Giełda

Poranek maklerów: Dzisiaj niskie ceny także na giełdach

Japoński Nikkei stracił 2,9 proc., a Hang Seng w Hongkongu 2,4 proc. Przed sesją o ponad 2,5 proc. spadały notowania futures na DAX i o ponad 1 proc. na S&P 500. Od przeszło 2-proc. straty rozpoczęły sesję futures na WIG20, a sam indeks na starcie tąpnął niemal o 3 proc. i wynosił 2163 pkt. Co o tym giełdowym czarnym piątku piszą analitycy biur maklerskich?
Foto: AFP

Inwestorów czeka bardzo nerwowy dzień

Szymon Nowak, BM BNP Paribas Bank Polska

Wczorajsza sesja na warszawskiej giełdzie nie przyniosła przełomu. Pomimo pozytywnego otwarcia i poszukiwania możliwości odbicia, w kolejnych godzinach brak wyraźnej siły strony popytowej doprowadził do obsunięcia się notowań indeksów. WIG20 w ostatecznym rozrachunku spadł o 0,46% i był relatywnie najsłabszym indeksem. Lepiej radziły sobie mWIG40 (-0,24%) i sWIG80 (-0,19%). Dzień stał pod znakiem braku sesji w Stanach Zjednoczonych w związku z Świętem Dziękczynienia, co przełożyło się również na zmniejszony poziom obrotów w Europie. Całościowo wczorajsza sesja była czwartą z rzędu, gdy to inwestorzy na indeksie blue chipów bronili okolic poziomu 2220 pkt., które to stało się obecnie ważnym wsparciem dającym nadzieję na wzrostowe odbicie. Niemniej jednak z powodów opisanych poniżej, w dniu dzisiejszym poziom 2220 pkt. zostanie przełamany, a inwestorzy będą walczyć o utrzymanie całego rejonu 2200 pkt. W wypadku wybicia dołem, kolejny kluczowy poziom wsparcia znajduje się na 2100 pkt. Przełamanie tego poziomu oznaczałoby jednoznaczne przejście notowań indeksu blue chipów w trend spadkowy.

Wartym odnotowania pozostaje fakt stabilizacji notowań polskiego złotego, którego wyprzedaż od początku listopada była jednym z głównym czynników wpływających na słabą kondycję warszawskiej giełdy.

Z uwagi na brak sesji w Stanach Zjednoczonych (Święto Dziękczynienia) w czwartek oraz skróconą sesję w dniu dzisiejszym, końcówka tygodnia miała charakteryzować się mniejszą zmiennością nie tylko za oceanem, ale także na Starym Kontynencie. Przed startem sesji w Europie wszystko wskazuje na to, że inwestorów czeka jednakże bardzo nerwowy dzień. Wszystkie indeksy w Azji kończą dzień na minusach, a przecena na Nikkei225, Hang Sengu, czy Sensex przekracza 2%. Powyższe jest reakcją na informacje o odkryciu nowego wariantu koronawirusa, który został po raz pierwszy wykryty w Afryce, a którego mnogość kolców i potencjał do mutacji wywołuje poważne zaniepokojenie wśród naukowców w kontekście szybszego przenoszenia się niż wariant delta, a także potencjalnie niższej skuteczności szczepionek. Obecnie Wielka Brytania zareagowała zamknięciem granic dla sześciu krajów, Izrael zablokował wjazd i wyjazd do RPA, a kolejne kraje będą podejmować analogiczne decyzje w najbliższych godzinach. Powyższe sprawia, że obawy związane z czwartą falą pandemii obecnie rozciągają się na nowe wątki, co nie sprzyja apetytowi na ryzyko. W godzinach porannych kontrakty terminowe na S&P 500 tracą ponad 1%, a na DAX ponad 2,5%. Spodziewamy się spadkowego otwarcia w Warszawie i presji spadkowej w trakcie sesji.

Czarny Piątek

Maciej Madej, DM TMS Brokers

Odkryty w RPA nowy wariant koronawirusa pogorszył nastroje wśród inwestorów. Kraje takie jak Indie czy Singapur ograniczają podróże z Republiki Południowej Afryki, gdzie z kolei prezydent martwi się o szkody dla turystyki wynikające ze zwiększonej liczby zachorowań. Nowa mutacja naturalnie budzi obawy o to, czy będzie odporna na dotychczasowe szczepienia, a także jak wpłynie na globalną koniunkturę. Rynki mają na uwadze szybsze zakończenie stymulacji przez Fed, w związku z czym z uwagą będą śledzić, czy nowy wariant nie pokrzyżuje Rezerwie Federalnej planów. W piątek, zgodnie z tradycją czarnego piątku, znaczna część aktywów jest przeceniana.

Doniesienia ciążą ryzykownym aktywom. Wyraźnie, o około 2,7 proc., przeceniana jest ropa naftowa. Handel na Wall Street w czwartek był nieczynny z uwagi na Święto Dziękczynienia, ale notowania terminowe spadają dość wyraźnie. Futures indeksu S&P500 traci 1,3 proc. Podobnie zły sentyment dotknął rynek azjatycki, gdzie japoński Nikkei225 traci 2,5 proc., a Hang Seng cofa się o 2,3 proc. O około 1,5 proc. zniżkuje KOSPI, podczas gdy Shanghai Composite oddaje 0,5 proc. Notowania terminowe indeksów europejskich zwiastują solidną przecenę. Futures indeksu DAX spada o 2 proc.

Przy skrajnie niekorzystnych okolicznościach WIG20 otworzy się zapewne poniżej 2200 pkt. Indeks krajowych blue chips znajduje się pod presją od kilkunastu sesji, a kolejne doniesienia będą sprzyjać niedźwiedziom. W czwartek najmocniej przeceniane były spółki energetyczne oraz paliwowe, co było pokłosiem zapowiedzi ograniczenia cen energii. W przypadku spółek energetycznych sądzę, że ruch mógł być przesadzony z uwagi na to, że propozycja nie zawierała cięcia marż koncernów (o czym nieoficjalnie mówi się w przypadku spółek paliwowych), ale obniżeniu obciążeń podatkowych, a więc nie byłby to koszt bezpośrednio dla firm.

Największe wyzwanie tego roku

Piotr Neidek, BM mBanku

Koniec bieżącego tygodnia zapowiada się bardzo wymagający dla inwestorów znad Wisły. Otoczenie zewnętrze jak na razie sprzyja niedźwiedziom. Na azjatyckich parkietach dominuje tylko jeden kolor. Tuż po godzinie 6:00 czerwień obecna jest zarówno w Tokio (Nikkei225 -2.9%), Hong Kongu (Hang Seng Index -2.4%), Seulu (Kospi -1.6%) jak i Malezji (KLCI -0.4%). Największe spadki odnotowuje japoński indeks. Dzisiejsza wyprzedaż akcji jest najsilniejsza od wielu miesięcy. Lokalne wsparcia zostały przerwane a niedźwiedzie otrzymały zielone światło do zaatakowania październikowego denka.

Po wczorajszej absencji jankeskich byków, dzisiaj sytuacja techniczna na amerykańskich indeksach może ulec poważnej zmianie. Obecnie kontrakty na S&P500 przeceniane są o ponad jeden procent. Wzrost awersji do ryzyka zdaje się zapowiadać aktywację formacji G&R obecną na wykresie ww. indeksu. Ostatnim szczytom towarzyszyła spadająca gwiazda, której wydźwięk jest pesymistyczny. Potencjalny zasięg spadków wskazuje na ruch w kierunku wrześniowych szczytów. Na uwagę zasługuje zbieżność ww. wsparcia z 38.2% zniesienia fibonacciego. Podobna formacja widoczna jest także na wykresie DJIA_future.

Po wczorajszym odpoczynku, dzisiaj niedźwiedzie ponownie wzięły się za DAX_future. Kontrakty na niemiecki indeks tracą obecnie -1.8%. Cały tydzień jest już najsłabszym okresem od stycznia, jednakże tym razem ciężko będzie bykom powrócić na parkiet. Na uwagę zasługuje trójkąt rozszerzający się. Jego górne ograniczenie posłużyło do zatrzymania hossy. Możliwym magnesem dla DAX na prawo okazać się drugi bok ww. formacji. W takim scenariuszu 15000 punktów zostałoby przerwane.

Na rynku walutowym wciąż obecne są sygnały mogące niekorzystnie wpłynąć na warszawski rynek kapitałowy. Mianowicie po środowej przecenie EURPLN, wczoraj ponownie doszło do zatrzymania aprecjacji złotego i odbicia. Miejsce, z którego ponownie trwa zwyżka, wskazuje na koniec lokalnej korekty. We czwartek ww. cross obronił się na średniej dwustugodzinowej. Także maksima z marca 2021r. okazały się skutecznym hamulcem do umocnienia się złotego. Dzisiaj od rana widać dalszą wyprzedaż naszej waluty, a to stawia akcyjne byki w niekorzystnym świetle.

W ostatnich tygodniach mocnej przecenie poddał się MSCI Poland. Wyprzedaż złotego oraz przecena na rynku akcyjnym doprowadziła do tego, że ww. benchmark znalazł się na najniższym poziomie od maja 2021r. Dalsze spadki indeksu mogłyby oznaczać, iż nad Wisłą bessa już się zaczęła. Na chwilę obecną trwa test długoterminowego wsparcia. Mowa o średniej dwustutygodniowej, 50% zniesienia tegorocznej zwyżki oraz maksimach z początku roku. Z akademickiego punktu widzenia MSCI Poland jest w idealnym miejscu na wykresie, aby się odbić. Dzienne wyprzedanie także sprzyja bykom.

Dzisiaj warszawskie byki prawdopodobnie staną przed największym wyzwaniem tego roku. Ze względu na silne spadki w Azji, przecenę kontraktów S&P500 oraz DAX a także ponowną słabość złotego, WIG wystartuje z niskich poziomów. Dotychczasowy zasięg spadków, liczony na podstawie szerokości wyłamanego kanału, wskazuje na ruch w kierunku 68k punktów. Jest to jednocześnie początek strefy wsparcia rozciągającej się do wysokości 66.8k. Zamknięcie tygodnia poniżej ww. poziomów, z akademickiego punktu widzenia, stanowiłoby argument dla niedźwiedzi do dalszego spychania indeksów na południe. Tym samym byłby to jeden z powodów, aby listopadowe, historyczne maksima uznać za przejaw pułapki hossy. Na wykresie WIG20TR widać potrójny szczyt. Podobnie jest z sWIG80. Byki znad Wisły jak nigdy, potrzebują obecnie świeżej gotówki do odkręcenia sygnałów sprzedaży, jakie płyną z długoterminowej analizy ww. wykresów.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.