Podczas ostatnich sesji handlowano akcjami PGNiG nawet po cenach poniżej 3,5 zł. Mimo że w środę na otwarciu notowań kurs zwyżkował do 3,65 zł, nie zmienia to faktu, że tak niskich wycen gazowniczego koncernu nie było od 2012 r. Rok temu mieliśmy za to do czynienia z rekordowymi wycenami przekraczającymi chwilami 7,7 zł. Od tego czasu kurs walorów firmy szuka dna, od którego mógłby się odbić. Dziś trudno jednak wskazać czynniki, które mogłyby zwiastować zmianę trendu.
– W krótkim terminie wyniki finansowe PGNiG, a w konsekwencji i kurs akcji spółki, będą pod mocną presją negatywnych informacji makroekonomicznych. Przede wszystkim koncernowi nie pomagają wyjątkowo niskie ceny gazu ziemnego, które dodatkowo mogą jeszcze w najbliższych tygodniach spaść – mówi Michał Kozak, analityk Trigon Domu Maklerskiego.
Ciepła zima nie pomaga
Zauważa, że dziś niskie ceny błękitnego paliwa w USA m.in. wywierają presję na ceny w Europie Zachodniej, a tam z kolei kosztuje ono mniej niż w Polsce. Co więcej, dalsze spadki może wywołać koronawirus i malejące zapotrzebowanie na gaz zgłaszane w Chinach i na świecie oraz bardzo wysokie, jak na tę porę roku, zapasy surowca na Starym Kontynencie. Tymczasem rynek liczył, że przynajmniej w zimie dojdzie do sezonowego wzrostu popytu i cen gazu. Dotychczasowe, stosunkowo wysokie temperatury powietrza realizację takiego scenariusza zdają się już jednak wykluczać.
– Na domiar złego również ceny ropy są dziś na niskich poziomach. W rezultacie PGNiG będzie mniej zarabiało przede wszystkim na kluczowej dla niego działalności wydobywczej – twierdzi Kozak. Jego zdaniem spadające ceny gazu i dość wysokie temperatury mają w krótkim terminie także negatywny wpływ na wyniki osiągane w obrocie gazem i wytwarzaniu energii. Z kolei o wynikach działalności dystrybucyjnej zdecyduje taryfa, która cały czas jest ustalana z prezesem URE. – Moim zdaniem są argumenty za jej wzrostem względem obowiązującej, gdyż koncern planuje realizować duże inwestycje w dystrybucji. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że rok temu PGNiG też planowało zwiększać nakłady, a mimo to taryfa spadła – przypomina Kozak. Jego zdaniem w tym roku oczyszczony zysk EBITDA grupy może spaść w stosunku do 2019 r.