Co to była za końcówka miesiąca na warszawskiej giełdzie!? Emocji i zwrotów akcji było w ciągu dni tyle, że spokojnie można byłoby nimi obdzielić nawet kilka tygodni, jeśli nawet nie miesięcy rynkowych. W czwartek, w pierwszej połowie sesji, WIG20 przebił poziom 3400 pkt., a wzrosty były napędzane głównie przez akcje spółki KGHM, które zyskiwały wraz z rosnącymi cenami miedzi oraz srebra. W drugiej części dnia rynek jednak zawrócił, a WIG20 zakończył dzień pod kreską.
Po takiej sesji pytanie o dalszy kierunek notowań nabrało jeszcze większego znaczenia. Pierwsza część piątkowych notowań należała do niedźwiedzi. Znów na pierwszym planie były akcje KGHM, które tym razem mocno taniały (nawet około 1 proc.). Oczywiście głównym powodem tego ruchu było wyraźne cofnięcie na rynku metali. Dość powiedzieć, że notowania srebra przed południem spadały o ponad 15 proc.
W miarę jednak upływu czasu nasz rynek się odbudowywał. W połowie notowań WIG20 znalazł się nawet na plusie i to pomimo słabej postawy KGHM. Pomagała m.in. siła banków, które znów wyraźnie drożały. Na ostatniej prostej co prawda znów zaczął przebijać się kolor czerwony, ale przecież nie można mieć wszystkiego. WIG20 ostatecznie zamknął notowania 0,6 proc. pod kreską.
Czytaj więcej
Warunki są sprzyjające dla giełd, szczególnie dla średnich i małych firm. Dotyczy to zarówno pols...
mWIG40 zawstydził WIG20
Na oddzielną uwagę zasługuje mWIG40, który w piątek zyskał 1,8 proc. Napędzały go przede wszystkim dwie spółki: XTB oraz JSW. W przypadku XTB zadziałał efekt lepszych od oczekiwań wyników finansowych. W JSW mamy niekończącą się opowieść rozmów strony rządowej ze związkowcami.