REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka - Świat

Bank Światowy: spadek globalnego PKB o 5,2 proc.

Instytucja z siedzibą w Waszyngtonie prognozuje, że w tym roku światowa gospodarka skurczy się o 5,2 proc. Mimo ogromnych pakietów stymulacyjnych będzie to najgłębsza globalna recesja od 80 lat.
Foto: Fotorzepa, Sławomir Mielnik

Łącznie rządy z całego świata zobligowały się przeznaczyć co kilka bilionów dolarów na walkę z ekonomicznymi skutkami pandemii koronawirusa. Agencja ratingowa Fitch wyliczyła, że wartość pakietów stymulacyjnych wdrożonych przez grupę państw Fitch 20 wynosi ponad 5 bln USD. W skład Fitch 20 wchodzą zarówno gospodarki rozwinięte takie jak Stany Zjednoczone, Niemczy czy Wielka Brytania, jak i kraje rozwijające się jak Rosja, Turcja czy Polska.

Mimo ogromnych pakietów największe gospodarki świata mocno się skurczą. PKB Stanów Zjednoczonych jak i Europy zmniejszą się w tym roku o 7 proc. – prognozują specjaliści z Banku Światowego.

Koronawirus uderzy najmocniej w gospodarki zachodnie. W Azji, która została najsilniej dotknięta skutkami pandemii w I kwartale, niektóre kraje odnotują w tym roku wzrost PKB. Chiny, których gospodarka skurczyła się w I kwartale o 6,8 proc., zakończą rok wzrostem PKB o 1 proc.

Bank Światowy przyznaje jednak, że rany, jakie koronawirus spowoduje w gospodarkach, będą się długo goić. W najbliższym czasie poziom inwestycji pozostanie niski, a światowy handel i łańcuchy dostaw ulegną erozji.

Problem stanowi również bezrobocie. W USA miliony ludzi zostało zwolnionych, co było największym ciosem dla rynku pracy od czasów Wielkiego Kryzysu. Dane zaczynają jednak zwiastować poprawę. Liczba etatów w USA wzrosła w maju o 2,5 mln, gdy prognozy analityków mówiły, że spadnie o ponad 8 mln.

Specjaliści podkreślają, że obecnie największą obawą jest ponowny wzrost liczby zachorowań na Covid-19. Jak wynika z badania przeprowadzonego przez American National Association of Business Economics druga fala infekcji stanowi największe zagrożenie dla gospodarki USA.

Jednocześnie Bank Światowy przyznał, że ceny ropy, które załamały się w kwietniu, mogą pomóc gospodarkom na drodze do szybszego odreagowania.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA