ED-Invest: Oddech przed kolejną zwyżką?
Kurs akcji dewelopera znajduje się w trendzie wzrostowym od początku roku. Po osiągnięciu w ubiegłym roku dna na poziomie 2,32 zł, wyraźną przewagę zaczął mieć popyt. W kwietniu nastąpił niebezpieczny zwrot i cena zaliczyła głęboką korektę. Spadek zatrzymał się na 4,3 zł. Maj to jednak zdecydowana dominacja byków. Kurs odrobił całość kwietniowych strat i pod koniec miesiąca dotarł do 5,95 zł. W minionym tygodniu cena poruszała się w bok tuż pod nowym maksimum zwyżek. Piątek przyniósł co prawda korektę, ale nadal są szanse na kolejny atak kupujących. Jeśli uda się ruszyć kurs w górę, potencjalny zasięg zwyżek to 7 zł (ubiegłoroczny szczyt). W razie ofensywy niedźwiedzi spadki powinna zatrzymywać linia trendu, która znajduje się obecnie na wysokości 5 zł.
Famur: Byki podkręcają tempo
Kurs akcji producenta maszyn górniczych rośnie od października ubiegłego roku. Cena porusza się w szerokim kanale wzrostowym. Famur już raz znalazł się w gronie naszych tygodniowych byków – na początku kwietnia. Kurs skutecznie bronił się wówczas przed spadkiem poniżej dolnej granicy kanału. Strategię defensywną byki musiały stosować jeszcze do połowy maja, bo niedźwiedzie mocno starały się przerwać wzrostową passę. W ubiegłym tygodniu kupujący w końcu przejęli inicjatywę. Kurs ruszył na północ, pokonując opór 3,85 zł wyznaczony przez poprzedni rekord zwyżek z połowy marca. Wybicie dało dodatkowy impuls zakupowy. W trakcie czwartkowej sesji cena osiągnęła poziom 4,15 zł. Tak wysoko kurs Famuru był ostatnio w lipcu 2008 r. Rynek należy więc do byków.
Hydrotor: Kontynuacja rajdu
Akcjonariusze producenta elementów hydraulicznych mogą zaliczyć maj do udanych miesięcy. Walory ich spółki podrożały aż o 29 proc. Jaki będzie czerwiec? Optymistyczny akcent z końca miesiąca daje nadzieje na konty- nuację zwyżek. Na czwartkowej sesji kurs wzrósł o 4,6 proc., do 26,99 zł. Przebity został więc opór 26 zł wyznaczony przez lokalny szczyt z marca. Jest to potencjalny sygnał kupna. Jeśli byki skorzystają z technicznego atutu, potencjalny zasięg ruchu w górę to strefa 29–30,5 zł. To w tym pasmie wahań poruszała się cena rok temu, zanim rynek zrobił gwałtowny zwrot w dół w czasie sierpniowej paniki. Jeśli do głosu dojdą niedźwiedzie, najbliższym wsparciem mogą być okolice 21 zł i 20,2 zł. Niżej jest już tylko 17,56 zł, czyli poziom dna ubiegłorocznej bessy.
Relpol: Walka o powrót do wzrostu
Kurs akcji producenta przekaźników elektromagnetycznych dotkliwie odczuł marcowe osłabienie giełdowej koniunktury. Cena spadła od nowego szczytu średnioterminowego wzrostu, czyli 5,72 zł, do 4,59 zł. Po drodze przełamana została linia trendu i nad Relpolem zawisło widmo zmiany tendencji na spadkową. Na szczęście byki przebudziły się w ostatnich tygodniach maja i rozpoczęły batalię o powrót na ścieżkę wzrostu. Sztuka ta udała się prawie w trakcie czwartkowej sesji – maksimum notowań wyniosło 5,69 zł. Naruszona została linia trendu wzrostowego, a do rekordu zwyżek zostały już tylko 3 gr. Jeśli byczy zapał jeszcze się nie wyczerpał, można w najbliższym czasie oczekiwać przebicia oporu 5,72 zł. Realizacja takiego scenariusza otworzyłaby drogę do 6,57 zł.
Alterco: Niedźwiedź wyszedł oknem
Na początku kwietnia spółka znalazła się w gronie naszych niedźwiedzi tygodnia. Ostrzegaliśmy wówczas, że możliwe są spadki na większą skalę, jeśli byki nie przeciwstawią się trwającej wtedy wyprzedaży. Cena niebezpiecznie zbliżała się do historycznego (jeszcze wtedy) minimum 24,5 zł. Niestety zrealizował się czarny scenariusz i pod koniec kwietnia kurs przebił wspomniane minimum. Niedźwiedzie wykorzystały techniczny sygnał sprzedaży i maj przyniósł silną serię spadków. Na kolejnych sesjach kurs wyznaczył nowe, historyczne dołki. Kontynuację wyprzedaży obserwowaliśmy też w ubiegłym tygodniu. Na czwartkowej sesji cena dotarła już do 9,75 zł, a w piątek było jeszcze gorzej. Trudno szukać argumentów za zwyżkami. Rynek zachowuje się pod dyktando niedźwiedzi i gra wbrew trendowi może dotkliwie uszczuplić portfele tych, którzy zdecydują się teraz na kupno akcji Alterco.
ES-System: Kolejny spadający nóż
Przecena akcji producenta sprzętu oświetleniowego nabrała w ubiegłym tygodniu mocnego tempa. Spokojny trend spadkowy, który zaczął się w połowie marca, zamienił się w „spadający nóż". Z technicznego punktu widzenia można było oczekiwać zatrzymania wyprzedaży na poziomie 2,19 zł. Jest to lokalny dołek z października ubiegłego roku. Tu zatrzymały się też wakacyjne spadki. Niestety byki nie postawiły skutecznej obrony i miniony tydzień rozpoczął się poniżej tego wsparcia. Niedźwiedzie wykorzystały tę słabość i kontynuowały wyprzedaż walorów. Efekt? Minimum środowej sesji to już tylko 1,8 zł. Na wykresie powstała seria sześciu spadkowych świec. Czwartkowe odreagowanie było zbyt słabe, by wnieść powiew optymizmu w techniczną sytuację. Rynek należy do sprzedających. Część inwestorów podejmie pewnie próby łapania dołków, ale taka strategia jest bardzo ryzykowna.
Millennium: Popyt się poddaje
Jeszcze w połowie marca za akcję banku płacono 4,6 zł. Niestety pogarszająca się sytuacja na warszawskiej giełdzie udzieliła się dość mocno walorom Millennium i kurs zaczął spadać. Cena poruszała się w wąskim kanale i konsekwentnie pokonywała wsparcia wyznaczone przez lokalne dołki z I kwartału. W minionym tygodniu byki próbowały bronić jednego z tych poziomów – 3,6 zł, ale środowa sesja rozwiała nadzieje na skuteczną defensywę. Kurs spadł w trakcie notowań aż o 7,8 proc., do 3,33 zł. Naruszona została dolna granica kanału, a cena zrobiła duży krok w kierunku ubiegłorocznego minimum 3,22 zł. Jeśli byki pozwolą na kontynuację przeceny, wsparcie to również może okazać się tylko przystankiem na drodze do pogłębienia wyprzedaży. Taki rozwój sytuacji przybliży scenariusz zmiany dotychczasowego trendu w trwalszą tendencję spadkową.
Pekaes: Duża czarna świeca
Przedstawiciel branży logistycznej ma za sobą trudny tydzień. Wszystko za sprawą środowej sesji, podczas której cena akcji spadła aż o 9,5 proc., do 5,44 zł. Ostatni raz spadki w podobnej skali miały miejsce w wakacje ubiegłego roku, kiedy cały rynek mocno odczuł ogólne pogorszenie giełdowej koniunktury. Czy to zwiastun silniejszego ruchu w dół? Techniczny obraz uległ znacznemu pogorszeniu – kurs przebił dolną granice kanału spadkowego, w którym poruszał się od marca. Ponadto przełamane zostało wsparcie na poziomie 5,8 zł wyznaczone przez grudniowy lokalny dołek. Niedźwiedzie poszły za ciosem i czwartkowe minimum sięgnęło już 5,11 zł. Jeśli byki nie przejdą do ofensywy, potencjalny zasięg spadków to nawet 4,6 zł – lokalne minimum z sierpnia. Dla poprawy sytuacji technicznej cena akcji Pekaesu musi wrócić w obręb kanału spadkowego i spróbować sforsować jego górną granicę.