Wierzytelności

GetBack: Pośrednicy byli dużo bardziej efektywni

Z redakcją „Parkietu" skontaktował się były pracownik GetBacku, odpowiedzialny za sprzedaż obligacji. Potwierdziło się, że najbardziej agresywną dystrybucję papierów prowadzili pośrednicy, którzy otrzymywali sowite prowizje.
Foto: Adobestock

– Ja i moi najbliżsi współpracownicy staraliśmy się jak najlepiej informować klientów o ryzyku związanym z obligacjami. Nie próbowaliśmy wywierać presji na klientach, bo obligacje nie są dla wszystkich. Jednak wiązało się to z przeciętnymi wynikami sprzedaży, które nie satysfakcjonowały ani mnie, ani firmy – tłumaczy nam były pracownik GetBacku. Niezadowalające rezultaty stały się przyczyną rozwiązania współpracy między nim a GetBackiem.

Dużo lepiej sprzedaż szła za to zewnętrznym pośrednikom. – Usłyszeliśmy od zarządu, że nie dostaniemy niektórych emisji do sprzedaży, ponieważ jesteśmy za mało efektywni. Sprzedawać będą je pośrednicy – twierdzi nasze źródło. Chodzi m.in. o papiery oprocentowane na 9 proc. z opcją wykupu co trzy miesiące.

Już wcześniej czytelnicy informowali nas, że bardzo aktywną sprzedaż prowadzili m.in. pracownicy Idei Banku oraz Lion's Banku.

Pośrednicy mieli dużą motywację finansową. Jak się dowiedzieliśmy, otrzymywali prowizje od sprzedaży w wysokości 3–4 proc. od kwoty sprzedaży. Z kolei pracownicy GetBacku dostawali poniżej 1 proc. prowizji. W marcu prowizje zostały podniesione, jednak wśród pracowników nie wzbudziło to podejrzeń, ponieważ podobno przed rokiem doszło do podobnej sytuacji. Zaufanie pracowników do przedsiębiorstwa było na tyle wysokie, że wielu z nich także nabyło obligacje windykatora.

Okazuje się również, że zarząd GetBacku zdawał sobie sprawę, że przy sprzedaży obligacji dochodzi do nadużyć, szczególnie jeśli chodzi o papiery z opcją szybkiego wykupu. W styczniu GetBack zdecydował, że jeśli klient skorzysta z takiego rozwiązania, to sprzedawca nie otrzyma prowizji.

Według naszego źródła klienci na masową skalę żądają teraz wykupu papierów, które zapadają w październiku i listopadzie. Tymczasem jeszcze w grudniu udało się pozyskać kilku klientów, którzy zainwestowali po 10 mln zł.

Powiązane artykuły