się musi co najmniej 15 proc. akcji wprowadzanych do obrotu. W związku z tym zwróciliśmy się m.in. do funduszy, które mogłyby być zainteresowane objęciem akcji tej spółki jeszcze przed jej debiutem giełdowym – mówi Mirgos.
– Jeśli sytuacja na rynku będzie korzystna, to tuż przed debiutem JHM Development będzie chciał przeprowadzić emisję akcji o wartości około 100 mln zł. Jeśli jednak koniunktura będzie nie najlepsza, to spółka zadebiutuje w czerwcu bez emisji nowych akcji, a środki potrzebne na dalszy rozwój będzie pozyskiwała później – dodaje.
Mirgos informuje, że prywatna emisja, z której deweloper pozyska 44 mln zł, powinna zostać sfinalizowana w styczniu. Pozyskane dzięki niej pieniądze JHM Development wyda na zakup od Mirbudu wszystkich udziałów w spółce Marywilska (do giełdowej firmy należy 90 proc. udziałów). Kolejne pozyskane z emisji środki będą przeznaczone na dalszy rozwój podstawowej działalności.
[srodtytul]Celem 0,5 mld zł obrotów [/srodtytul]
Opublikowana w kwietniu prognoza wyników Mirbudu przewiduje, że firma zakończy 2010 r. z 321,1 mln zł przychodów i 24,3 mln zł zysku netto. Jaki może być rok 2011?
– Portfel zleceń Mirbudu na 2011 r. już teraz przekracza prognozowany na ten rok poziom sprzedaży. Nie publikowaliśmy szacunków wyników grupy na przyszły rok. Przypuszczam, że zarząd rozważy ich publikację w I kwartale 2011 roku, ale moją osobistą ambicją jest, by obroty w przyszłym roku przekroczyły 500 mln zł, a spółka powalczyła o utrzymanie dobrej rentowności – mówi Mirgos.
W tym roku rentowność na poziomie netto sięgnie 7,57 proc. Gdyby udało się ją utrzymać w przyszłym roku, a sprzedaż wzrosłaby do 500 mln zł, to Mirbud miałby około 37,8 mln zł czystego zarobku.
[srodtytul]Po zlecenia do Kazachstanu [/srodtytul]
Na początku czerwca Mirbud zarejestrował w Kazachstanie spółkę zależną. Co ona teraz robi? – Nasze przedstawicielstwo w Kazachstanie rozpoczęło działalność bardzo ostrożnie. Nawiązaliśmy współpracę z pięcioma miejscowymi firmami, z którymi będziemy startować w przetargach – mówi Mirgos. – Startujemy teraz w wartym ok. 25 mln USD (około 76 mln zł – red.) przetargu na budowę budynku użyteczności publicznej.
Ten projekt traktujemy jednak jako przetarcie szlaku przed główną falą przetargów drogowych, które rozpisane zostaną wiosną 2011 r. – dodaje. Mirgos informuje, że w segmencie drogowym Mirbud interesują zlecenia o wartości co najmniej 30 mln USD. Spółka będzie też walczyć o projekty kubaturowe warte co najmniej 10 mln USD każdy.