Gospodarka - Świat

Spadki tylko korektą? Byki trzymają się mocno

Po tym, jak przez kilka tygodni indeksy biły rekordy, musiało dojść do schłodzenia nastrojów. Po kuble zimnej wody inwestorzy wracają do zakupów.
Foto: Bloomberg

Po kilku dniach spadków inwestorzy w końcu mogli odetchnąć z ulgą. Analitycy podkreślają, że nie należy obawiać się ostatnich spadków, bowiem nie jest to początek bessy, a korekta podczas hossy. Mocno ucierpiały również indeksy z rynków wschodzących.

Zieleń dominuje

Nad Wall Street w końcu wyszło słońce. W środę na otwarciu sesji Nasdaq i S&P 500 rosły odpowiednio o 1,3 proc. i 1,9 proc.

Również indeksy w Europie wzięły się za odrabianie strat, mimo że sesja w Azji była nerwowa. Shanghai Composite stracił w środę blisko 1,9 proc., a Nikkei ponad 1 proc. Na Starym Kontynencie jednak już od otwarcia dominował kolor zielony. Pod koniec sesji DAX rósł o 1,4 proc., a CAC40 o 1,2 proc. WIG20 był 1,8 proc. nad kreską.

Foto: GG Parkiet

Byki w końcu przeszły do ataku, po tym jak trzy ostatnie sesje na Wall Street zakończyły się silnymi spadkami. Tylko we wtorek Nasdaq zanurkował o ponad 4 proc. Na celowniku sprzedających były przede wszystkim giganci technologiczni. Facebook, Apple, Netflix, Alphabet (Google), Microsoft, Amazon i Nvidia straciły podczas ostatnich trzech sesji na wartości ponad 1 bln USD, co odpowiada PKB Indonezji.

– Niektórzy sugerują, że to początek kolejnej dramatycznej wyprzedaży, podobnej do wiosny 2000 r., kiedy pękła bańka technologiczna. Bardzo w to wątpię – stwierdziła Kristina Hooper, dyrektor ds. strategii rynkowych w Invesco. Dodaje, że jest to „zdrowa" korekta po tym, jak Nasdaq zyskał ponad 70 proc., licząc od marcowego dołka.

U specjalistów w większości przeważają głosy, że były to jedynie chwilowe spadki.

Foto: GG Parkiet

Przykładem są analitycy z Goldmana Sachsa, którzy dzielą cykle giełdowe na cztery fazy: nadzieję, wzrost, optymizm i rozpacz. Według nich obecnie jesteśmy w pierwszym etapie, który zwiastuje rozpoczęcie długoletniej hossy. – Faza nadziei: pierwsza część nowego cyklu, która zwykle rozpoczyna się w czasie recesji, gdy inwestorzy zaczynają przewidywać ożywienie, jest jednocześnie najsilniejszą częścią cyklu. To właśnie obserwujemy w tym roku – twierdzą analitycy Goldmana.

Bank przygotował dziesięć punktów, które według niego świadczą o tym, że giełda będzie pięła się w górę. Zalicza do nich m.in. opracowanie co najmniej jednej szczepionki tej jesieni, ujemne realne stopy procentowe, które zachęcają do inwestowania w akcje i wzrost prognoz gospodarczych.

Niewykluczone są jednak wahania na giełdzie, w związku z np. wyborami w USA, czy działaniami banków centralnych. W krótszym terminie inwestorzy będą brali pod uwagę decyzje EBC. W czwartek odbędzie się spotkanie decydentów banku, jednak analitycy w większości nie przewidują ogłoszenia nowych czy przedłużenia obecnych stymulacji. EBC może jednak zmienić retorykę względem inflacji, bowiem niedawno taką postawę zapowiedział Fed. Z kolei posiedzenie amerykańskiego banku odbędzie się w przyszłym tygodniu.

Najwięksi przegrani

Podczas ostatnich spadków mocno ucierpiały rynki wschodzące. Indeks MSCI Emerging Markets w środę zniżkował kolejną sesję z rzędu. Analitycy tłumaczą, że wzrost infekcji na rynkach wschodzących w porównaniu z krajami rozwiniętymi zaczyna ciążyć tym giełdom. Wśród dziesięciu krajów, które mają największą liczbę potwierdzonych przypadków koronawirusa, osiem z nich to gospodarki wschodzące. Wiele indeksów z tej grupy krajów nie odrobiło jeszcze tegorocznych strat. Indyjski SENSEX znajduje się blisko 8 proc. pod kreską. Brazylijska Bovespa i rosyjski RTS zniżkują od stycznia odpowiednio o ponad 15 proc. i 23 proc. Ponadto analitycy prognozują spadki na tych giełdach. SENSEX i Bovespa mają zakończyć rok spadkiem z obecnych poziomów po około 3 proc.

Powiązane artykuły