Jak pokazuje praktyka obrotu gospodarczego, wybór członków rady nadzorczej okazuje się nie być uprawnieniem przysługującym wyłącznie akcjonariuszom spółki akcyjnej (czy też analogicznie wspólnikom spółki z ograniczoną odpowiedzialnością) materializującym się podczas zawiązywania spółki, podejmowania uchwał w ramach walnego zgromadzenia czy realizacji uprawnień osobistych. W codziennym funkcjonowaniu spółek kapitałowych wykorzystywany jest również mechanizm kooptacji, polegający na obsadzaniu wakatów w radzie nadzorczej przez jej pozostałych członków. Z uwagi na fakt, że mechanizm ten do obecnej chwili nie doczekał się uregulowania w żadnym powszechnie obowiązującym akcie prawnym, podstawę do skorzystania z niego stanowią regulacje zawarte w statutach spółek. Należy przy tym jednak pamiętać, że statutowe upoważnienia do kooptacji często różnią się od siebie szeregiem dodatkowych postanowień warunkujących możliwość użycia takiego trybu.

W pierwszej kolejności podkreślić należy, że uprawnienie do wyboru członków rady nadzorczej w drodze kooptacji przysługuje pozostałym jej członkom, nie zaś radzie nadzorczej jako organowi. Tym samym, jeśli liczba członków rady spadnie poniżej statutowego lub ustawowego minimum, kooptacja możliwa jest do przeprowadzenia, bez względu na to, czy zależnie od przyjętej teorii organów taki organ istnieje czy też nie. Ponadto członek rady nadzorczej wybrany w drodze kooptacji posiada takie same prawa i obowiązki jak członek wybrany przez akcjonariuszy.

Z uwagi na fakt, że zgodnie z przeważającym stanowiskiem doktryny mechanizm kooptacji powinien być stosowany wyjątkowo, statuty najczęściej upoważniają do skorzystania z niego w przypadku zmniejszenia liczebności składu rady nadzorczej poniżej ustawowego minimum, zaistniałego na skutek rezygnacji czy też śmierci któregoś z jej członków. Chociaż co do zasady statuty nie przewidują wyłączenia od stosowania tego trybu w przypadku zaistnienia wakatu na skutek odwołania członka rady nadzorczej przez walne zgromadzenie, to jednak z potrzebą skorzystania z kooptacji w takiej sytuacji będziemy mieć do czynienia niezwykle rzadko. Jest to podyktowane faktem, iż na tym samym posiedzeniu walnego zgromadzenia, na którym podejmowane są uchwały o odwołaniu danego członka rady nadzorczej, w ramach kolejnych uchwał do składu tego organu mogą zostać powołane nowe osoby. Podobnie w praktyce trudno spotkać sytuację, kiedy członkowie rady nadzorczej postanawiają powołać do swojego składu dodatkowe osoby, mimo iż liczebność tego organu odpowiada minimalnemu. O ile jednak statut spółki tego nie zabrania, nie można wykluczyć zastosowania mechanizmu kooptacji również w takiej sytuacji.

Najczęściej jednak uzupełnienie składu rady nadzorczej w drodze kooptacji ma na celu zapewnienie przywrócenia jej składu do co najmniej ustawowego minimum, a tym samym stanowi gwarancję ciągłości jej działania. Może stanowić nieoceniony tryb np. w przypadku, gdy podjęcie uchwały przez radę nadzorczą jest niezbędne do dokonania przez zarząd określonych czynności, a termin najbliższego walnego zgromadzenia, na którym skład rady nadzorczej mógłby zostać uzupełniony, jest bardzo odległy lub też walne zgromadzenie nie zostało jeszcze w ogóle zwołane. Z tego też powodu statuty spółek mogą przewidywać kooptację jako nie tylko uprawnienie pozostałych członków rady nadzorczej, ale też jako ich obowiązek.

Kooptacja nie może sprowadzać się do sytuacji przyznania możliwości wyboru członków rady nadzorczej pozostałym jej członkom w sposób nieograniczony. Wybór większości składu organu nadzorczego przez jej pozostałych członków mógłby prowadzić do sytuacji sprzecznej z naturą spółki akcyjnej, a nawet przejęcia kontroli nad spółką, chociażby chwilowej. Można sobie przecież wyobrazić sytuację, kiedy jedyny członek rady nadzorczej będący sprzymierzeńcem konkretnego akcjonariusza (w tym nawet mniejszościowego) wybiera w drodze kooptacji pozostałych czterech, a następnie tak ukształtowana rada nadzorcza dokonuje zmian w składzie zarządu. Takie ryzyko może być minimalizowane przez dodatkowe obostrzenia ujęte w statucie. Do najpopularniejszych z nich należy ograniczenie co do liczby członków rady nadzorczej, którzy mogą być powołani w taki sposób. Ograniczenie to może zostać określone liczbowo lub procentowo, np. poprzez wskazanie, że liczba członków dokooptowanych nie może przekraczać 50 proc. ogólnej liczby członków tego organu. Częstym obostrzeniem, jakie można zauważyć podczas lektury statutów spółek, jest również konieczność zatwierdzenia wyboru członka rady nadzorczej w drodze kooptacji przez najbliższe walne zgromadzenie. Stanowi to wyraz rekompensaty przyznanej akcjonariuszom w zamian za pominięcie ich w procedurze wyboru członków organu nadzorczego. Walne zgromadzenie może bowiem odmówić zatwierdzenia wyboru takiego członka i dokonać wyboru innego kandydata w drodze uchwały. Na marginesie wskazać jednak należy, że odmowa zatwierdzenia przez walne zgromadzenie nie powoduje, że czynności podjęte z udziałem takiego członka rady nadzorczej są nieważne. W przeciwnym wypadku dochodziłoby do naruszenia stabilności obrotu gospodarczego i sensu mechanizmu kooptacji.

Podsumowując, uregulowanie w statucie spółki możliwości powoływania członków rady nadzorczej w ramach kooptacji służy zapewnieniu mechanizmu szybkiego uzupełnienia składu tego organu, w szczególności w przypadku śmierci lub rezygnacji jednego z jej członków. Należy jednak pamiętać, że decydując się na nie, konieczne jest precyzyjne sformułowanie stosownych postanowień i ograniczeń w statucie, aby zapewnić pełną skuteczność kooptacji, a przy tym nie narazić spółki na zagrożenie przejęcia kontroli przez pozostałych członków rady nadzorczej reprezentujących interesy wyłącznie określonych akcjonariuszy.