REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka - Kraj

RPP niewrażliwa na wzrost inflacji

Rada Polityki Pieniężnej na zakończonym w środę posiedzeniu utrzymała stopy procentowe w Polsce na niezmienionym od marca 2015 r. poziomie.

Adam Glapiński, prezes NBP

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Stopa referencyjna NBP wynosi nadal 1,5 proc.

Taka decyzja Rady była jednomyślnie oczekiwana przez ekonomistów ankietowanych przez „Parkiet". Większość z nich spodziewa się, że stopy procentowe zostaną na obecnym poziomie co najmniej do końca 2020 r.

NBP ma za zadanie utrzymywać inflację w Polsce w średnim terminie na poziomie 2,5 proc. rok do roku, dopuszczając odchylenia o 1 pkt proc. w każdą stronę. W kwietniu, jak potwierdził w środę GUS, inflacja przyspieszyła do 2,2 proc., z 1,7 proc. w marcu.

Choć był to w dużej mierze efekt szybszego niż w marcu wzrostu cen żywności i paliw, wyraźnie wzrosła też nie obejmująca tych kategorii dóbr i usług tzw. inflacja bazowa. Ekonomiści szacują (oficjalne dane opublikuje w czwartek NBP), że ta miara presji inflacyjnej w krajowej gospodarce wzrosła z 1,4 proc. w marcu do około 1,8 proc. w kwietniu. Tak wysoka nie była od sześciu lat.

Choć do tego wzrostu inflacji bazowej przyczyniły się także zjawiska jednorazowe, np. skok cen biletów lotniczych, większość ekonomistów sądzi, że nadal będzie ona stopniowo przyspieszała, a pod koniec roku może sięgnąć nawet 2,5 proc. rok do roku. Wtedy główny wskaźnik inflacji może przekroczyć 3 proc., a nawet zbliżyć się do 3,5 proc., czyli górnej granicy pasma dopuszczalnych odchyleń od celu NBP (2,5 proc.).

Na konferencji prasowej po posiedzeniu RPP przewodniczący tego gremium, prezes NBP Adam Glapiński podkreślał jednak, że nawet jeśli do tak wyraźnego wzrostu inflacji dojdzie, to będzie on przejściowy. Z czasem dynamikę cen tłumiło będzie jego zdaniem spowolnienie gospodarcze.

Glapiński podtrzymał swoją ocenę, wyrażaną już w poprzednich miesiącach, że stopy procentowe w Polsce mogą pozostać bez zmian nawet do końca jego kadencji, tzn. do 2022 r.  Ostrożniej wypowiadał się członek RPP Jerzy Osiatyński. Według niego „proces wygasania impulsu inflacyjnego, który może doprowadzić inflację do 3,5 proc., może trwać dłużej", niż wcześniej zakładał. W jego ocenie tak długi okres stabilizacji stóp, jak sygnalizuje prezes NBP, może być w takich warunkach niewskazany.


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA