Gospodarka - Świat

Muska Rivian drażni

Gra Muska toczy się wokół Riviana, motoryzacyjnego startupu, którego dużymi akcjonariuszami są Amazon (20 proc. akcji) i Ford (12 proc.).
Elon Musk Foto: Bloomberg

Amazon w Rivian zainwestował za czasów prezesury Bezosa. Motoryzacyjna spółka, która rozpoczyna produkcję samochodów elektrycznych, jest oczkiem w głowie założyciela Amazona. Okazał to m.in. w lecie tego roku, gdy riviany – wówczas jeszcze nieprodukowane seryjnie – woziły go i innych astronautów przed pierwszym lotem kosmicznym Blue Origin i po nim.

– Były setki startupów motoryzacyjnych, zarówno elektrycznych, jak i spalinowych, ale Tesla jest [jedynym] amerykańskim producentem samochodów, który w ciągu ostatnich 100 lat osiągnął wysoką produkcję seryjną i dodatnie przepływy pieniężne – takim tweetem Elon Musk, główny akcjonariusz Tesli, przywitał debiut giełdowy Riviana. – Mam nadzieję, że uda im się osiągnąć wysoką produkcję i przepływy finansowe umożliwiające osiągnięcie rentowności. To jest prawdziwy test – dodał miliarder.

Musk w sumie wie, co mówi. W historii Tesli kilka razy były momenty, w których analitycy liczyli, kiedy ponoszącej kwartał za kwartałem straty i „przepalającej" gotówkę firmie skończą się pieniądze, a inwestorzy obecni na rynku długu zastanawiali się, czy aby na pewno powinni mieć jeszcze obligacje spółki w portfelach.

Tweet Muska spotkał się z ripostą Michaela Burry'ego, szefa Scion Asset Management. Burry – był jednym z inwestorów, którzy zawczasu zidentyfikowali bańkę spekulacyjną na obligacjach hipotecznych, a teraz uważają, że akcje Tesli są zbyt wysoko wycenione – odnosząc się do wsparcia finansowego, jakie trafiło do Tesli od rządów subsydiujących sprzedaż aut elektrycznych, stwierdził, że „prawdziwym testem" jest osiągnięcie wysokiej produkcji i dodatnich przepływów bez dotacji, i dodał, że ich koszty na „swych barkach dźwigają podatnicy, którzy nie są właścicielami produkowanych przez ciebie samochodów".

Muska zapewne drażni to, że listopadowe IPO Riviana pod każdym względem wypadło lepiej niż to, które w 2010 r. prowadziła Tesla. Spółka sprzedała w ofercie akcje warte 11,9 mld dolarów i osiągnęła wycenę na poziomie 77 mld dolarów. Było to największe IPO w tym roku i największa pierwsza publiczna oferta amerykańskiej spółki od czasów Facebooka. 200 mln dolarów, które Tesla zebrała w swoim IPO, i 1,7 mld dolarów wyceny w ofercie przy tych kwotach nie wygląda imponująco.

W dwóch pierwszych dniach handlu cena akcji wzrosła łącznie o 57 proc., do niemal 123 dolarów, a kapitalizacja sięgnęła 120 mld dolarów. Pakiet Amazona wart był więc blisko 21 mld dolarów, a Forda niemal 13 mld dolarów. Na osłodę Muskowi pozostawało to, że Tesla w tym samym czasie miała kapitalizację na poziomie nieco powyżej 1 bln dolarów, niemal 590 razy wyższą, niż gdy debiutowała 11 lat temu.

Uszczypliwość Muska wobec Riviana nie zaczęła się wraz z debiutem. Już w sierpniu, gdy pojawiły się informacje, że spółka planuje IPO i będzie szukała w nim wyceny na poziomie 80 mld dolarów, szef Tesli na Twitterze napisał: „Nie chcę być nierozsądny, ale może powinni być zobowiązani do dostarczenia przynajmniej jednego pojazdu na każdy miliard dolarów wyceny *przed* IPO?".

Z sierpniowym wezwaniem Muska Rivian sobie poradził. Rivian we wrześniu rozpoczął produkcję elektrycznych pikapów R1T i SUV-ów R1S i do końca października dostarczył klientom 156 aut.

Przy kapitalizacji z IPO na jedno dostarczone auto przypadało mniej niż 500 mln dolarów. Uwzględniając tegoroczne plany dostaw – 1000 pikapów R1T i 15 SUV-ów R1S – kapitalizacja z IPO na jedno dostarczone auto spada do nieco poniżej 76 mln dolarów. Z kolei wycena Tesli na poziomie 1 bln dolarów oznacza, że na każde dostarczone w tym roku auto przypada 1,1 mln dolarów kapitalizacji.

Szef Tesli udzielał też tweetami porad dotyczących uruchamiania produkcji samochodów. I tu ma spore doświadczenie, bo przecież gdy ściągane do fabryki Tesli samolotami dodatkowe roboty Kuka nie były w stanie zrealizować celów produkcyjnych – 5 tys. sztuk modelu 3 tygodniowo do końca czerwca 2018 r. – postawił przed halami namiot, w którym ręcznie montowano tesle, a on sam spał w fabryce.

Media nie informowały, czy Bezos jakoś zareagował na prowokacyjne tweety Muska. Zapewne nie. I ten spokój może drażnić ego najbogatszego człowieka świata.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.