Od połowy miesiąca rodzimy rynek akcji próbuje złapać oddech. Kilka czynników makroekonomicznych ewidentnie mu w tym pomagało. Mowa przede wszystkim o spadkach cen surowców. Indeks CRB przez ostatnie dziewięć dni stracił 10 proc., a ropa naftowa WTI znów zbliżyła się do granicy 100 USD za baryłkę. W ostatnim czasie nastąpiła także wyraźna korekta rentowności dziesięcioletnich obligacji skarbowych, m.in. USA, Niemiec i Polski. Inwestorzy mogą więc grać pod malejącą presję inflacyjną i oczekiwane sygnały złagodzenia jastrzębiej polityki władz monetarnych (Fed, RPP). W próbach wzrostowego odbicia przeszkadzają jednak twarde dane makro. Publikowane w minionym tygodniu wstępne odczyty PMI z USA i gospodarek europejskich wypadły wyraźnie poniżej oczekiwań. Rynek akcji pozostaje w rozterce, ale wciąż bliżej mu do kontynuacji trendu spadkowego niż do jego odwrócenia.

Odbicie i walka z oporem?

WIG konsoliduje się obecnie nad majowym dołkiem bessy. W czwartek znalazł się od niego w odległości 134 pkt, a więc było o włos od wybicia nowego dna. Oscylatory RSI i MACD są w fazie zawracania w górę, co daje szanse na odbicie, ale już na poziomie 56 700 pkt WIG ma silny opór w postaci 50-sesyjnej średniej. Co gorsza, WIG20 od dołka bessy dzielił w czwartek tylko 1 pkt, więc do klasycznego sygnału sprzedaży jest tutaj bardzo blisko. Nadzieja w tym, że zamiast pogłębienia dołka może to być okazja do utworzenia podwójnego dna. Taką formację przy 4000 pkt próbuje obecnie tworzyć mWIG40.

Z kolei sWIG80 wciąż pozostaje 2 proc. powyżej lutowego dna bessy, więc ma największy margines bezpieczeństwa wśród głównych indeksów GPW. Na NewConnect wprawdzie niedźwiedzie nie odpuszczają (NCIndex wyznaczył nowe minimum bessy 289 pkt), ale RSI sygnalizuje już skrajne wyprzedanie, które w ostatnich miesiącach poprzedzało odbicie. Uogólniając – można stwierdzić, że nasz rynek akcji pozostaje w bessie, ale w ostatnim czasie wzrosły szanse, że zamiast wybicia nowego dna zobaczymy dwa takie same dna, a więc potencjalny układ do przynajmniej silniejszej korekty.

Optymizm w Nowym Jorku

Optymizmem może napawać zachowanie Wall Street. Tydzień temu S&P 500 i Nasdaq Composite ustanawiały nowe minima bessy, a ostatnie pięć sesji upłynęło tam pod znakiem odbicia. Jeśli celem tego ostatniego jest co najmniej średnia z 50 sesji, to Jankesi mają jeszcze trochę przestrzeni do zwyżek. Jeśli zagospodarują ją w końcówce półrocza, to być może i warszawski WIG ruszy do swojej średniej, a wtedy scenariusz podwójnego dna stałby się jeszcze bardziej realny.