Oszczędzaj i inwestuj

Oferta pośredników. Pandemia jeszcze bardziej uwypukliła rolę technologii w relacji klient–broker

Pandemia koronawirusa z jednej strony okazała się czynnikiem wspierającym giełdę i branżę maklerską, a z drugiej sporym wyzwaniem. Ograniczenia związane z bezpośrednimi kontaktami zmusiły pośredników do tego, by na nowo zdefiniować relacje z klientami przy jeszcze większym wykorzystaniu kanałów zdalnych.
Foto: AdobeStock

– Internet był ważny dla branży maklerskiej również w czasach przed pandemią. Nie da się jednak ukryć, że po jej wybuchu brokerzy zostali zmuszeni do zintensyfikowania prac mających na celu usprawnienie działania swoich systemów i aplikacji w sieci – wskazuje Eliza Dąbrowska, dyrektor w Noble Securities. Statystyki najdobitniej potwierdzają, że internet już wcześniej był codziennością inwestorów. W II półroczu 2020 r. 85 proc. zrealizowanych zleceń inwestorów indywidualnych to zlecenia internetowe. Aż 91 proc. rachunków w II półroczu można było uznać za konta internetowe. Przed wybuchem pandemii było to 80 proc. Na rynku zaczęły zachodzić także inne zmiany.

Brokerzy zaczęli dokładać do oferty nowe elementy, które wcześniej były zaniedbane. Powszechna stała się m.in. możliwość całkowicie zdalnego otwieranie rachunków. – Brokerzy prześcigają się w informowaniu o uruchomieniu kolejnych zdalnych usprawnień dla klientów. Wybuch epidemii, ukształtowanie się w związku z nią pewnych uwarunkowań ekonomicznych, a co za tym idzie – wzrost zainteresowania inwestorów indywidualnych inwestowaniem na polskiej giełdzie, sprawia, że po raz pierwszy od wielu lat brokerzy mogą na poważnie podjąć temat prac nad unowocześnieniem systemów transakcyjnych, informacyjnych, notowań dostępnych dla klientów inwestujących na rodzimym parkiecie. Trwa wielkie nadrabianie zaległości, modernizacja systemów, odkurzanie procesów odbywających się do tej pory tylko w punktach obsługi klientów i przenoszenie ich do internetu.

Zwyciężą – jak zwykle – najlepiej przygotowani oraz najszybsi w dostosowywaniu oferty. Tak naprawdę pandemia dała nam szansę na nadrobienie zaległości – wskazuje Eliza Dąbrowska. Wciąż jest wiele do zrobienia, co pokazują przykłady kilku głośnych awarii systemów maklerskich z końca ubiegłego i początku tego roku. Nadal także są obszary, które do tej pory nie były rozwijane, a mogą się stać istotnym elementem oferty maklerskiej w przyszłości. – Dalszy rozwój oferty będzie uzależniony od długości trwania koniunktury na rynku kapitałowym. Rozwój technologii informatycznej daje ogromne szanse na poprawienie jakości świadczonych usług. Jednym z ciekawszych kierunków rozwoju oferty brokerskiej, gdzie widać zarysowującą się konkurencję, wydają się tak zwane roboadvisory, czy inaczej: robodoradztwo – mówi Dąbrowska. PRT

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.