Drugi tydzień maja na warszawskiej giełdzie przyniósł kontynuację krótkoterminowych konsolidacji notowań indeksów WIG20, WIG, mWIG40 i sWIG80. Zwycięstwo Emmanuela Macrona w wyborach prezydenckich we Francji było już w cenach i nie stanowiło kolejnego impulsu wzrostowego. Po konferencji Mario Draghiego oraz decyzji Banku Anglii w sprawie stóp procentowych inwestorzy utwierdzili się w przekonaniu, że w najbliższym czasie nie dojdzie na Starym Kontynencie do zaostrzenia polityki monetarnej. Rosną natomiast oczekiwania co do czerwcowej podwyżki stóp przez Fed. Wszystko za sprawą dobrych danych z amerykańskiego rynku pracy, zgodnie z którymi bezrobocie spadło do 4,4 proc., a więc do najniższego poziomu od dekady. Różnica polityk pieniężnych między USA i Europą na razie nie przeszkadza inwestorom nad Wisłą. Nasze indeksy wciąż mają potencjał do kontynuacji zwyżek. Dlaczego?
Jeżeli spojrzymy na wykresy warszawskich wskaźników z szerszej perspektywy, to bez względu na to, czy mowa jest o WIG20, WIG, mWIG40 czy sWIG80, wszędzie dominują układy wzrostowe. Z technicznego punktu widzenia jest to koronny argument za tym, by spodziewać się kontynuacji zwyżek, a ostatnie, krótkoterminowe konsolidacje traktować jako płaskie korekty, stanowiące formacje kontynuacyjne. Notowania WIG20 utworzyły nawet w minionym tygodniu coś na kształt diamentu. I choć w końcówce tygodnia kurs spadł do jego dolnego ograniczenia, to wciąż bazowym scenariuszem na najbliższe tygodnie jest wyjście górą, pokonanie szczytu przy 2422 pkt i kontynuacja ruchu w kierunku szczytów z 2015 r. Wybicie dołem może natomiast skutkować pogłębieniem przeceny, ale w pobliżu, na poziomie 2300 pkt, znajduje się silne wsparcie, które powinno powstrzymywać niedźwiedzie.
Blisko szczytów hossy pozostają też WIG i mWIG40. Wydaje się, że wybicie górą na WIG20 powinno pociągnąć za sobą również wskaźniki szerokiego rynku i średnich spółek. Trochę słabiej wciąż prezentuje się sWIG80, który od kilku tygodni nie może się oddalić od 16 100 pkt. Jest to najbliższe wsparcie dla notowań tego wskaźnika, a następne to 15 850 pkt.
W strefie historycznych maksimów trzymają się indeksy zagraniczne. DAX wyznaczył nawet we wtorek, w cenach intraday, szczyt wszech czasów 12 783 pkt. Dominujący na wykresie układ wzrostowy sugeruje, że niebawem zobaczymy nowe rekordy. Podobnie wygląda sytuacja S&P500. Indeks ten zanotował w ubiegły wtorek sesyjne maksimum na poziomie 2403 pkt, pobijając poprzedni rekord historyczny o 3 pkt. Mimo cofnięcia z końca tygodnia należy zakładać, że długoterminowy trend wzrostowy będzie niebawem kontynuowany.