Gospodarka - Kraj

Trzy lata podwyższonej inflacji

Narodowy Bank Polski spodziewa się, że w najbliższych latach inflacja będzie się utrzymywała minimalnie powyżej jego celu. To może być źródłem oczekiwań na podwyżki stóp procentowych.
Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

W środę Rada Polityki Pieniężnej zgodnie z jednomyślnymi oczekiwaniami ekonomistów pozostawiła stopy procentowe bez zmian. Stopa referencyjna NBP od końca maja ub.r. wynosi 0,1 proc. RPP oświadczyła też, że bank centralny nadal będzie kontynuował program skupu obligacji skarbowych i gwarantowanych przez skarb państwa.

„W celu wzmocnienia oddziaływania poluzowania polityki pieniężnej na gospodarkę NBP może także stosować interwencje na rynku walutowym" – zaznaczyła w komunikacie RPP.

Przed tym posiedzeniem RPP zapoznała się z najnowszymi prognozami Departamentu Analiz Ekonomicznych NBP. Ich zarys to najciekawszy fragment komunikatu.

Według analityków NBP, polską gospodarkę czeka w tym roku znacznie silniejsze odbicie aktywności, niż sądzili w listopadzie ub.r. PKB Polski wzrośnie najprawdopodobniej (to środek przedziału, w którym wzrost PKB znajdzie się z 50-proc. prawdopodobieństwem) o 4 proc., a nie o 2,7 proc. Z kolei w 2022 r. DAE NBP oczekuje wzrostu PKB o 5,5 proc., zamiast o 5,8 proc., a w 2023 r. o 5,4 proc.

Jak zauważyła w komentarzu Marta Petka-Zagajewska, kierowniczka zespołu analiz makroekonomicznych w PKO BP, w świetle nowych prognoz DAE NBP poziom PKB Polski w 2023 r. będzie taki, jakiego można byłoby oczekiwać gdyby nie wybuch pandemii. Inaczej mówiąc, analitycy NBP zakładają, że koronakryzys nie będzie miał trwałego wpływu na polską gospodarkę.

W warunkach ożywienia gospodarczego analitycy NBP spodziewają się też podwyższonej inflacji. Indeks cen konsumpcyjnych (CPI) w ich ocenie w tym roku będzie rósł średnio w tempie 3,2 proc. rocznie, po 3,4 proc. w 2020 r., a w kolejnych latach w tempie 2,8 i 3,2 proc. W listopadzie DAE NBP spodziewał się, że w latach 2021-2022 inflacja ustabilizuje się w okolicy celu inflacyjnego banku centralnego (2,5 proc.). W świetle aktualnych prognoz, inflacja będzie ocierała się o górną granicę pasma dopuszczalnych odchyleń od tego celu (3,5 proc.).

Na piątek zaplanowana jest konferencja prasowa prezesa NBP Adama Glapińskiego, która będzie kluczowa dla oceny, czy bank centralny na podwyższoną inflację zamierza reagować podwyżkami stóp procentowych. Dotąd prezes NBP podkreślał, że w jego ocenie co najmniej do końca jego kadencji, to jest do połowy 2022 r., nie będzie potrzeby zmiany stóp.

Ankietowani przez „Parkiet” i „Rzeczpospolitą” pod koniec grudnia ekonomiści przeciętnie oceniali, że w horyzoncie dwóch lat stopa referencyjna zostanie podwyższona o zaledwie 0,15 pkt proc., do 0,25 proc.

Już w środę na rynkach finansowych zaczęto jednak wyceniać wcześniejsze podwyżki stóp procentowych. Notowania kontraktów terminowych na stopę WIBOR 3M (która zwykle jest na poziomie zbliżonym do stopy referencyjnej NBP) sugerują, że w ocenie uczestników rynku pod koniec 2022 r. sięgnie ona 1 proc., w porównaniu do 0,2 proc. obecnie.

W ocenie Jakuba Borowskiego, głównego ekonomisty Credit Agricole Bank Polska, nowe prognozy DAE NBP – nawet jeśli okażą się trafne – nie skłonią RPP do szybkiego zaostrzenia polityki pieniężnej. - Podtrzymujemy nasz scenariusz, zgodnie z którym RPP nie zmieni stóp procentowych do końca 2022 r. Pierwszej podwyżki stopy referencyjnej z 0,10 do 0,25 proc. oczekujemy w I kw. 2023 r. – napisał Borowski w komentarzu po posiedzeniu Rady. Jak wyjaśnił, gremium to będzie tolerowało ewentualne odchylenia inflacji od celu, aby uniknąć aprecjacji złotego, do której doprowadzić mogłoby podwyższenie stóp procentowych przez Europejskim Bankiem Centralnym.

Także Petka-Zagajewska prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych przed 2023 r. ocenia jako niskie. - Dwa lata z rzędu dynamiki PKB powyżej 5 proc. sugerowałyby przestrzeń do relatywnie wczesnej normalizacji polityki pieniężnej, jednak nie sądzimy, by przy obecnej ścieżce inflacji zakładanej przez NBP szanse na faktyczne podwyżki stóp przed 2023 były wysokie – napisała ekonomistka PKO BP.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.