Inwestorzy mogą liczyć na wypłatę w wysokości 1,1 zł na każdą akcję, czyli minimalnie więcej niż rok wcześniej. Tym razem jednak oprócz dywidendy spółka zamierza przeprowadzić skup akcji – do połowy 2018 r. chce zebrać z rynku do 10 proc. własnych papierów, na co może przeznaczyć do 390 mln zł. Zarząd zaznaczył, że bardzo dobra sytuacja płynnościowa pozwoli firmie na sfinansowanie programu z własnych środków.

– Zadłużenie netto grupy na koniec I kwartału sięgało 247 mln euro, czyli około 1,04 mld zł (1,7-krotność tzw. skorygowanego zysku EBITDA). Spółka jest w stanie generować wynik EBITDA rzędu 150 mln euro rocznie przy wydatkach inwestycyjnych na poziomie 50–60 mln euro, więc skup nie powinien być dużym obciążeniem dla jej finansów – szacuje Krystian Brymora, analityk DM BDM. Jak zaznaczają eksperci, Pfleiderer ma potencjał do wyraźnej poprawy wyników w najbliższych latach. Efekty powinny być widoczne już w tym roku. – Oczekujemy poprawy wyników finansowych w 2017 r. Wyższe koszty surowców spółka powinna przerzucić na klientów, widoczne powinny być również efekty reorganizacji i integracji grupy kapitałowej oraz efekty poczynionych inwestycji. Do tego dojdzie jeszcze obniżka kosztów finansowych w 2018 r. po zrefinansowaniu drogiego zadłużenia – wyjaśnia Krzysztof Radojewski, analityk Noble Securities. Ocenia, że poprawa rezultatów będzie czynnikiem wspierającym notowania. – Spółce sprzyja bardzo dobra koniunktura utrzymująca się w branży płyt drewnopochodnych oraz podejmowane działania optymalizacyjne i inwestycyjne – przekonuje ekspert.

Foto: GG Parkiet

Z prognoz biur maklerskich wynika, że Pfleiderer nie powinien mieć w tym roku problemów z poprawą wyników. Ich przewidywania zakładają wzrost zysku netto do 39,5 mln euro, a przychodów ze sprzedaży do 1 mld euro, co oznacza wzrost odpowiednio o 135 proc. i 7,5 proc. względem 2016 r.

Notowania Pfleiderera znajdują się w długoterminowym trendzie wzrostowym. W ciągu ostatnich 12 miesięcy akcje zdrożały o prawie 56 proc.