W pierwszym miesiącu tego roku apetyt na ryzyko był ogromny, co jednak okupione było sporą zmiennością w ostatnich dniach. Spadki jak dotąd objęły głównie surowce takie jak złoto, srebro czy miedź, natomiast obligacje pozostają jak na razie dość obojętne. To się jednak może zmienić, o ile wyprzedaż akcji i surowców się rozkręci.
Nowy przewodniczący
Na rynkach srebra czy miedzi w ostatnich dniach obserwujemy ekstremalną zmienność. Tydzień rozpoczął się nawet 17-proc. umocnieniem srebra, z którego po kilku godzinach nie zostało nic. W połowie tygodnia srebro podeszło jeszcze wyżej, przekraczając w szczycie 120 dol. za uncję, natomiast w piątek traciło nawet 15 proc. Rekordy cen biła także miedź, aczkolwiek i tu końcówka tygodnia przyniosła korektę. Zachowanie wspomnianych surowców, wykorzystywanych szeroko w przemyśle, mogło pobudzić obawy o inflację. Zwłaszcza że surowce zyskują na wartości szeroko i w tym roku dotyczy to także kluczowego – ropy naftowej.
Różnie oczywiście można tłumaczyć rajd srebra, które nawet po dwucyfrowej przecenie notuje 227-proc. wzrost w ciągu roku i pewnie każdy z powodów będzie podobnie trafny. Podobnie jak z przeceną z ostatnich dni. Jako bezpośredni jej pretekst wskazuje się na ogół spekulacje, a następnie wskazanie przez amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa kandydatury Kevina Warsha na przewodniczącego Fedu. Dlaczego rynek zareagował w taki sposób na Warsha?