Gra giełdowa

Wyniki firm – dobry powód do handlu

Publikacja osiągnięć finansowych przez spółki często przekłada się na większą zmienność cen ich akcji. Tym razem ten wzmożony ruch przypada akurat na czas konkursu Parkiet Challenge. Jak najlepiej go wykorzystać?
Foto: parkiet.com

Sezon wyników spółek na GPW trwa w najlepsze. Wiele firm wciąż jeszcze jednak nie opublikowało wyników za III kwartał 2021 r. Wśród tych, które pokazały osiągnięcia finansowe, nie brakowało zaś zarówno zaskoczeń pozytywnych, jak i negatywnych. A one często przekładały się na zachowanie kursów akcji na giełdzie. Sezon wyników to bowiem szczególny okres na rynku, charakteryzujący się zazwyczaj większą zmiennością notowań. A to woda na młyn dla inwestorów.

Kwestia analiz

Gra pod wyniki spółek wcale nie jest jednak prostą sprawą. Często same oczekiwania dobrych rezultatów to za mało. Najlepiej, gdy pojawia się element pozytywnego zaskoczenia, który mógłby sprowokować akcje do zwyżek. Inaczej efekt może być zupełnie odwrotny. Czy w tym kontekście warto w ogóle grać pod wyniki spółek, a jeśli tak – kiedy faktycznie otwierać pozycję? Przed czy po publikacji raportu z wynikami?

– Zdecydowanie lepiej jest zajmować pozycję na rynku przed publikacją wyników, zwłaszcza jeżeli oczekujemy, że zaskoczą one istotnie uczestników rynku – wskazuje zespół AgioFunds TFI. – Pomimo że jest to potencjalnie bardziej zyskowna strategia, to może nie być najlepsza dla przeciętnego inwestora. Głównym problemem jest konieczność posiadania wysoce prawdopodobnych szacunków przyszłych wyników. Wymaga to posiadania rozległej wiedzy i znacznego nakładu pracy. Są to zasoby najczęściej trudno dostępne dla indywidualnego, drobnego inwestora. Zazwyczaj jest to domena dużych inwestorów instytucjonalnych, posiadających znaczące zasoby analityczne – podkreślają eksperci z AgioFunds TFI.

Ich zdaniem inwestorzy indywidualni wcale jednak nie stoją na straconej pozycji. Eksperci sugerują, by inwestorzy indywidualni z zajęciem pozycji czekali do momentu publikacji wyników. – W takiej sytuacji znika konieczność posiadania specjalistycznej wiedzy oraz długotrwałej analizy. Łatwo jest ocenić, czy wyniki są dobre czy złe oraz czy istotnie odbiegają od wyników wcześniejszych oraz od rynkowych oczekiwań. Wydaje się, że zajmowanie pozycji po zapoznaniu się z nowymi wynikami finansowymi przynosi może mało spektakularne, ale obarczone zdecydowanie mniejszym ryzykiem pozytywne stopy zwrotu. Mniej wyrobiony inwestor powinien z jej stosowania osiągnąć większe korzyści niż z prób zgadywania wyników i zajmowania pozycji przed ich ogłoszeniem – twierdzą eksperci AgioFunds TFI.

Czas też jest ważny

Sobiesław Kozłowski, dyrektor departamentu analiz i doradztwa w Noble Securities, zwraca uwagę na jeszcze inne aspekty związane z inwestowaniem „pod wyniki". – W kontekście dość zaawansowanego już sezonu publikacji wyników warto zaznaczyć, że spółki, które publikują je niemal na koniec okna na prezentację raportów, mają tendencje do zaskakiwania negatywnego. Ponadto późna publikacja wyników (a na GPW sprawniejsze spółki publikowały wyniki za III kwartał już w drugiej połowie października) może świadczyć o niższej sprawności organizacyjnej. Warto też dodać, że wyniki mają oczywiście znaczenie, ale często ocena perspektyw najbliższych kwartałów może być ważniejsza. Ostatecznie wytypowanie spółek, które mogą zaskoczyć pozytywnie lub negatywnie, wydaje mi się strategią zwiększającą szanse na sukces – mówi Kozłowski.

O sposobie inwestowania każdy oczywiście decyduje sam. Sezon publikacji raportów oraz trwający konkurs Parkiet Challenge są dobrą okazją, by sprawdzić różne metody.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.