Otoczenie w ostatnich latach mocno się zmieniło. Towarzyszy nam niepewność gospodarcza, indeksy giełdowe spadają, mamy podwyżki stóp procentowych, szalejącą inflację. Czego w takim otoczeniu szukają zamożni klienci?

Faktycznie otoczenie się zmieniło i dzisiaj klienci w większym stopniu szukają bezpieczeństwa. O ile w ubiegłym roku widzieliśmy odpływ pieniędzy z banków, o tyle teraz wygląda to zupełnie inaczej. Obserwujemy powrót popularności lokat terminowych, trzymania pieniędzy na kontach oszczędnościowych. Po stronie inwestycyjnej widzimy natomiast próby korzystania ze zmienności rynkowej. Wśród klientów bankowości prywatnej też bardzo dużą popularnością cieszą się obligacje.

Wspomniała pani o bezpieczeństwie. W przypadku zamożnych klientów oznacza to właśnie lokaty bankowe?

Uważam, że klienci zamożni, kiedy myślą o bezpieczeństwie, w pierwszej kolejności myślą o tym, z kim pracują. Nasz bank jest często pierwszym wyborem. Mamy ugruntowaną pozycję na rynku i jesteśmy bezpiecznym i zaufanym partnerem. Potem w zależności od preferencji i apetytu na ryzyko i sytuacji, która jest aktualnie na rynku, klienci korzystają z szerokiej gamy oferowanych produktów. Jest to więc bardzo indywidualne podejście, ale fundamentem jest wybór odpowiedniego partnera.

W tym roku bankowość prywatna w Banku Pekao obchodzi 25-lecie. Przeżyliście różne momenty rynkowe. Jak odnajdujecie się w obecnym otoczeniu? Dzisiaj łatwiej czy trudniej jest wam zaoferować produkt, który moglibyście dopasować do potrzeb klientów?

Faktycznie ten rok jest rokiem naszego jubileuszu. Już od 25 lat wspieramy klientów private banking w zarządzaniu majątkiem, ale i nie tylko. Te też budowanie relacji. Spektrum wsparcia jest bardzo szerokie i nie ogranicza się do oferty bankowej czy inwestycyjnej. To także poznawanie klienta, jego potrzeb w wielu obszarach. Dzisiaj jesteśmy bankiem, który wyznacza standardy na rynku, w obszarze private banking mamy dużą liczbę klientów, którzy nam ufają i chcą lokować pieniądze w banku. Spektrum oferty też jest bardzo szerokie i nie ogranicza się do instrumentów bankowych. Mamy w grupie również TFI, a także usługi maklerskie. To pozwala nam przygotowywać dla klientów ofertę, która będzie dla nich adekwatna w danym momencie.

Każdy jubileusz to oczywiście okazja do podsumowań, ale też i do zastanowienia się, co może przynieść przyszłość. Jakich zmian spodziewa się pani w private bankingu i w waszym banku?

Na pewno jeszcze mocniej i jeszcze szybciej będziemy szli w kierunki digitalizacji. To, co się wydarzyło przez dwa lata, czyli głównie w czasie pandemii, sprawiło, że dynamika zmian przyspieszyła. Poszliśmy w kierunku digitalizowania usług i produktów bankowości. To są kierunki, które są nierozerwalnie już związane z naszym światem. Jak patrzę dzisiaj na młodych ludzi, to widzę, że jeśli chcemy być bankiem pierwszego wyboru, musimy iść w tym kierunku i tą drogą idziemy. Niewykluczone, że za jakiś czas avatary będą obsługiwać naszych klientów. Na pewno nie będzie to usługa powszechna. W bankowości prywatnej najważniejsze jest bowiem indywidualne podejście. Jeśli więc będą klienci, którzy nadal będą chcieli spotykać się fizycznie, rozmawiać z bankierami, to jesteśmy do dyspozycji. Jeśli ktoś będzie chciał skorzystać z nowych możliwości, to będziemy starali się do tego dostosować.

Autopromocja
Real Estate Impactor

Gala wręczenia nagród liderom w branży nieruchomości

ZOBACZ RELACJĘ

Czy tych młodszych klientów w bankowości prywatnej jest coraz więcej? Młodsi stają się coraz bogatsi?

Tak, to prawda. Coraz młodsi stają się coraz bogatsi i to nas bardzo cieszy. Mamy coraz większą liczbą młodych osób, które otwierają swoje firmy, zakładają start-upy. Widzimy, jakie odnoszą sukcesy. Nie da się ukryć, że nasze społeczeństwo się bogaci. Rynek klienta private banking w Polsce ma bardzo duży potencjał rozwoju. Mówimy nawet o kilkudziesięcioprocentowej dynamice wzrostu.

Czy w obszarze private banking macie jakieś cele, jeśli chodzi o liczbę klientów bądź wartość aktywów? Zależy wam, żeby utrzymać stan obecny czy też chcecie powalczyć o coś więcej, również z konkurencją?

Rynek cały czas się zmienia. Kiedyś progiem otwierającym drogę do usług private banking było 500 tys. zł aktywów. Teraz to jest 1 mln zł, natomiast mamy również dodatkowy segment, klientów strategicznych, i tutaj próg wejścia wynosi co najmniej 4 mln zł. Tutaj oferta jest jeszcze bardziej skrojona pod potrzeby klientów. Oczywiście chcemy walczyć o klientów na rynku i będziemy to robić. Nie ukrywam, że chcemy być największym i najlepszym obszarem private bankingu na rynku. Jest to ogromne zobowiązanie. Teraz sposobem na walkę o klientów jest szeroka oferta produktów depozytowych. Odpowiadamy tutaj na potrzeby klientów, którzy szukają wyżej oprocentowanych depozytów. Mamy naprawdę ciekawą ofertę, a to jest dobra baza do rozmowy i pokazania, co jeszcze możemy zaoferować i jak możemy wspólnie zbudować portfel klientów.