Wojna w Ukrainie oraz sytuacja polityczno-gospodarcza Rosji i Białorusi może mieć negatywny wpływ na przyszłe wyniki i działalność Polwaksu. Chodzi zwłaszcza o spadek dostępności podstawowego surowca używanego w produkcji parafin, czyli gaczy parafinowych. Firma może mieć problem z ich nabywaniem w wyniku sankcji nakładanych na agresora. Możliwy jest też dalszy wzrost cen. W ostatnich 12 miesiącach gacze podrożały o ponad 100 proc. Jednocześnie Polwax zapewnia, że dziś posiada bezpieczny poziom zapasów, a dywersyfikacja zamówień pozwala na utrzymywanie aktywnych łańcuchów dostaw z alternatywnych kierunków. W ubiegłym roku na podstawie ramowych umów około 43 proc. gaczy zapewnił spółce Lotos, a około 10 proc. ExxonMobil Petroleum & Chemical BVBA. Pozostały import realizowano z krajów byłego ZSRR oraz z Bliskiego Wschodu i Azji. Spółka nie podała, jaki udział miały dostawy z Rosji, Ukrainy czy Białorusi. Polwax obawia się także problemów z dostawami z Rosji i Ukrainy komponentów do produkcji zniczy, co także może spowodować konieczność poszukiwania alternatywnych dostawców i wpływać na marżowość jego produktów.

W IV kwartale spółka zanotowała spadki zysków, ale były one mniejsze od oczekiwanych przez rynek. Dość dobrze wyglądał też cały ubiegły rok. Wówczas Polwax zwiększył przychody do 271,9 mln zł (o 25,6 proc.), a zysk netto do 4,8 mln zł (o 57,7 proc.).