Gospodarka - Świat

Kiedy pęknie bańka?

Słynny inwestor Jeremy Grantham ostrzega, że Wall Street znajduje się w bańce, ponieważ indywidualni inwestorzy „dają się ponieść”.
Foto: AFP

„Stają się euforyczni... Pożyczają pieniądze. Obracają większą liczbą akcji "- powiedział Grantham, współzałożyciel i główny strateg inwestycyjny w Grantham, Mayo i van Otterloo w czwartek dla CNBC.

W ostatnich miesiącach inwestor ostrzegał, że masowe transakcje na Wall Street zamieniają się w „epicką bańkę". W czwartek wskazał, że liczba akcji pozagiełdowych w obrocie od lutego zeszłego roku wzrosła do 280 milionów w listopadzie i czterokrotnie do 1,15 biliona akcji w grudniu.

„Bardzo rzadko widzieliśmy takie poziomy euforii wśród inwestorów" - powiedział, odnosząc się raczej do spekulacji inwestorów indywidualnych niż instytucjonalnych. Podkreślił, że inwestorzy indywidualni „wkładają w to swoje serca i dusze i wykładają wszystkie swoje rezerwy gotówkowe na rynek". Wskazał na niedawny wzrost liczby bitcoinów, a także wzrost liczby spółek specjalnego przeznaczenia (SPAC). SPAC nie prowadzą działalności komercyjnej i są ustanawiane wyłącznie w celu pozyskania kapitału od inwestorów w celu przejęcia jednej lub więcej działalności operacyjnej. Grantham opisał SPAC, które są czasami nazywane firmami czekowymi in blanco, jako „zaproszenie, aby dać mi swoje pieniądze, a pewnego dnia dam ci znać, co z nimi zrobię".

Ostrzegł, że „nigdy nie było wielkiej hossy, która nie zakończyłaby się tego rodzaju bańką i nie spadłaby o co najmniej 50 proc. Powiedział jednak, że katalizator, który wywołuje ten spadek, jest „znacznie trudniejszy" do przewidzenia. „Może pojawić się jutro, jeśli spojrzysz na wszystkie oznaki... Gdy tylko nowy prezydent się ustabilizuje, będzie to idealny czas, aby bańka zaczęła pękać" - powiedział.

Ale zakładając, że świat „ma szczęście", bańka nadal trwa, a ludzie otrzymują drugie dawki szczepionki, powiedział, że w pewnym momencie inwestorów i tak uderzy, że świat „naprawdę się nie zmienił". „Ma wszystkie problemy, jakie miał rok temu. Współczynnik światowego handlu spada... Globalny wzrost jest coraz wolniejszy od kilku dziesięcioleci. A profil populacji spada - jest mniej dzieci... wszystkie to jest bardzo niekorzystne dla wzrostu "- powiedział Grantham.

Inwestor stwierdził, że woli aktywa z rynków wschodzących niż rynki amerykańskie, a także lubi gotówkę i amerykański kapitał wysokiego ryzyka. Dodał, że rynki wschodzące mają „przyzwoitą wycenę" w porównaniu z zawyżonymi wycenami rynków amerykańskich. Chociaż rynki wschodzące prawdopodobnie spadłyby wraz z amerykańskimi, Grantham uważa, że krach nie byłby tak dotkliwy, ponieważ są one tańsze.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.