Gospodarka - Świat

Handlowa walka z wiatrakami czy przemyślana zmiana systemu?

Rządy Trumpa to nie tylko konflikt z Chinami. Były one również okazją dla wielu krajów, by wejść w miejsce zwolnione przez chińską konkurencję. Gospodarka przyjęła więc ten konflikt dosyć neutralnie.
Donald Trump, ubiegając się o prezydenturę, obiecywał wypracowanie korzystniejszych dla USA relacji handlowych z innymi krajami. Przez cztery lata nie udało mu się jednak znacząco zmniejszyć amerykańskiego deficytu handlowego. O ile zmniejszono import z Chin, o tyle wzrósł on np. z Wietnamu czy Meksyku.
AFP

„Wojny handlowe są dobre i łatwe do wygrania" – napisał w marcu 2018 r. na Twitterze Donald Trump. Nie był on oczywiście pierwszym prezydentem, który sięgał po podwyżki ceł. Barack Obama podnosił przecież cła na chińskie opony, a George W. Bush na stal. Nawet taki symbol neoliberalizmu jak Ronald Reagan prowadził wojnę handlową z Japonią. Trump jednak sięgał po różnego rodzaju handlowe groźby, naciski, podwyżki ceł i sankcje o wiele częściej niż jego poprzednicy.

Główna z rozpoczętych przez niego wojen handlowych – konflikt z Chinami – weszła na przełomie 2019 i 2020 r. w fazę rozejmu. W lutym oba supermocarstwa podpisały porozumienie handlowe pierwszej fazy, w którym Chiny m.in. zobowiązały się do znacznego wzrostu zakupu amerykańskich towarów i walki z kradzieżą własności intelektualnej. Wkrótce potem jednak pandemia i towarzyszący jej chaos gospodarczy stały się poważną barierą dla realizacji warunków porozumienia. Cła podwyższone w ramach wojny handlowej nadal pozostają w mocy, a konflikt amerykańsko-chiński coraz mocniej rozwija się na innych obszarach, a szczególnie technologii. Tymczasem spór celny pomiędzy USA a Unią Europejską pozostaje niejako w zawieszeniu. Skończyło się na krótkiej serii podwyżek ceł, ale nie poszły za tym żadne silniejsze ciosy. Zadziwiająco łatwo poszło za to zawarcie nowej umowy o wolnym handlu pomiędzy USA, Kanadą i Meksykiem, którą Trumpowi udało się też powiązać z kwestiami imigracji. Amerykański prezydent musi jednak czuć spory niedosyt. Okazało się bowiem, że prowadzone przez niego wojny handlowe są dalekie od Blitzkriegu.

Artykuł dostępny tylko dla e-prenumeratorów "Parkietu"
Nowa Prenumerata już w sprzedaży, poznaj pakiet korzyści!
    Otrzymujesz dostęp do:
  • analiz, opinii, komentarzy, kwartalnych wyników finansowych
  • oraz pozostałych artykułów serwisu Parkiet.com
Kup teraz

Powiązane artykuły

© Licencja na publikację

© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.