REKLAMA
REKLAMA

Gra giełdowa

Pytanie od uczestników: Jak na konkursowej platformie ustawiać zlecenie stop loss i take profit?

Zacznijmy od stop lossa i posłużmy się przykładem. Załóżmy, że mamy otwartą pozycję na Dino Polska. Aktualna cena to 130 zł, a stop loss chcemy ustawić na 120 zł. W tym celu należy otworzyć zlecenie sprzedaży akcji Dino i rozwinąć listę „Typ". Możemy skorzystać z dwóch możliwości: STOP LOSS i STOP LIMIT.
Foto: Adobestock
Foto: Lamus Antykwariaty Warszawskie

Wariant pierwszy wybieramy, jeśli chcemy pozbyć się wszystkich papierów bez względu na cenę, gdy tylko kurs dotrze do wyznaczonego przez nas poziomu, tzw. limitu aktywacji. W naszym przykładzie jest to 120 zł. Gdy notowania spadną do tego poziomu, zlecenie wskoczy do arkusza jako PKC (po każdej cenie).

Wariant drugi – STOP LIMIT – wybieramy, jeśli chcemy pozbyć się papierów, ale chcemy narzuć pewien limit cenowy, by nie pozbyć się ich zbyt tanio. Gdy wybierzemy tę opcję, pojawią się dwa pola do wypełnienia: „Limit aktywacji", czyli poziom, którego przekroczenie sprawi, że zlecenie wejdzie do arkusza (u nas 120 zł), a także „Limit realizacji", czyli poziom, poniżej którego nie chcemy sprzedawać – może to być 120 zł lub wartość niższa, załóżmy, że jest to 115 zł. W takiej sytuacji po spadku ceny do 120 zł nasze zlecenie pojawi się w arkuszu jako zlecenie sprzedaży z limitem równym 115 zł.

Jak natomiast ustawić take profit? Trzymając się przykładu z Dino, załóżmy, że chcemy zrealizować zysk, gdy cena wzrośnie do 160 zł. W tym celu należy otworzyć zlecenie sprzedaży, a z listy „Typ" wybrać opcję LIMIT. Wówczas pojawi się pole „Limit", w którym należy wpisać poziom take profit, czyli 160 zł. Zlecenie to wskoczy od razu do arkusza, ale nie zrealizuje się poniżej wyznaczonej w limicie ceny.

Na koniec uwaga – jeśli ktoś trzyma otwarte pozycje dłużej niż jeden dzień, niech pamięta o ustawianiu terminu ważności zleceń stop loss i take profit. Domyślnie jest on ustawiony na dzień bieżący (D), co oznacza, że zlecenia te zostaną zlikwidowane po zakończeniu aktualnej sesji.


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA