Akcjonariusze mogą więc otrzymać więcej niż rok temu, kiedy mimo wyższego zarobku spółka przekazała do podziału tylko 10,1 mln zł (0,61 zł na papier). – Do podjęcia decyzji o rekomendowaniu stosunkowo wysokiej dywidendy skłoniła nas bardzo korzystna struktura pasywów spółki, zawierająca rosnące kapitały własne przy nadal spadających i tak już stosunkowo niskich zobowiązaniach – tłumaczy Zbigniew Rybakiewicz, prezes Orła Białego.
Ze sprawozdania finansowego za 2011 r. wynika, że wartość kapitałów własnych wzrosła o 24,3 proc., do blisko 264 mln zł. Z kolei zobowiązania długo- i krótkoterminowe zmalały o 11,5 proc., do 65,8 mln zł.
Szef Orła Białego zaznacza, że taka struktura pasywów daje spółce duże możliwości finansowania inwestycji zarówno ze środków własnych, jak i długu. – W takiej sytuacji nie widzimy potrzeby zatrzymywania gotówki w spółce, szczególnie że finansowanie 64-milionowej inwestycji zostało zabezpieczone z nadwyżką – dodaje Rybakiewicz.
W ramach przyjętej w maju zeszłego roku polityki dywidendowej na lata 2011 – 2013 władze Orła Białego mają co roku rekomendować wypłatę nagrody wyższej niż w roku wcześniejszym. Nie może ona jednak stanowić więcej niż 35 proc. zysku netto. W tym roku wysokość dywidendy zbliży się do tej granicy. Czy zarząd dokona rewizji polityki? – Dopiero po 2013 r. zarząd i rada nadzorcza mają zamiar dokonać oceny i rewizji zasad wypłaty dywidendy – podkreśla Rybakiewicz.
W zeszłym roku przychody spółki wzrosły o 15,5 proc., do 383,6 mln zł, wolumen przerobionego i sprzedanego ołowiu był zaś rekordowy i wyniósł 51,1 tys. ton, ponad 6 proc. więcej niż w 2010 r.
Jak przewiduje spółka, realizowane obecnie inwestycje powinny wpłynąć na wzrost wolumenu do 57 tys. ton w tym roku oraz do ok. 70 tys. ton od 2013 roku.