REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka - Kraj

Samorządy grają va bank z zadłużeniem

Długi samorządów coraz szybciej rosną i zbliżają się do granicy 60 proc. dochodów.
O cięciu inwestycji, gdy 60–70 proc. dokłada do nich UE, nie ma jednak mowy

Sa­mo­rządy co­raz bar­dziej się za­dłu­ża­ją. I co gor­sza co­raz więcej z nich ba­lan­su­je na gra­ni­cy wskaźni­ka do­pusz­czal­ne­go za­dłu­że­nia

Foto: Fotorzepa, Dariusz Majgier dm Dariusz Majgier

W związ­ku z du­ży­mi in­we­sty­cja­mi, ale też spa­da­jący­mi do­cho­da­mi z po­dat­ków, sa­mo­rządy co­raz bar­dziej się za­dłu­ża­ją. I co gor­sza co­raz więcej z nich ba­lan­su­je na gra­ni­cy wskaźni­ka do­pusz­czal­ne­go za­dłu­że­nia. Po­znań, To­ruń, Byd­goszcz, Słu­bi­ce - to tyl­ko nie­któ­re z sa­mo­rządów, w któ­rych na ten rok zaplanowano, że wyniesie on po­nad 50 proc. Tym­cza­sem wskaźnik za­dłu­że­nia, liczo­ny, ja­ko re­la­cja dłu­gu do do­cho­dów, nie mo­że prze­kro­czyć 60 proc.

[srodtytul]RIO stoi na straży[/srodtytul]

– Jeśli do tego dojdzie, Regionalna Izba Obrachunkowa nie zezwala na zaciąganie nowych kredytów ani udzielanie poręczeń obciążających budżet – tłumaczy Mariusz Siwoń, prezes Regionalnej Izby Obrachunkowej w Katowicach. – W naszym województwie zadłużenie samorządów znacznie wzrosło. Na koniec roku wynosiło ponad 3,5 mld zł, czyli o 36,9 proc. więcej niż na koniec 2008 r. – dodaje. Liczba samorządów lokalnych w województwie śląskim, których wskaźnik przekroczył 50 proc., wzrosła w ciągu roku z dwóch do ośmiu.

[srodtytul]Kto nie ryzykuje – nie buduje[/srodtytul]

O cięciu wydatków, zwłaszcza inwestycyjnych, samorządy nie chcą słyszeć. I to nie tylko z powodu tegorocznych wyborów do lokalnych władz.

– Można siedzieć spokojnie, nie narażać się na balansowanie na granicy dopuszczalnego zadłużenia, ale fundusze z Unii Europejskiej, które w ostatnich dwóch latach dał nam do dyspozycji rząd, wykorzystaliby wtedy inni – mówi Piotr Kiedrowicz, przewodniczący Rady Miejskiej w Słubicach. Na koniec 2009 r. wskaźnik zadłużenia Słubic wynosił 58,9 proc., a przy wyłączeniu części zobowiązań związanych z UE – 58,3 proc. Rok wcześniej było to o 5 pkt proc. mniej.

– Warto zaryzykować. Zbudowaliśmy lub budujemy m.in. pięć boisk, dwie hale sportowe, cztery drogi, budynki komunalne – opowiada. Dodaje, że z około 50 mln budżetu, 20 mln przeznaczanych jest na inwestycje. – Gdyby ktoś na domowe inwestycje dostawał pieniądze w zamian za 20–25 proc. wkładu własnego, to też by się nie wahał – podkreśla Kiedrowicz.

[srodtytul]Fitch pogroził Kielcom[/srodtytul]

Rosnący poziom zadłużenia martwi nie tylko RIO. W tym miesiącu Fitch Ratings nadał negatywną perspektywę ocenie Kielc, choć samego ratingu jeszcze nie obniżył.

Samorządy zaś w związku z olbrzymią skalą pożyczek są coraz bardziej wybredne. – Przykładają coraz większą wagę do obniżania kosztów finansowania oraz wydłużania terminów zapadalności długu, co jest korzystne dla ich budżetów – mówi Elżbieta Kamińska z Fitch Ratings. – Coraz szerzej korzystają z finansowania z emisji obligacji, kredytów w bankach krajowych oraz międzynarodowych instytucjach finansowych, np. z Europejskiego Banku Inwestycyjnego – dodaje. Fitch ma obecnie ratingi ponad 30 samorządów w Polsce.

Kamińska przypomina, że jeśli dług publiczny przekroczy 55 proc. PKB, to niezależnie od ich sytuacji finansowej, samorządy nie będą już mogły zaciągać długów, co mogłoby zahamować inwestycje samorządowe. Miałoby to więc taki sam efekt, jak przekroczenie przez nie wskaźnika zadłużenia 60 proc. (zadłużenie do dochodów ogółem).

[srodtytul]Pomysły na rolowanie długu[/srodtytul]

Jak samorządy uciekają przed przekroczeniem wskaźnika zadłużenia? Zakładają m.in. spółki, które w ich imieniu zaciągają zobowiązania, biorąc np. urządzenia i maszyny w leasing. Część samorządów od razu w przetargach, np. na budowę stadionu czy drogi, zastrzega cesję wierzytelności na spółkę, choć większość RIO stanowczo się temu sprzeciwia. Hitem, ale tylko w razie uściślenia obecnych przepisów, może być leasing zwrotny nieruchomości.

Samorządowcy mają też pomysł na poprawę kondycji finansowej gmin, powiatów i województw. Prezydent Poznania, który w tegorocznym budżecie założył 59,9 proc. poziom długu, wspomina m.in. o zwrocie samorządom VAT, jaki muszą płacić przy inwestycjach. Samorządowcy wspominają też m.in. o zmianach w tzw. janosikowym, czyli potrącaniu dochodów bogatszym i oddawaniu mniej zamożnym województwom. W przypadku mazowieckiego powoduje ono bowiem, że balansuje ono na granicy 60 proc.

[ramka]

[b]40 mld zł[/b] – tyle mogło wynieść zadłużenie samorządów na koniec 2009 r. Z informacji zebranych przez nas w regionalnych izbach obrachunkowych wynika, że ich długi rosły w tempie 30–40 proc. [/ramka]


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA