Gra giełdowa

Na początek lepsze są spółki z GPW

Gościem w Parkiet TV był Emil Łobodziński, doradca inwestycyjny w DM PKO BP.

Foto: Archiwum

Czy warszawska giełda jest dobrym miejscem do inwestowania? A może warto pomyśleć jednak o rynkach zagranicznych, które w ostatnich latach zachowywały się zdecydowanie lepiej?

Oczywiście koszula zawsze jest bliższa ciału. Inwestorom z Polski naturalnie bliżej jest do naszego rynku kapitałowego. Korzystają oni chociażby z produktów firm, które są notowane na giełdzie, znają je. Badania naukowe potwierdzają zresztą, że inwestorzy preferują spółki ze swojego kraju. Natomiast osoby, które mają większy kapitał albo część pieniędzy mają już zainwestowanych w Polsce, faktycznie mogą popatrzeć również na rynki zagraniczne. Ich zaletą jest m.in. dużo większy wybór, a także płynność. Oczywiście z punktu widzenia małego inwestora indywidualnego płynność nie ma aż tak dużego znaczenia, ale jeśli mamy już większy kapitał, to kwestia ta już zaczyna odgrywać rolę.

A co z samym zachowaniem indeksów?

Oczywiście zachowania indeksów na poszczególnych rynkach się różnią i to było dobrze widać w ostatnich latach. Są okresy, kiedy indeksy zachowywały się bardzo podobnie, ale też są takie fragmenty, w których np. rynek amerykański rośnie, a cała reszta stoi w miejscu – albo i spada. Trudno jednak jest zgadnąć, który rynek będzie akurat zachowywał się lepiej, dlatego tak ważną rolę odgrywa dywersyfikacja, również ta geograficzna.

Czy przypadkiem jednak rynki zagraniczne to nie jest opcja raczej dla tych bardziej doświadczonych inwestorów z większym kapitałem?

Oczywiście im większy kapitał, tym lepiej. Tak naprawdę nie jest to jednak kwestia kapitału, ale bardziej doświadczenia i wiedzy. Trzeba pamiętać, że wchodząc na rynek zagraniczny, mamy do czynienia choćby z innym otoczeniem prawnym, kwestiami podatkowymi, a czasami nawet inaczej wygląda sam handel. Jeśli więc ktoś dopiero zaczyna przygodę z giełdę, to polecałbym na początek zacząć od akcji polskich spółek, tak, aby nabyć obycie inwestycyjne.

A patrząc na obecną sytuację rynkową, gdzie teraz warto inwestować? Z jednej strony mamy na przykład rynek amerykański, w przypadku którego mowa jest o zaawansowanej hossie, a z drugiej rynek polski, który od dłuższego czasu radzi sobie dużo gorzej. Może przyszedł czas, aby nasze indeksy zaczęły nadrabiać zaległości?

Na pewno wszyscy byśmy chcieli, aby tak właśnie było. Wydaje mi się jednak, że warto być na rynku krajowym, jak i zagranicznym. W dłuższym horyzoncie czasowym dywersyfikacja geograficzna powinna być dla nas jak najbardziej korzystna.

A jak powinna wyglądać ta dywersyfikacja?

To zależy od konkretnego inwestora. Tego, ile ma czasu, wiedzy i chęci do tego, aby inwestować za granicą. Jeżeli chcemy wychodzić za granicę, to wydaje się, że w pierwszej kolejności powinniśmy patrzeć przede wszystkim na rynki najbardziej rozwinięte. Mam tutaj na myśli Europę Zachodnią i USA. PRT

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.