Reklama

Inflacja traci impet

Indeks cen konsumpcyjnych (CPI), główna miara inflacji w Polsce, wzrósł w maju o 2,3 proc. rok do roku. Wyraźne przyspieszenie inflacji w kolejnych miesiącach stało się mniej prawdopodobne.

Aktualizacja: 04.06.2019 11:57 Publikacja: 04.06.2019 10:14

Inflacja traci impet

Foto: Fotolia

To największa zwyżka tego wskaźnika od listopada 2017 r. Ale ankietowani przez „Parkiet” ekonomiści spodziewali się przeciętnie jeszcze wyższego odczytu, na poziomie 2,4 proc. rok do roku. Nie brakowało też szacunków, że inflacja w maju przewyższyła cel NBP (2,5 proc.).

W kwietniu inflacja wynosiła 2,2 proc. rocznie, a w styczniu zaledwie 0,7 proc. Do jej przyspieszenia w ostatnich miesiącach przyczynił się w dużej mierze szybki wzrost cen żywności oraz paliw, chociaż tzw. inflacja bazowa, nie obejmująca tych kategorii towarów i usług, również podskoczyła z 0,8 proc. na początku roku do 1,7 proc. w kwietniu.

Inflację w maju również podbił głównie większy niż w kwietniu wzrost cen żywności i napojów bezalkoholowych. Towary z tej kategorii podrożały o 5 proc. rok do roku, najbardziej od grudnia 2017 r., po 3,3 proc. miesiąc wcześniej. „Niska podaż warzyw, zła pogoda niosąca ryzyko obniżonych tegorocznych plonów i choroba ASF wypychają ceny żywności w górę” – wyjaśnił w komentarzu Grzegorz Ogonek, ekonomista z banku Santander. Jednocześnie wyhamował wzrost cen paliw: do 4,1 proc. rok do roku, z 8,6 proc. w kwietniu.

Ku zaskoczeniu ekonomistów, w maju inflacja bazowa prawdopodobnie wyhamowała do około 1,6 proc. (oficjalne dane NBP opublikuje w drugiej połowie miesiąca). Ankietowani przez „Parkiet” analitycy szacowali zaś, że wzrosła do 1,9 a nawet 2 proc. rocznie. Wyjaśnienia niespodzianki upatrują w spadku cen usług roamingowych oraz normalizacji cen biletów lotniczych po kwietniowym wzroście.

Ekonomiści nie są zgodni w ocenach, jak inflacja będzie zachowywała się w kolejnych miesiącach. Część z nich przewiduje, że będzie nadal przyspieszała do ponad 3 proc. pod koniec roku. „Materializacja ryzyka związanego z cenami energii może popchnąć inflację na jeszcze wyższe poziomy w roku 2020” – uważa Adam Antoniak, ekonomista z banku Pekao.

Reklama
Reklama

Także Grzegorz Ogonek z banku Santander ocenia, że „dynamika CPI może podejść do 3 proc. na koniec 2019 z ryzykiem w górę w związku z szybszym niż zakładaliśmy +rozmrożeniem+ cen prądu dla średnich i dużych firm". Ekonomiści z ING Banku Śląskiego spodziewają się jednak stabilizacji inflacji w okolicy 2-2,5 proc. „Dynamika cen żywności i paliw będzie w naszej ocenie spadać, a inflacji bazowej rosnąć" – napisali w komentarzu do wtorkowych danych.

Niezależnie od tego, który z tych scenariusz się zrealizuje, ekonomiści nie spodziewają się zmiany stóp procentowych ani w tym, ani nawet w przyszłym roku.

„Niższy (od oczekiwań – red.) odczyt inflacji sprawia, że sytuacja decyzyjna RPP jest bardzo komfortowa. Rada przeczekała wyższy odczyt inflacji bez mrugnięcia okiem i zmiany retoryki. Jutrzejsze posiedzenie stwarza dogodne warunki, aby podtrzymać paradygmat bezinflacyjnego wzrostu w Polsce i jednocześnie utrzymać oczekiwania na płaską ścieżkę stóp procentowych" – napisali ekonomiści mBanku.

Gospodarka krajowa
Tak niskiej inflacji nie było w Polsce od lat. Jak długo to potrwa?
Materiał Promocyjny
Autocasco po latach: czy AC ma sens dla 10-letniego auta o wartości 20 tys. zł? Liczymy, ile oszczędzisz
Gospodarka krajowa
PMI dla polskiego przemysłu spadł pierwszy raz od czerwca
Gospodarka krajowa
Podwójne standardy moralne Polaków. Kulawa etyka biznesu
Gospodarka krajowa
Inflacja w grudniu jeszcze w dół. Są nowe dane GUS
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
Gospodarka krajowa
Główny ekonomista PKO BP: Jeszcze zdrowszy i stabilniejszy wzrost
Gospodarka krajowa
Pożegnanie z inflacją, powitanie z presją z Chin
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama