REKLAMA
REKLAMA

Giełda

#TydzieńNaRynkach: Akcje nadal mają powodzenie

Nastroje na giełdach wciąż są bardzo dobre. Pojawiają się co prawda opinie, że akcje kupuje „ulica”, zaś najbardziej wytrawni inwestorzy pozostają wstrzemięźliwi, ale na razie nikomu to nie przeszkadza.
Foto: AFP

Nikt zdaje się nie zwracać uwagi ani na związane z majem złe wróżby, ani na fatalne wciąż informacje makroekonomiczne, ani na zagrożenia związane z rosnącym napięciem między Chinami a Stanami Zjednoczonymi. Ten ostatni czynnik zaczął lekko działać dopiero w końcówce czwartkowej sesji w Nowym Jorku.

Indeksy idą w górę

Bycze nastroje napędzane są ekstremalnie luźną polityką pieniężną oraz potężnymi pakietami stymulacji fiskalnej. W tej ostatniej kwestii sporo optymizmu w ostatnich dniach napłynęło z Unii Europejskiej, która zdecydowała się wpompować 750 mld euro w ratowanie gospodarki na naszym kontynencie. Spory, wynoszący 36 mld euro, kawałek tego tortu przypadnie Polsce, choć nasza gospodarka według Komisji Europejskiej ma w tym roku ucierpieć najmniej.

Do czwartku indeks giełdy we Frankfurcie zwyżkował o prawie 6,5 proc. mimo potwierdzonej recesji w niemieckiej gospodarce, która skurczyła się w pierwszym kwartale o 2,2 proc. i sięgającej zaledwie 0,6 proc. inflacji. W maju DAX wzrósł o 8,5 proc., a więc niewiele mniej niż miesiąc wcześniej. W Paryżu zwyżka była jeszcze bardziej dynamiczna. CAC40 do czwartku zyskiwał 7,4 proc., ale w maju wzrósł tylko o niecałe 4,5 proc. Londyński FTSE250 niemal całą, sięgającą prawie 6 proc., zwyżkę zawdzięcza ostatnim czterem sesjom. Aż o 7,5 proc. do czwartku w górę szedł japoński Nikkei, a w maju zyskał 8,5 proc. Choć recesja w Stanach Zjednoczonych okazuje się silniejsza, niż oczekiwano, a dane z rynku pracy wciąż są fatalne, nie przeszkadza to zwyżkom na Wall Street. Zaktualizowane dane pokazały, że amerykańska gospodarka skurczyła się w pierwszym kwartale o 5 proc., a konsumpcja była niższa niż rok wcześniej o 6,8 proc. Zamówienia na dobra trwałego użytku zmniejszyły się aż o ponad 17 proc., choć bez uwzględnienia środków transportu spadek wyniósł „zaledwie" 7,4 proc. Indeks podpisanych umów kupna domów spadł o rekordowe 21,8 proc.

Mimo tych wszystkich negatywnych sygnałów S&P 500 rósł do czwartku o 2,5 proc., Dow Jones zwyżkował o prawie 4 proc., a Nasdaq Composite szedł w górę o 0,5 proc. Dla S&P 500 maj był o wiele gorszy niż kwiecień, ale i tak przyniósł zwyżkę o 4 proc., nieznacznie mocniej wzrósł Dow Jones, a Nasdaq poszedł w górę o prawie 5,5 proc.

Wyraźnie słabiej radziły sobie rynki wschodzące. MSCI Emerging Markets (ETF) zwyżkował do czwartku o 1,8 proc., a w całym miesiącu zyskał zaledwie 1,2 proc. Tu szkodził sięgający 0,5 proc. majowy spadek indeksu w Szanghaju. Indeks w Hongkongu zniżkował w mijającym miesiącu ponad 6 proc., ale na Tajwanie spadek sięgał zaledwie 0,4 proc. Maj przyniósł 4,5-proc. zniżkę indeksu giełdy indyjskiej, ale ostatnie dni przyniosły 5-proc. wzrostowe odreagowanie.

Udany maj na Książęcej

Po niemal 6 proc. spadku w 2018 r. i przekraczającej 4 proc. zniżce w 2019 r., tegoroczny maj jest dla warszawskich inwestorów znacznie bardziej łaskawy. Przekraczający 4 proc. wzrost to miły akcent, ale należy pamiętać, że jest on wciąż tylko odreagowaniem silnej przeceny z lutego i marca. WIG20 w najgorszym momencie tracił ponad 40 proc. w porównaniu z początkiem roku. Warto też zwrócić uwagę na wyraźnie zwiększone w ostatnich dniach obroty, którym towarzyszyły pokaźne zwyżki indeksu największych spółek. Jeśli dodać do tego dynamiczne umocnienie się złotego, wniosek o zwiększonej aktywności zagranicznego kapitału wydaje się jak najbardziej uzasadniony. Pytanie tylko, czy to zaangażowanie spekulacyjne, czy przynajmniej taktyczne. Może się bowiem okazać, że zainteresowanie naszym rynkiem równie szybko minie, gdy tylko pojawi się awersja do ryzyka. Na razie możemy się cieszyć względną siłą wobec MSCI Emerging Markets, która utrzymuje się już drugi miesiąc z rzędu. Pewnym ostrzeżeniem przed takim scenariuszem jest cofnięcie się WIG20 obserwowane w środę i w czwartek. To czwartkowe można złożyć na karb nieoczekiwanej decyzji RPP o obniżeniu stóp procentowych, która uderzyła w notowania banków. Ożywienie było wyraźnie widoczne także w segmencie średnich firm. mWIG40 do czwartkowego przedpołudnia zwyżkował o niemal 5 proc., a w całym miesiącu poszedł w górę o 3,7 proc. W porównaniu z 15-proc. kwietniowym skokiem to niezbyt imponujące osiągnięcie, ale liczy się kontynuacja pozytywnej tendencji.

Po pokonaniu 3400 punktów niewiele już zostało do zniwelowania skutków przeceny, z jaką mieliśmy do czynienia w połowie marca. Na pełne odrobienie „wirusowych" strat przyjdzie jednak jeszcze trochę poczekać. Na rynku średniaków także zanotowano przyzwoitą aktywność inwestorów, choć nie tak wysoką, jak w czasie marcowej przeceny. Tu również jednak sesje środowa i czwartkowa zdecydowanie ograniczyły optymistyczne oczekiwania. Indeks najmniejszych spółek do czwartku zyskiwał „zaledwie" 1,9 proc., był więc najsłabszy spośród głównych wskaźników, ale za to jest najbardziej zaawansowany, jeśli chodzi o odrabianie strat. Trudno nie zauważyć konsekwencji w dążeniu do tego celu. Od marcowego dołka sWIG80 zwiększył swoją wartość o jedną trzecią. W porównaniu ze stanem z początku roku jest niemal 3 proc. plusie, podczas gdy WIG20 jest 19 proc. pod kreską, a mWIG40 traci 12 proc. Ważnym testem dla wskaźnika małych firm będzie jego zachowanie w okolicach 12 500 punktów. Indeks był blisko niego już w czwartek, jednak byki miały zbyt mało siły i zostały zepchnięte do defensywy. Sięgająca niemal 6 proc. majowa zwyżka to jednak kolejny spory plus dla tego segmentu naszego rynku. Mimo wspomnianego „niemiłego" zaskoczenia ze strony RPP jedną z gwiazd wśród największych spółek były zwyżkujące w ostatnich dniach o ponad 15 proc. akcje mBanku. Jak widać, nie zaszkodziła im niedawna informacja o tym, że Commerzbank, czyli główny akcjonariusz, rezygnuje ze sprzedaży swojego pakietu. O ponad 13 proc. w górę szły także notowania akcji Santandera. W obu przypadkach spora zwyżka przy bardzo wysokich obrotach to jednak na razie tylko odreagowanie poprzedniej kilkutygodniowej przeceny. W tych samych kategoriach należy rozpatrywać 15,5-proc. skok notowań papierów CCC, który dokonał się przy niezbyt dużych obrotach, co pewnie można wiązać z umiarkowanym zainteresowaniem zagranicznego kapitału tą spółką. O ponad 9 proc. wzrosła także cena akcji LPP. O prawie 18 proc. w górę szły do czwartku walory JSW. Zwyżce nie przeszkodziły informacje o prawie 2 tys. górników zarażonych wirusem. Najmocniej decyzję RPP odczuły akcje PKO BP. Choć tydzień kończyły zwyżką o prawie 5,5 proc., to czwartkowe cofnięcie z maksimum wyznaczonym na 24,8 zł do zamknięcia na poziomie 22,3 zł, czyli o 10 proc., mówi samo za siebie. Bardzo podobnie było w przypadku walorów Pekao, które od dziennego maksimum potaniały o 7,5 proc.

Z poziomem 400 zł wciąż nieskutecznie zmagają się akcje CD Projektu, które do czwartku zwyżkowały o 1,4 proc., ale we wtorek kosztowały już niemal 418 zł. Majowy bilans to jednak wzrost o 11,5 proc. Próbom powrotu do maksimum notowań akcji Dino towarzyszy spora huśtawka nastrojów. Środowy spadek o 5 proc. dowodzi, że chętni do sprzedaży łatwo ulegają pokusie do ewakuacji. Najsłabiej w ostatnich dniach radziły sobie telekomy. Akcje Orange zniżkowały do czwartku o 1,7 proc. i był to już czwarty spadkowy tydzień z rzędu. Od końca kwietnia potaniały one o ponad 11 proc. Papiery Play szły w dół o 2,3 proc., a w całym maju straciły prawie 13,5 proc.

Patrząc przez pryzmat wskaźników branżowych, ostatnie dni należały do sektora mediów. WIG-media zyskał ponad 10 proc. To głównie zasługa zwyżkujących o ponad 11 proc. akcji Wirtualnej Polski mimo informacji o niższym, niż oczekiwano, zysku netto za pierwszy kwartał oraz rekomendacji niewypłacania dywidendy. O prawie 19 proc. w górę do czwartku szły walory Agory mimo komunikatu informującego, że skutki epidemii uniemożliwią spółce realizację celów finansowych założonych na lata 2018–2022. W ostatnich dniach branża budowlana nie należała do prymusów, ale w maju WIG-budownictwo zyskał ponad 18 proc., będąc najlepszym wskaźnikiem branżowym. Duży w tym udział miała sięgająca niemal 19 proc. zwyżka notowań walorów Budimeksu. O ponad 21 proc. w górę szły także papiery Polimeksu. Przekraczającym 4 proc. spadkiem kończył zaś miesiąc WIG-nieruchomości. Wskaźnik koniunktury rynku producentów gier zwyżkował w maju o prawie 14 proc., ale w ostatnich dniach poddał się niewielkiej spadkowej korekcie.

Na rynku średnich firm prym wiodły, poza wspomnianymi Wirtualną Polską i Budimeksem, drożejące w maju o 24 proc. walory Kruka, zwyżkujące o 12,5 proc. akcje Famuru i rosnące o ponad 10 proc. papiery ING Banku Śląskiego.

Złoto i ropa w spadkowej korekcie

Notowania złota zaliczają drugi spadkowy tydzień z rzędu. Skala tego spadku nie przekraczała tym razem 1 proc. Można więc mówić na razie co najwyżej o lekkiej korekcie. Bykom nie udało się utrzymać dłużej notowań powyżej 1750 dolarów za uncję, ale były w stanie odeprzeć środową próbę zepchnięcia ich poniżej 1700 dolarów. W tym mniej więcej przedziale cena kruszcu waha się od dwóch miesięcy. Większość czynników sprzyja co najmniej utrzymywaniu się notowań na wysokich poziomach, a każdy wzrost napięcia geopolitycznego lub gorsze wieści z globalnej gospodarki będą wpływały na zwyżkę notowań.

Zadyszkę widać też w ostatnich dniach na rynku ropy naftowej. Po czterech kolejnych tygodniach dynamicznego wzrostu i tu przyszedł czas na korektę. Jej skala to na razie raptem o kilka dziesiątych procent, co przy 180-proc. skoku notowań WTI, licząc od kwietniowego dołka, nie robi większego wrażenia. Niemniej jednak, po przekroczeniu 30 dolarów za baryłkę, impet zwyżkowej tendencji wyraźnie się zmniejszył. Notowaniom surowca nie pomagają ani kiepskie perspektywy koniunktury w globalnej gospodarce, ani narastające napięcia między Chinami a Stanami Zjednoczonymi. Pewne wrażenie mogła także na inwestorach wywrzeć informacja o nieoczekiwanym silnym wzroście zapasów ropy w USA, choć spodziewano się ich spadku.

Dość spokojnie było na rynku miedzi. Notowania kontraktów terminowych na ten metal do czwartku zwyżkowały o symboliczne kilka dziesiątych procent. Bykom nie udał się ubiegłotygodniowy atak na 240 centów za funt i notowania wróciły w ostatnich dniach poniżej tego poziomu, co sugeruje kontynuację trendu bocznego, a w przypadku pogorszenia się nastrojów powrót w okolice 230 centów za funt, czyli dolnego ograniczenia wspomnianej tendencji.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA