Gospodarka - Świat

Czy Biden zaszkodzi rynkom akcji?

Inwestorzy myślą nie tylko o Covid-19 i kryzysie gospodarczym, który spowodował. Zaczynają też martwić się ryzykiem związanym z wyborami prezydenckimi w USA w 2020 roku.
Foto: AFP

Ostatnie sondaże pokazują, że Joe Biden, przypuszczalny kandydat Demokratów, ma szansę wygrać, a przeważa pogląd, że miałoby to negatywny wpływ na giełdę. Analiza Schrodersa sugeruje jednak, że to założenie jest przedwczesne. W przeszłości żadna partia polityczna nie była wyłącznie dobra lub zła dla rynków – podkreślają analitycy.

Dlaczego więc inwestorzy uważają prezydentów Demokratów za przyczynę niedźwiedziego rynku? Cóż, jednym z powodów jest to, że mają oni tendencję do ustanawiania bardziej nieprzyjaznych dla biznesu polityk, takich jak podwyżki podatków i regulacje, które mogą mieć wpływ na rentowność przedsiębiorstw.

Chociaż jest to uzasadnione oczekiwanie, rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana. Polityka prezydenta jest czymś więcej niż tylko przynależnością partyjną. Niektóre rynki i branże mogą okazać się względnymi przegranymi, podczas gdy inne mogą być bardziej izolowane.

Ceny akcji spadały średnio w ostatnich trzech miesiącach poprzedzających wybory, ilekroć obecna partia polityczna przegrywała, ale rosła, gdy ta partia wygrała. Niezależnie od tego, czy prezydent był republikaninem czy demokratą. Jeśli więc inwestorzy uważają, że Trump przegra w listopadzie, historia sugeruje, że rynki są bardziej narażone na wyprzedanie niż wzrosty w nadchodzących miesiącach.

Jednak analiza długoterminowa sugeruje, że sprawy nie są tak jednoznaczne. Chociaż można by pomyśleć, że prezydenci Demokratów są gorsi dla rynków akcji, dowody sugerują coś przeciwnego. Od 1933 roku za kadencji demokratycznych prezydentów zyski z giełdy były wyższe niż za republikanów. Na przykład, średni realny (skorygowany o inflację) całkowity zwrot dla indeksu S&P 500 za prezydentów Demokratów wyniósł 10,2 proc., w porównaniu z 6,9 proc. za Republikanów.

Problem polega na tym, że prawie całą tę przewagę nad przeciętnymi wynikami można wytłumaczyć latami boomu pod rządami Billa Clintona i późniejszym upadkiem dotcomów i globalnym kryzysem finansowym pod rządami George'a W. Busha. Wyłączając te dwie prezydencje, różnica w zwrotach jest praktycznie zerowa.

Żadna partia polityczna nie jest wyłącznie dobra ani zła dla rynków. Zamiast tego bardziej liczy się polityka, którą zdecydują się uchwalić prezydenci, i jej wpływ netto. Na przykład, chociaż obniżki podatków Trumpa były powszechnie postrzegane jako pozytywne dla rynków, jego podejście do kwestii polityki zagranicznej i handlu przyniosło odwrotny skutek.

Jaki może być wpływ wyboru Bidena? Największym ryzykiem dla rynków akcji jest potencjalny wzrost stawek podatku od osób prawnych w USA. W 2017 roku Trump obniżył stawkę podatkową z 35 proc. do 21 proc., co spowodowało znaczny wzrost zysku na akcję (EPS) w USA i cen akcji. Jednak Biden powiedział, że chciałby częściowo odwrócić tę politykę na początku 2021 r., co może mieć poważne konsekwencje dla inwestorów kapitałowych.

Na przykład UBS szacuje, że podniesienie stawki podatkowej do 28 proc., wraz z innymi proponowanymi zmianami podatkowymi, obniżyłoby zyski S&P 500 o 8 proc. Oprócz tego Biden zaproponował podniesienie płacy minimalnej, co zagroziłoby również zyskom przedsiębiorstw. Łącznie takie posunięcia mogą potencjalnie zwiększyć atrakcyjność akcji spoza Stanów Zjednoczonych po latach przewyższania przez nie reszty świata.

W sektorze usług komunikacyjne, opieka zdrowotna i podstawowe produkty konsumenckie odczułyby największy wpływ na ich dochody. Energia, nieruchomości i media nie ucierpiałyby w sposób istotny.

Wszystko to jest oczywiście uwarunkowane uzyskaniem przez Partię Demokratyczną większości miejsc w wyższej izbie Kongresu (Senacie Stanów Zjednoczonych), bez których raczej nie przeforsuje ona głównych przepisów podatkowych.

Poza tym istnieje duża szansa, że ??reforma podatku od osób prawnych zajmie ostatnie miejsce w pierwszym roku urzędowania Bidena, podczas gdy priorytetem będą ekonomiczne pakiety ratunkowe.

Pandemia nieproporcjonalnie dotknęła rodziny o niższych dochodach i ujawniła nierówności w dostępie do opieki zdrowotnej w USA. W rezultacie oczekuje się, że Biden podwoi kontrolę cen leków i stworzy opcję publicznego ubezpieczenia zdrowotnego, która będzie konkurować z prywatnymi firmami.

Obie polityki są negatywne dla firm farmaceutycznych i ubezpieczycieli zdrowotnych, ale nadal wymagałyby zatwierdzenia przez Kongres, a w każdym razie miałyby łagodniejszy wpływ na rynek w porównaniu z bardziej dalekosiężnymi alternatywami, takimi jak scenariusz „Medicare dla wszystkich", za którym opowiada się Bernie Sanders.

Technologie: Schroders przypomina ogromną koncentrację amerykańskiego rynku akcji w pięciu największych firmach technologicznych - Microsoft, Amazon, Apple, Google i Facebook - które stanowią 20 proc. całkowitej wartości rynku amerykańskiego. Przez wiele miesięcy panowała obawa, że ??kandydat Demokratów wprowadzi nowe przepisy antymonopolowe przeciwko gigantom technologicznym, a w najgorszym przypadku podzieli ich na mniejsze firmy. Jednak ogólne stanowisko Bidena w sprawie technologii pozostało stosunkowo niejasne. W tym samym czasie koronawirus osłabił antytechnologiczny impet, nie tylko z powodu rosnącego uzależnienia od ich usług cyfrowych, ponieważ miliony ludzi są zamknięte w swoich domach.

Mimo to Partia Demokratyczna przesunęła się w tej kwestii znacznie w lewo i można oczekiwać, że wywrze presję na Bidena, aby zwiększył kontrolę regulacyjną.

Najprawdopodobniej w centrum uwagi znajdą się również niskie podatki płacone przez te firmy. Na przykład Biden zaproponował podwojenie globalnego minimalnego podatku od zysków zagranicznych z 10,5 do 21 proc.

Pogląd, że wygrana Bidena byłaby zła dla rynków, nie znajduje poparcia w historycznych wynikach prezydentów Demokratów. Inwestorzy powinni skupić się na jego programie politycznym i jego potencjalnych skutkach inwestycyjnych – podkreślają analitycy Schrodersa.

Jeśli Kongres opanują Demokraci, ceny akcji w USA prawdopodobnie pójdą w górę w reakcji na wzrost stawek podatku od przedsiębiorstw. Wzmocniłoby to atrakcyjność akcji spoza Stanów Zjednoczonych, zwłaszcza w połączeniu ze zmniejszonymi tarciami handlowymi.

Z drugiej strony, jeśli Republikanie zachowają kontrolę nad Senatem, reformy podatkowe raczej nie przejdą. Ale ponieważ większość decyzji w zakresie polityki zagranicznej należy do prezydenta, nadal możemy spodziewać się poprawy stosunków międzynarodowych.

To połączenie status quo podatkowego i rozmrożenia stosunków międzynarodowych byłoby najlepszym scenariuszem dla rynków światowych.

W perspektywie średnioterminowej mogą pojawić się problemy specyficzne dla poszczególnych sektorów, które mogą wpłynąć na wyceny akcji spółek sektora opieki zdrowotnej i technologii. Inwestorzy powinni zachować czujność, jeśli ich portfele są nadmiernie eksponowane na te obszary.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.