REKLAMA
REKLAMA

Wierzytelności

GetBack przepłacał. Portfele warte dużo mniej

Izraelski Bank Leumi zaprzecza, że deklarował inwestycję w windykatora.
Foto: Adobestock

Rynek po raz kolejny nie doczekał się raportu GetBacku za 2017 r. Firma znów przesunęła termin publikacji sprawozdania, tym razem na 21 maja. Mimo to zdecydowała się opublikować wstępny wynik za ubiegły rok. Windykator mógł ponieść stratę netto w wysokości 1 mld zł.

Brak pełnego raportu za 2017 r. oznacza, że handel akcjami i obligacjami windykatora nadal będzie zawieszony. „Decyzja o ewentualnym odwieszeniu notowań instrumentów finansowych wyemitowanych przez GetBack zostanie podjęta po opublikowaniu przez emitenta raportu rocznego za 2017 r." – potwierdza KNF.

Foto: GG Parkiet

Znaki zapytania wokół windykatora wciąż się mnożą. Dotyczą one m.in. wyceny „złych długów" będących w posiadaniu GetBacku. – Spółka podała, że około 60 proc. rocznej straty wynika z utraty wartości portfeli wierzytelności. Implikuje to odpisanie około 30 proc. wartości bilansowej posiadanych portfeli, podczas gdy na koniec III kw. 2017 r. wartość ta wynosiła 1,75 mld zł. Jest to ostateczny dowód na to, że spółka sporo przepłacała za portfele wierzytelności – mówi Mateusz Krupa, analityk Erste Securities. Wycena portfeli jest istotna, zwłaszcza gdyby spółka zdecydowała się na sprzedaż części z nich. Chętnych na ich zakup nie brakuje, choć oczywiście nie chcą oni kupować kota w worku. – Podtrzymujemy zainteresowanie i gotowość do ewentualnego przejęcia aktywów GetBacku z zastrzeżeniem, że Kruk musiałby przeprowadzić własną wycenę oraz due diligence tych portfeli – mówi „Parkietowi" Piotr Krupa, prezes Kruka.

Zapomnieć o sobie nie daje były prezes GetBacku Konrad Kąkolewski, który doprowadził do wzrostu zadłużenia spółki. Twierdzi, że ratunkiem jest wpuszczenie do niej nowych inwestorów. W połowie marca informował, że zainteresowanie objęciem akcji wykazują takie firmy, jak Shavit Capital Fund z Izraela, Leumi Investment Services z USA ze swoją izraelską spółką zależną Bank Leumi le Israel B.M. oraz Cukierman & Co Investment House, także z Izraela. – Nikt w Banku Leumi Israel i w Banku Leumi USA nie zna tej inwestycji ani samego GetBacku. Nie wiemy, w jaki sposób nazwa Banku Leumi pojawiła się w kontekście tej sprawy – mówi „Parkietowi" Lee Neumann, rzecznik izraelskiego banku. Shavit Capital Fund oraz Cukierman & Co Investment House nie odpowiedziały na nasze zapytanie. .03MR


Wideo komentarz

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA