REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Nagrobek doji na Wall Street

Poranek maklerów: początek tygodnia przyniósł zwyżki na rynkach akcji. Jak sytuację oceniają eksperci i czego spodziewają się we wtorek?
Foto: Bloomberg

Piotr Neidek, analityk techniczny DM mBanku

Foto: parkiet.com

Nagrobek doji jaki pojawił się wczoraj na wykresie S&P500, stanowi ostrzeżenie odnośnie hamowania popytu i wejścia w przeciw fazę dotychczasowej aprecjacji. Aby jednak pojawił się sygnał sprzedaży bazujący na złożonej strukturze trzech świeczek, dzisiaj benchmark ten musiałby odnotować spadek i zamknąć się poniżej swojego otwarcia w okolicy 2852 lub niżej. Bez potwierdzenia w postaci czarnej świeczki, wczorajsze doji może jedynie okazać się symbolem równowagi przed dalszą zwyżką w kierunku historycznych maksimów. Pytanie tylko, czy zapoczątkowany w czerwcu swing jest wiarygodnym impulsem hossy czy może jednak stanowi jedynie część rozbudowanej korekty zapowiadającej dalsze spadki na Wall Street? Od strony eWave istnieją podstawy aby sądzić, że po trójfalowej korekcie z okresu kwiecień-maj, powstaje nowa fala o długości proporcjonalnej do tej, która zrodziła się pod koniec grudnia i trwała aż do drugiej połowy kwietnia. Biorąc jednak pod uwagę klasyczną teorię DOW'a okazuje się, że widoczna negatywna dywergencja międzyindeksowa stanowi ostrzeżenie o możliwej zmianie trendu na amerykańskim parkiecie, co potwierdzałyby sygnały płynące z rynku obligacji. Bondy są już w fazie hossy zaś średnioterminowe zasięgi wzrostów dla US30Y wciąż są niewypełnione stwarzając przestrzeń do dalszej podróży na północ. W opozycji do jankeskiej hossy są także warszawskie indeksy, które dosyć często płyną pod prąd ogólnym tendencjom na rynkach światowych. Wprawdzie ostatnie dni to okres sprzyjający bykom na Książęca 4, jednakże WIG20 wciąż tkwi poniżej tygodniowej luki bessy oraz ma problem z pokonaniem dziennej dwusetki. Wczoraj ponownie nie udało się wybić tej średniej i chociaż WIG jest już jedną nogą powyżej MA200_d, to jednak benchmark blue chips pozostaje po południowej stornie dwusetki. Dzisiaj sytuacja ta ma prawo się zmienić, gdyż otoczenie zewnętrzne jak na razie wspiera wzrosty zaś na wykresie WIG20 brakuje klarownych sygnałów sprzedaży, jednakże kluczowym poziomem oporu dla ww. benchmarku jest 2317.5 dla dziennych cen close. Jeżeli pułap ten zostanie wybity i utrzymany, wówczas zwolennicy grania długich pozycji będą mogli z większym optymizmem spojrzeć w przyszłość GPW.

Patryk Pyka, analityk DI Xelion

Porozumienie na linii USA-Meksyk skutecznie uspokoiło poniedziałkową atmosferę na rynkach. W trakcie sesji europejskiej mogliśmy obserwować zwyżki przekraczające w wielu przypadkach ponad +0,5%. Niestety i tym razem przekonaliśmy się, że GPW chodzi z reguły własnymi ścieżkami. Spadek awersji do ryzyka niekoniecznie oznacza dobrą sesję na warszawskim parkiecie – w otoczeniu podwyższonej zmienności, w której przystało nam funkcjonować od ponad roku, zdążyliśmy już zaobserwować wiele sesji potwierdzających taką tezę. Pomimo dobrego otwarcia, WIG20 przez cały dzień walczył o utrzymanie się powyżej kreski. Bez wątpienia można stwierdzić, że gdyby nie zyskujące ponad +4% akcje CD Projektu, ujrzelibyśmy w przypadku polskiego indeksu blue chipów na zamknięciu kolor czerwony. WIG20 zdołał ostatecznie zakończyć dzień z kosmetyczną zwyżką o +0,1%, jednak duża w tym zasługa wspomnianej spółki gamingowej. Na targach E3 CD Projekt pochwalił się oficjalnym trailerem oraz datą premiery gorąco wyczekiwanej produkcji „Cyberpunk 2077". Tymczasem na Wall Street dzień jak co dzień – prezydent D. Trump w wywiadzie udzielonym telewizji CNBC mimochodem zagroził Chinom, wskazując, że brak czerwcowego spotkania z prezydentem Xi Jinpingem będzie równoznaczny z podjęciem decyzji o ocleniu pozostałej części towarów importowanych z Chin. Przy okazji, oberwało się również Rezerwie Federalnej – wyrażając opinię o niskim kursie chińskiego juana, amerykański prezydent stwierdził, że poprzez nadmiernie restrykcyjną politykę monetarną prowadzoną przez Fed, USA nie są w stanie uzyskać podobnej przewagi konkurencyjnej. Krytyka D. Trumpa pod adresem Rezerwy Federalnej nie jest nowością. Pierwsze głośniejsze próby wywierania medialnego wpływu na decydentów monetarnych w USA miały miejsce w lipcu ubiegłego roku. Na chwilę obecną, implikowane prawdopodobieństwo cięcia stóp w trakcie lipcowego posiedzenia szacowane jest przez rynek na ok. 86%. Natomiast niezmierna radość rynku wynikająca z rosnącego prawdopodobieństwa łagodzenia polityki monetarnej za oceanem sprawia, że czerwcowe porozumienie na linii USA-Chiny podczas szczytu G20 w Osace nie powinno być scenariuszem bazowym. Uważamy, że wprowadzenie po tym wydarzeniu ceł na kolejne towary importowane z Państwa Środka o wartości 300 mld USD może stać się podstawowym powodem obniżenia kosztu pieniądza za oceanem w drugim półroczu. Trzeba przyznać, że rynki akcyjne póki co nie dają powodów do tego, by wojna handlowa została definitywnie zakończona. Indeks S&P500 zyskał na wczorajszej sesji +0,5%, co było jego piątą sesją wzrostową pod rząd. Tym samym, najważniejszy amerykański indeks znajduje się już zaledwie 2,5% poniżej szczytu wszech czasów, który został ustanowiony na przełomie kwietnia i maja. Wtorkowa sesja w Azji przynosi kontynuację zwyżek na kluczowych parkietach – w momencie pisania komentarza, chiński Shanghai Composite zyskuje +2,2%, Hang Seng +1% a Nikkei +0,3%.

Krzysztof Tkocz, analityk DM BDM

Poniedziałkowa sesja dla WIG20 zakończyła się wzrostem indeksu o niecałe 0,1%. Obroty na polskich blue chipach wyniosły 652 mln PLN, z czego prawie 1/3 tego obrotu przypadła na akcje CD Projektu (202 mln PLN). Największą zwyżkę zaliczył wspomniany wyżej CD projekt 4,1%, Lotos 2,6%, oraz KGHM 2,5%. Z drugiej strony znalazły się takie spółki jak LPP, który spadł o 2,7%, JSW 1,8%, oraz Orange 1,7%. Na europejskich parkietach panował kolor zielony, brytyjski FTSE100 urósł o 0,6%, a francuski CAC40 0,3%. Sesja na Wall Street przyniosła wzrosty indeksów, którym sprzyjało porozumienie USA-Meksyk oraz gołębie sygnały kierowane przez banki centralne, Nasdaq Composite urósł o 1,1%, S&P500 0,5%, a Dow Jones 0,3%. We wczorajszym wywiadzie Trump zagroził nakładaniem kolejnych ceł na Chiny (wartość 300 mld USD), jeżeli nie dojdzie do spotkania z prezydentem Chin, na czerwcowym szczycie G20. Na rynkach azjatyckich Nikkei znalazł się około 0,3% nad kreską , natomiast Shanghai Composite Index rośnie o około 2,4%. Od samego rana nastroje na rynkach są optymistyczne, kontrakty na DAX zwyżkują około 0,2%.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA