Gospodarka

Wyceny futures sugerują zwyżki

Od kilku dni kontrakty na WIG20 wyceniane są wyraźnie wyżej
niż sam indeks

Duża liczba otwartych pozycji na kontrakty, które wygasają za ponad dwa miesiące może zastanawiać

Foto: Flickr

Futures dla rynków kapitałowych są jednym z barometrów przyszłych zmian cen akcji. Wyraźna różnica między ceną zapadających w marcu kontraktów na WIG20 (na koniec wczorajszego dnia wyceniane były na 2488 pkt) a indeksem (2473 pkt) sugeruje, że polską giełdę czekają zwyżki.

[srodtytul]Styczniowy optymizm [/srodtytul]

Zdaniem części analityków optymizm inwestorów uzasadniają coraz lepsze wyniki gospodarcze naszego kraju, jak i powtarzające się prognozy, że WIG20 sięgnie 2600 pkt. O tym, że zwyżki mogą być długotrwałe, świadczy także wycena futures wygasających w kolejnych kwartałach. W ich przypadkach baza, czyli różnica między ceną kontraktu a bieżącym poziomem indeksu WIG20, jest jeszcze wyższa i sięga 26 pkt w przypadku serii futures, która wygasa w grudniu 2010 r.

[srodtytul]Uwaga na rekordowe LOP[/srodtytul]

Część inwestorów niepokoi jednak coraz większe zainteresowanie rynkiem terminowym. Wczoraj liczba otwartych pozycji na marcowej serii futures na WIG20 utrzymała się na rekordowym poziomie 108 tys. Liczba pozycji na wszystkich seriach sięga 112 tys.(wyższe poziomy obserwowano tylko w połowie 2009 r.)

Giełdowi gracze obawiają się nagłych ruchów inwestorów, którzy dominują na rynku. Dane o koncentracji opublikowane przez GPW we wtorek wskazywały, że jeden podmiot otworzył między 30 a 35 proc. pozycji, a drugi – pomiędzy 35 a 40 proc. Część analityków uspokaja wprawdzie, że najprawdopodobniej są to albo fundusze, które swoją pozycję na rynku terminowym traktują jako zabezpieczenie na rynku kasowym, albo twórcy certyfikatów strukturyzowanych. Podmioty te wolą rolować pozycje na kolejne serie, niż wykonywać gwałtowne ruchy. Ani GPW, ani Komisja Nadzoru Finansowego nie ujawnia jednak, kto dominuje na rynku.

[srodtytul]Prostsze lewarowanie[/srodtytul]

Przedstawiciele domów maklerskich zauważają też, że inwestorów do gry zachęca niski depozyt zabezpieczający w przypadku futures na WIG20 (5 proc. wartości kontraktu), co ułatwia lewarowanie pozycji.

[ramka][b]Jarosław Augustynowicz - Ekspert Stowarzyszenia inwestorów indywidualnych[/b]

Dodatkowe zaangażowanie jednego z inwestorów na rynku kontraktów na WIG20 można było zaobserwować jeszcze w grudniu, kiedy nagle łączna liczba otwartych pozycji na serii grudniowej i marcowej wzrosła o około 20 tys. Spekulowanie, jakie są intencje inwestora, jest jednak niepotrzebne – prawdopodobnie zresztą nigdy ich nie poznamy. Dla pojedynczego gracza taka sytuacja nie powinna mieć znaczenia. Inwestorzy powinni się koncentrować na realizowaniu własnych strategii inwestycyjnych. Pamiętajmy, że rynek kontraktów rządzi się przecież innymi prawami niż rynek akcji i liczy się konsekwencja w działaniu.Wzrost zainteresowania futures na WIG20 można tłumaczyć niedawnym obniżeniem depozytu zabezpieczającego z 6,6 do 5 proc. wartości kontraktu, co zachęciło inwestorów do jeszcze większego lewarowania pozycji. Na wyobraźnię działa także wycenianie kontraktów powyżej obecnego kursu indeksu (podobna dodatnia baza pojawia się również przy futures na mWIG40). To dowód na styczniowy optymizm graczy.

[b]Jacek Tyszko - Analityk Domu maklerskiego Banku Ochrony ŚRODOWISKA[/b]

Duża liczba otwartych pozycji na kontrakty, które wygasają za ponad dwa miesiące może zastanawiać. Fenomen ten odczytywać można jako potwierdzenie, że część inwestorów instytucjonalnych przeważa portfel futures w stosunku do portfela akcji, zachęcona rosnącą płynnością na rynku terminowym. Szereg graczy zauważyło, że strategia polegająca na zwiększeniu zaangażowania na rynku futures może przynosić podobne efekty co zakupy akcji.Pamiętajmy również, że władze warszawskiej giełdy przymierzają się do rozpoczęcia notowań funduszy portfelowych (tzw. ETF). Część instytucji może się przygotowywać na ten moment, budując strategie oparte na kontraktach.Specyficzna dla GPW jest także wyraźna dodatnia baza na futures (różnica między ceną kontraktu a poziomem indeksu WIG20). W przypadku wielu innych rynków obserwujemy ujemną bazę. Co więcej, dodatnia różnica dotyczy nie tylko marcowej serii, ale również kolejnych. To sugeruje, że duża część inwestorów wierzy w dłuższe zwyżki na GPW. [/ramka]

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.