Gospodarka - Świat

Pierwsze pole bitwy narastającego konfliktu supermocarstw

Ograniczenie autonomii metropolii może przynieść skutek uboczny w postaci osłabienia tamtejszego centrum finansowego. To uderzyłoby w plany wypromowania juana jako waluty rezerwowej.

Jak dotąd walka z antypekińskimi ruchami protestu spoczywała w Hongkongu na tamtejszej policji. Ustawa przyjęta niedawno przez chiński parlament przewiduje jednak, że w zwalczanie „działalności wywrotowej” w tej metropolii mogą się otwarcie zaangażować organy bezpieczeństwa ChRL.

Foto: AFP

Mówienie o zimnej wojnie pomiędzy USA a Chinami jest już nieco spóźnione. W ostatnich latach już mieliśmy bowiem do czynienia ze wzrostem napięcia i rywalizacji pomiędzy tymi supermocarstwami. Wojna handlowa i próby blokowania przez Amerykanów udziału chińskich firm w budowie infrastruktury 5G w wielu krajach były najbardziej widocznymi przejawami sporu o to, kto będzie najważniejszą potęgą w XXI wieku. Pandemia koronawirusa i towarzyszące jej załamanie gospodarcze tylko ten konflikt podsyciły. Chiny, widząc kryzys w USA, poczuły się pewniej i przyjęły ustawę pozwalającą ich bezpiece na prowadzenie operacji w Hongkongu oraz zabraniającą „działalności wywrotowej" w tej metropolii. Ustawa ta podważa umowę na podstawie, której Wielka Brytania przekazała w 1997 r. Hongkong ChRL. (Gwarantującą, że Hongkong będzie do 2047 r. cieszył się bardzo dużą autonomią.) USA jak dotąd jeszcze nie wprowadziły sankcji za to naruszenie autonomii, ale są one bardzo prawdopodobne. Przecież w grudniu 2019 r. Kongres przyjął, przy zaledwie jednym głosie sprzeciwu, ustawę przewidującą, że Hongkong zostanie pozbawiony przywilejów handlowych, finansowych i wizowych w relacjach z USA, jeżeli jego autonomia będzie naruszana, a prawa człowieka łamane.

– To dokładnie to samo co przydarzyło się Czechosłowacji i Austrii. Jesteśmy w roku 1938. Dla Hongkongu to ten właśnie moment w historii. Jeśli się wycofamy, znajdziemy się na ścieżce ku wojnie, ku kinetycznej wojnie, jeśli tego teraz nie powstrzymamy – stwierdził w wywiadzie dla „The Wire" Steve Bannon, były doradca prezydenta Trumpa. Zbyt daleko posunięte porównanie? Jego słowa były o wiele bardziej powściągliwe od tych, które padły podczas niedawnej sesji parlamentu ChRL. Otwarcie grożono tam atakiem na Republikę Chińską (Tajwan). – Jeśli szanse na pokojową reunifikację zostaną stracone, ludowe siły zbrojne powinny, wspólnie z całym narodem, w tym ludem Tajwanu, śmiało zmiażdżyć wszelkie knowania separatystów – powiedział generał Li Zhuocheng, członek Centralnej Komisji Wojskowej. W czasie sesji chińskiego parlamentu dochodziło zaś do licznych incydentów na granicy ChRL z Indiami. A po tym, gdy Australia wezwała do międzynarodowego śledztwa w sprawie źródła pandemii koronawirusa, Chiny nałożyły blisko 80-proc. karne cło na australijski jęczmień. Zagrożona jest też amerykańsko-chińska umowa handlowa „pierwszej fazy" po tym, jak chiński rząd nakazał państwowym firmom wstrzymać zakupy amerykańskiej wieprzowiny i soi. Napięcie może jeszcze wzrosnąć, gdyż w USA mamy rok wyborczy. Głodny sukcesów Trump ma pokusę, by mocniej uderzyć gospodarczo i politycznie w Chiny, a Joe Biden już krytykuje amerykańskiego prezydenta za zbyt miękką politykę wobec Pekinu.

Artykuł dostępny tylko dla e-prenumeratorów "Parkietu"
Wyjątkowa okazja: kup kwartalną e-prenumeratę, dostaniesz kolejny kwartał gratis!
    Otrzymujesz dostęp do:
  • analiz, opinii, komentarzy, kwartalnych wyników finansowych
  • oraz pozostałych artykułów serwisu Parkiet.com
Kup teraz

Powiązane artykuły

© Licencja na publikację

© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.