Reklama

Kto zastąpi „Pana za późno”

Ostatnie decyzje Jerome’a Powella, szefa amerykańskiej Rezerwy Federalnej, dotyczące stóp procentowych po raz kolejny wywołały spięcie na szczytach władz w Stanach Zjednoczonych.

Publikacja: 02.02.2026 06:00

dr Tomasz Wiśniewski Stowarzyszenie SIF Polska

dr Tomasz Wiśniewski Stowarzyszenie SIF Polska

Foto: materiały prasowe

Trzy formalne głosy sprzeciwu: dwa przeciwko jakimkolwiek cięciom i jeden ze strony sojusznika prezydenta Trumpa domagającego się głębszej redukcji stanowią tylko wierzchołek góry lodowej.

Oznacza to, że około jednej trzeciej decydentów uczestniczących w posiedzeniach Fedu nie zgadza się z obranym kursem. Pikanterii obecnej sytuacji dodaje fakt, że to właśnie Donald Trump w 2018 r. wybrał Powella na pierwszą kadencję jako przewodniczącego Fedu, a następnie w 2022 r. to prezydent Joe Biden zdecydował się go ponownie nominować na drugą kadencję. Teraz, po ośmiu latach burzliwego przywództwa, to znów Trump decyduje. Aby zrozumieć skalę problemu, warto przypomnieć, jak funkcjonuje system zarządzania Fedem. Kluczowe decyzje o polityce monetarnej podejmuje Federalny Komitet Otwartego Rynku (FOMC), który składa się z siedmioosobowej Rady Gubernatorów oraz pięciu prezesów regionalnych banków Rezerwy Federalnej rotacyjnie zasiadających w komitecie. To właśnie Rada Gubernatorów: siedmioro członków mianowanych przez prezydenta USA i zatwierdzanych przez Senat na 14-letnie kadencje stanowi trzon władzy w Fedzie i dominuje w głosowaniach FOMC.

W tej sytuacji Powell, próbując zbalansować różnorodne interesy i presje, potrzebuje czasu, aby podejmować właściwe decyzje dotyczące polityki monetarnej. Ta postawa spotkała się z krytyką prezydenta Trumpa, który nadał mu sarkastyczne przezwisko „Pan za późno”. W ocenie prezydenta, Powell zbyt długo utrzymywał wysokie stopy procentowe, gdy inflacja już zaczęła spadać, hamując tym samym wzrost gospodarczy, który leży u podstaw prezydenckiej reformy. Z drugiej strony, krytycy wskazują, że Fed pod kierownictwem Powella spóźnił się także z podwyżkami stóp w 2021 r., kiedy inflacja zaczęła gwałtownie rosnąć, a jego zdaniem zjawisko to miało być jedynie chwilowe.

Dodatkowym przyczynkiem do sporu na szczytach amerykańskiej władzy są kontrowersje wokół planów remontu siedziby Rezerwy Federalnej. Powell forsował ambitny projekt modernizacji historycznego budynku Eccles Building z lat 30. XX wieku, którego koszt szacowany jest na 2,5 mld dolarów! Projekt obejmował nie tylko niezbędne naprawy infrastruktury, ale także rozbudowę i unowocześnienie pomieszczeń biurowych. Obecnie remont zamienił się w przebudowę, a właściwie ponową budowę siedziby Fedu, bo ze starej konstrukcji pozostały niewielkie fragmenty. Przy tej okazji krytycy zarzucali Powellowi marnotrawstwo i brak przejrzystości w planowaniu wydatków, a przez to spór zyskał wymiar symboliczny i stał się dowodem na oderwanie szefa Fed od realiów gospodarczych.

Kadencja Powella na stanowisku przewodniczącego Rezerwy Federalnej kończy się 15 maja 2026 r., natomiast jego członkostwo w Radzie Gubernatorów trwa do 31 stycznia 2028 r. Dlatego na horyzoncie pojawiła się postać, która mogłaby radykalnie zmienić podejście Rezerwy Federalnej do polityki monetarnej. To Kevin Hassett, były dyrektor Narodowej Rady Ekonomicznej, był często wskazywany jako główny kandydat na stanowisko przewodniczącego Fedu. Hassett był jednym z architektów obniżek podatków w administracji Trumpa, co mogło wskazywać na jego preferencje wobec polityki wspierającej wzrost gospodarczy. Potem na tapet został wzięty Rick Rieder, dyrektor inwestycyjny ds. obligacji w BlackRock, czyli jednej z największych na świecie firm zarządzających aktywami. Teraz wypłynął Kevin Warsh, który w przeszłości pełnił funkcję członka zarządu Rezerwy Federalnej. Nowy szef Fedu będzie musiał zmierzyć się z dylematem, który gnębił dotychczas Powella: jak wspierać wzrost gospodarczy bez podsycania inflacji w środowisku rosnącego długu publicznego i napięć geopolitycznych.

Reklama
Reklama

Dla nowego przewodniczącego ważna będzie również umiejętność budowania konsensusu w siedmioosobowej Radzie i przekonywania sceptyków, aby skutecznie kierować Fedem. Będzie musiał wykazać się nie tylko kompetencjami ekonomicznymi, ale także zdolnościami przywódczymi i dyplomatycznymi.

Niewątpliwie zmiana na szczycie Rezerwy Federalnej będzie przełomowym momentem nie tylko dla amerykańskiej gospodarki, ale także dla całego globalnego systemu finansowego. Od decyzji nowego przewodniczącego będzie zależeć stabilność dolara, kierunek przepływów kapitałowych i tempo wzrostu największej gospodarki świata. Powell odchodzi, pozostawiając po sobie nie tylko spuściznę trudnych decyzji monetarnych, ale także nierozwiązane spory. Dlatego nowy szef będzie musiał z marszu podjąć działania związane z wprowadzeniem nowej polityki monetarnej i odbudować relacje oraz wiarygodność instytucji, która przez ostatnie lata przechodziła ciężką próbę.

Felietony
Dekada delistingów – debiuty
Felietony
Globalizacja po przejściach
Felietony
Słowo roku na rynku kapitałowym
Felietony
Sukcesja po polsku
Felietony
Dekada delistingów – problem
Felietony
Granice decentralizacji w finansach
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama