Technologie

Namco Bandai na wojennej ścieżce z Optimusem

Dystrybutor „Wiedźmina 2” w wersji na PC uważa, że powinien zajmować się również sprzedażą gry na konsolę Xbox 360. Złożył pozew do sądu
Foto: Fotorzepa, Michał Walczak mw Michał Walczak

Namco Bandai Partners, który zajmuje się dystrybucją „Wiedźmina 2” w wersji na PC na świecie (za wyjątkiem Polski, Ameryki Północnej i Rosji), twierdzi, że ma prawa do dystrybucji gry w wersji na konsolę Xbox 360. Jej premiera planowana jest na IV kwartał. Tymczasem CD Projekt Red, spółka zależna Optimusa, która wyprodukowała „Wiedźmina 2”, podpisało umowę na dystrybucję tej wersji produktu z koncernem THQ.

Dlatego Namco Bandai złożyło do sądu we francuskim Lyon pozew „o stwierdzenia niemożliwości ewentualnego rozwiązania umowy dystrybucyjnej”. Sąd wszczął postępowania w tej sprawie. Namco Bandai wstrzymało również część płatności (1,22 mln euro tj. prawie 4,85 mln zł) na rzecz polskiej spółki z tytułu sprzedanych do tej pory egzemplarzy „Wiedźmina 2”.

Przedstawiciele Optimusa nie są zaskoczeni ruchem Namco Bandai. – Podobnie jak w większości tego typu spraw najpierw próbowaliśmy polubownie zakończyć spór. Próby spełzły na niczym dlatego liczyliśmy się z tym, że nasz partner prześle pozew do sądu – mówi Adam Kiciński, prezes Optimusa. Całkowicie odrzuca roszczenia Namco Bandai. – Umowa, którą podpisaliśmy w zeszłym roku, dotyczyła tylko i wyłącznie dystrybucji „Wiedźmina 2” w wersji na PC. Zapisy były bardzo starannie doprecyzowane, żeby uniknąć wszelkich niejasności. Namco Bandai miało opcje pierwszeństwa przy wyborze przez nas dystrybutora wersji na Xbox 360. Mogło skorzystać, ale nie skorzystało z pewnych preferencji. W tej sytuacji wybraliśmy ofertę, którą złożyło nam THQ – wyjaśnia prezes.

Uważa, że spór sądowy z Namco Bandai nie będzie miał przełożenia na sprzedaż „Wiedźmina 2” w wersji na PC. – Ta sprawa rozgrywa się pomiędzy naszymi prawnikami. Nie mam żadnych sygnałów, żeby pomiędzy pionami sprzedaży czy marketingu były jakieś tarcia. Wszystko idzie normalnym torem. Sabotowanie bieżącej współpracy, która dla obu stron jest korzystna finansowo, byłoby nierozsądne – stwierdza. Również wstrzymanie płatności przez Namco Bandai nie stanowi kłopotu dla Optimusa. – Nasza sytuacja płynnościowa jest bardzo dobra. Dlatego brak kilku milionów złotych nie ma żadnego przełożenia na bieżącą działalność. Wstrzymanie płatności oznacza jedynie, że za jakiś czas nasz partner będzie musiał oddać nam te pieniądze z odsetkami – oznajmia. Jest przekonany, że również ewentualne koszty sądowe w żaden sposób nie odbiją się na wynikach sporu. – Liczę, że cała sprawa zakończy się ugodą przedprocesową. Jeśli jednak będzie inaczej jestem przekonany, że wygramy sprawę a wówczas przegrany zapłaci za naszych prawników – dodaje.

Inwestorzy całkowicie zlekceważyli nocną informację o sporze Optimusa z Namco Bandai. Od rana notowania giełdowej spółki zachowują się znacznie lepiej niż rynek. Kurs rośnie obecnie (godz. 10.20) o 3,8 proc. do 6,8 zł. Przejściowo papiery kosztowały nawet 6,94 zł.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.