W poniedziałkowym wystąpieniu Donald Trump zasugerował, że porozumienie z Iranem jest bliskie, co doprowadziło do zawieszenia planowanego ataku na irańską infrastrukturę energetyczną, mającego rozpocząć się o północy czasu brytyjskiego. Reakcja rynku była natychmiastowa – ropa Brent potaniała o ponad 10%, a europejskie indeksy giełdowe odnotowały wyraźne odbicie.
Szybki entuzjazm okazał się jednak na ten moment krótkotrwały. Iran zaprzeczył jakimkolwiek negocjacjom, co lekko odwróciło nastroje, a nocne doniesienia o atakach na irańską infrastrukturę gazową w okolicach Isfahanu oraz aktywność irańskich min w Cieśninie Ormuz sprawiły, że Brent powrócił w okolice 99,8 USD za baryłkę. Warto jednak zauważyć analogię z ubiegłorocznym konfliktem handlowym z Chinami, wówczas Trump ogłosił bliskie porozumienie i zawiesił cła, Pekin początkowo zaprzeczał, by ostatecznie podpisać umowę dwa tygodnie później. Podobny scenariusz w relacjach z Teheranem jest dziś przez część rynku wyceniana jako realny. Trump dał pięć dni na podpisanie umowy, co de facto oznacza, że przez najbliższy tydzień każdy sygnał z Bliskiego Wschodu będzie wywoływał gwałtowne wahania cen surowców energetycznych i aktywów ryzykownych.
Szerszy kontekst wskazuje na dalsze komplikacje dla globalnych rynków walutowych. Zaangażowanie państw arabskich w konflikt rośnie – Arabia Saudyjska udostępniła bazę powietrzną dla amerykańskiego lotnictwa, ZEA izolują gospodarczo Iran, a Wall Street Journal sugeruje, że Rijad rozważa bezpośredni udział militarny.
Dolar amerykański odzyskał w ostatnich tygodniach swój tradycyjny status bezpiecznej przystani, który podważony był w czasie ubiegłorocznego kryzysu celnego. Para EUR/USD otwiera dzisiejszą sesję europejską na poziomie około 1,1615, po tym jak poniedziałkowa sesja przyniosła wahania od 1,1485 do 1,1640. Dzisiejszy kalendarz makroekonomiczny dostarcza istotnych danych mogących zrewidować ten obraz. Wstępne odczyty PMI dla Francji, Niemiec i całej Strefy Euro przetestują odporność euro, a każde zejście poniżej progu 50 punktów w europejskim przemyśle może wzmocnić oczekiwania rynku co do dalszych kroków EBC. Po południu uwaga skupi się na jednostkowych kosztach pracy w USA za Q4, prognoza na poziomie 2,8% kw/kw stanowi dla Fed wyraźny sygnał ostrzegawczy w kontekście presji inflacyjnej, a wyższy odczyt mógłby jeszcze bardziej umocnić dolara względem głównych walut, potwierdzając narrację „wyższe stopy przez dłużej". Wieczorne dane API o zapasach ropy domknęłyby obraz dnia energetycznego. Ewentualny spadek zapasów dostarczyłby dodatkowego paliwa do wzrostów cen ropy i pośrednio wsparłby USD jako walutę bezpieczną.
W tym środowisku dolar pozostaje głównym beneficjentem globalnej niepewności: jako waluta bezpieczna, a zarazem waluta kraju będącego stroną konfliktu i jednocześnie największym producentem energii na świecie, utrzymuje podwójny wiatr w żagle, który trudno będzie odwrócić bez konkretnych, potwierdzonych sygnałów deeskalacji z Teheranu.