Od początku roku WIG stracił prawie 5 proc., a WIG20 – 6,5 proc. Kiepsko radzą sobie również średnie i mniejsze spółki, ale to właśnie wśród nich jest najwięcej ciekawych okazji inwestycyjnych, a po piątkowej potężnej przecenie, która w poniedziałek jeszcze się pogłębiła, przestrzeń do wzrostu jest coraz wyższa. Przyjrzeliśmy się rekomendacjom, które trafiły na rynek w tym miesiącu. Około 81 proc. z blisko 50 raportów ma charakter pozytywny, czyli zaleca zakup, akumulowanie, przeważanie lub trzymanie akcji. To spory odsetek, ale warto też zauważyć, że w styczniu był on jeszcze wyższy, tymczasem wydarzenia na globalnych rynkach skutecznie uniemożliwiły indeksom wzrost. Ponadto struktura rekomendacji jest mniej optymistyczna niż na początku roku. Odsetek wskazań negatywnych wzrósł o 4 pkt proc. do 16 proc., a rekomendacji „prawdziwie" pozytywnych – czyli po wykluczeniu tych brzmiących „trzymaj" – spadł o 3 pkt proc. do 58 proc. Te statystyki mogą się jeszcze pogorszyć, bo Brexit nie pozostanie bez wpływu na otoczenie, w którym działają spółki. Można się spodziewać, że część analityków będzie aktualizować swoje rekomendacje, zmieniając ceny docelowe. Są one z reguły wydawane z 12-miesięcznym horyzontem inwestycyjnym, a dotychczasowe Brexitu nie uwzględniają.
Faworyci analityków
Obecnie średnia przestrzeń do zwyżek z czerwcowych rekomendacji wynosi prawie 17 proc. Dwucyfrowym potencjałem wzrostowym może się pochwalić ponad 20 spółek. Są to reprezentanci niemal wszystkich branż obecnych na warszawskiej giełdzie.
W pierwszej dziesiątce znaleźli się: Auto Partner, Marvipol, Grupa Azoty, Dom Development, Ciech, Elemental Holding, Grajewo, Netia, Arctic Paper oraz PKP Cargo. Dwucyfrową przestrzeń do wzrostu mają też zdaniem ekspertów takie spółki, jak: PKN Orlen, Śnieżka, Alumetal, Synthos, Kruk oraz Wirtualna Polska.
Akcje Auto Partner obecnie na rynku wyceniane są poniżej 3 zł, tymczasem DM BZ WBK poprzeczkę ustawił na 4,8 zł, co implikuje ponad 65-proc. potencjał wzrostowy. Warto przy tym odnotować, że broker był oferującym podczas tegorocznej oferty publicznej motoryzacyjnej spółki. Z kolei Vestor DM walory Marvipolu wycenia na 10,5 zł, podczas gdy na rynku kurs wynosi obecnie około 6,7 zł. Broker oczekuje, że wsparciem dla kursu w nadchodzących miesiącach powinien być postęp prac nad wydzieleniem segmentu motoryzacyjnego i deweloperskiego oraz potencjalna sprzedaż biurowca Prosta Tower.
Z kolei trzecia z firm pod względem szacowanego potencjału wzrostowego, czyli Grupa Azoty, z jednej strony wydaje się być ciekawą propozycją inwestycyjną, jednak po uwzględnieniu Brexitu pojawiają się wątpliwości. Ipopema Securities uważa, że ostatnie wydarzenia negatywnie odbiją się na beneficjentach środków unijnych m.in. z sektora budowlanego i szeroko rozumianego sektora rolniczego, chodzi tu chociażby o Budimex, czy właśnie Grupę Azoty. Polska może w przyszłości dostawać mniej pieniędzy, ponieważ Wielka Brytania jest płatnikiem netto do unijnego budżetu.
Słabiej mogą zachowywać się też firmy, które importują w dolarze, w tym odzieżowe LPP. Na drugim biegunie będą eksporterzy, jak np. Synthos, Ciech czy CD Projekt. Beneficjentem niższych cen ropy i osłabiającego się złotego do dolara powinien być PKN Orlen. Jednocześnie na znaczeniu zyskują spółki dywidendowe jak Netia czy Asseco Poland. Uwzględniając zatem zarówno rekomendacje analityków, jak również sytuację po Brexicie, najciekawiej prezentują się takie spółki jak PKN Orlen, Ciech, Netia oraz Synthos.
Ostrożnie z WIG20
Blue chips już od dłuższego czasu nie są faworytami analityków. – Spółki z WIG20 są dobre, gdy mamy w perspektywie powrót inwestorów zagranicznych, czyli generalnie hossę. A obecnie jest raczej odwrotnie i lepiej takich spółek unikać, poza spekulacyjnymi inwestycjami typu „kupię tanio, a sprzedam, gdy wzrośnie o 5–10 proc." – radzą eksperci Millennium DM.
Analiza rekomendacji potwierdza, że dużego wzrostu wycen blue chips raczej nie należy się spodziewać. Policzyliśmy tzw. WIG-teoretyczny, bazujący na średnich wycenach z czerwcowych raportów i uwzględniający aktualne pakiety poszczególnych spółek w indeksie. Wnioski? WIG20 ma niewiele ponad 3-proc. potencjał wzrostowy.
Powyżej wycen analityków są kursy takich spółek, jak LPP, mBank czy Pekao. Na niekorzyść banków, które dominują w WIG20, działa też Brexit, który najmocniej uderzy w podmioty z dużą ekspozycją na franka szwajcarskiego. Wśród nich jest mBank, dla którego akcji Vestor DM właśnie obniżył rekomendację do „sprzedaj" z „redukuj", a cenę docelową do 293 zł z 316 zł.
Natomiast wśród nielicznych rodzynków w WIG20 z potencjałem wzrostowym są wspomniany już PKN Orlen oraz Eurocash. Goldman Sachs szacuje, że handlowa grupa w 2016 r. wypracuje ponad 358 mln zł zysku operacyjnego przy przychodach przekraczających 21 mld zł.
Będą przejęcia
Przed nami okres wakacyjny, podczas którego z reguły na światowych giełdach panuje marazm. Zmiany indeksów są niewielkie, a wartość obrotów znacząco niższa od średniej. Jednak w tym roku może być inaczej. Rynki będą szukać poziomów równowagi po Brexicie, a dotychczasowe spadki wycen dla inwestorów strategicznych i funduszy private equity mogą być świetną szansą na przejęcie spółek publicznych po atrakcyjnej cenie. Wprawdzie w pierwszym kwartale 2016 r. w Polsce przeprowadzono jedynie 46 fuzji i przejęć, ale to dopiero wierzchołek góry lodowej – uważają eksperci.
katarzyna.kucharczyk@parkiet.com
Opinie
Marcin Materna, dyrektor działu analiz, Millennium DM
Czy należy się spodziewać masowej zmiany rekomendacji po Brexicie? Fundamenty się trochę zmieniły, ale jednocześnie Brexit wcale nie jest taki pewny, jak się wydaje. Myślę, że albo do niego nie dojdzie, albo nagle się okaże, że Brytyjczykom wcale nie zależy, żeby to szybko sfinalizować. Obawiam się jednak osłabienia koniunktury w Europie i to dopiero może być przesłanką obniżenia rekomendacji.
W dłuższym terminie szukałbym perełek wśród małych spółek. Duże to m.in. banki (niskie stopy, podatek bankowy, kwestia franka), gdzie jest duże ryzyko słabszych wyników, szczególnie gdyby osłabiła się koniunktura. Inne duże spółki są państwowe, wiec także odpadają. Do tego dochodzi kwestia likwidacji OFE – na małe spółki prędzej czy później znajdzie się chętny, żeby je przejąć, gdyby taniały, na duże – raczej nie.
Dominik Niszczanalityk, Raiffeisen Brokers
Nie wiemy, na jakich warunkach Wielka Brytania będzie opuszczać Wspólnotę, ale zakładam, że pewne czynniki mogą być uwzględniane w rekomendacjach. Np. w spółkach, które korzystają na funduszach unijnych, analitycy mogą obniżać długoterminową stopę wzrostu przychodów, żeby wycenić niepewność co do poziomu subsydiów w dłuższym okresie. W krótkim okresie niepewność może zaszkodzić bankom, a mocniejszy dolar negatywnie wpłynie na importerów. Ryzyko dezintegracji Unii Europejskiej może też wpływać negatywnie na eksporterów, choć w ich przypadku w średnim terminie powinien raczej przeważać pozytywny efekt osłabienia złotego. Tak więc pewne zmiany fundamentalne zaszły, ale większość konsekwencji jest jeszcze zbyt trudna do wyceny i stąd rewizje rekomendacji odnośnie do poszczególnych spółek powinny zachodzić raczej stopniowo.