REKLAMA
REKLAMA

Fundusze inwestycyjne TFI

Przypływ kapitału do funduszy dłużnych zamienił się w odpływ

Fundusze mają za sobą kilka bardzo ciężkich tygodni, jednak sytuacja powoli się normuje. Wszystkim udaje się realizować zlecenia i nie ma mowy o zawieszaniu umorzeń.
Foto: Adobestock

Marzec najprawdopodobniej będzie jednym z najtrudniejszych miesięcy w historii krajowych funduszy inwestycyjnych. Po pierwsze, ze względu na wyniki inwestycyjne, a po drugie, na decyzje klientów, którzy zdecydowali się wycofać pieniądze na rzadko spotykaną skalę.

Odpływy z dłużnych

Sygnały z rynku są różne. W części TFI umorzenia sięgnęły kilku procent aktywów. Są jednak takie przykłady funduszy, z których klienci mogli wycofać „wysokie kilkanaście procent" kapitału, którym zarządzał fundusz z końcem lutego. Które były na to narażone szczególnie?

O ile do wysokich umorzeń w funduszach akcji mogliśmy się już przyzwyczaić (z bardzo nielicznymi wyjątkami trwają od około dwóch lat), o tyle pewną niespodzianką mogą być umorzenia w funduszach dłużnych – saldo za marzec w tej grupie będzie zapewne mocno pod kreską. Przypomnijmy, że przez wiele poprzednich miesięcy klienci wybierali praktycznie tylko tego typu fundusze, licząc na bardzo niskie ryzyko oraz nieco wyższe stopy zwrotu niż to, co oferowały lokaty bankowe. Miesiącami do funduszy dłużnych płynęło kilkaset, a nawet grubo ponad 1 mld zł. Co zrozumiałe, kapitał zasilał jednak głównie fundusze dużych podmiotów, będących częścią grup kapitałowych, np.a wraz z bankami. Kłopoty zaczęły się w I połowie marca, kiedy klienci, w strachu przed załamaniem na rynkach, zaczęli masowo umarzać środki w funduszach, w tym dłużnych, zarówno obligacji skarbowych, jak i korporacyjnych. Co zrozumiałe, kapitał zaczęli wycofywać klienci korporacyjni.

Na obu rynkach pojawiły się problemy z płynnością. To wraz z presją umorzeń doprowadziło nawet do kilkunastoprocentowej przeceny niektórych funduszy dłużnych. Rynek uspokoił się dopiero po interwencji NBP, który ruszył do skupu obligacji skarbowych. Kłopoty mają jednak nadal fundusze obligacji korporacyjnych, gdzie średnia stopa zwrotu za ostatni miesiąc jest ponad 2 proc. pod kreską. Warto jednak pamiętać, że są w tej grupie fundusze, które nawet większą część swoich aktywów wyceniają według modelu (wycena rynkowa jest często niedostępna).

Zlecenia są realizowane

Wraz z ustabilizowaniem się notowań obligacji skarbowych wyniki tego typu funduszy unormowały się, odrabiając nawet w większości przypadków straty z ciężkich dni marca. W grupie obligacji skarbowych długoterminowych średni wynik za ostatni miesiąc jest w okolicach zera, natomiast najsłabsza strategia notuje ponad 6-proc. stratę. Chodzi o PZU Papierów Dłużnych Polonez. Inny z funduszy tego TFI, czyli PZU Dłużny Rynków Wschodzących, jest około 24 proc. pod kreską. Marnie wypada też Generali Obligacje Aktywny (-3,4) i Generali Korona (-2 proc.).

Jak przyznaje zarządzający TFI PZU Jarosław Karpiński, fundusz ten przez półtora tygodnia miał większe umorzenia, natomiast teraz „znacząco się obniżyły". – Pozostałe fundusze, przynajmniej z dłużnych, spokojnie przeszły ten okres z kilkoma procentami umorzeń – dodaje.

Podobne sygnały płyną z innych towarzystw – najgorsze jest już za nami, na co z pewnością wpływ miała stabilizacja wyników funduszy dłużnych.

– Nie jest zaskoczeniem, że ostatnie wydarzenia na rynku miały odbicie w zachowaniach inwestorów. Od kilku dni obserwujemy jednak wyraźne wygaszenie negatywnych emocji – mówi Rafał Lerski, członek zarządu BNP Paribas TFI. – Na bieżąco i bezproblemowo realizujemy wszystkie zlecenia naszych klientów zarówno te sprzedaży, jak i kupna – zapewnia Lerski. Również Karpiński przekonuje, że nie ma mowy o zawieszaniu realizacji zleceń.

Jak niedawno pisaliśmy, KNF nakazała towarzystwom raportować o umorzeniach przekraczających 10 proc. aktywów funduszy. Przypomnijmy, że w takim przypadku TFI może zawiesić realizację zleceń. Nietrudno się jednak domyśleć, że taka decyzja pociągnęłaby za sobą znacznie gorsze konsekwencje. – Zlecenia klientów są realizowane na bieżąco, a sektor jako całość pozostaje stabilny. UKNF jest w bieżącym kontakcie z podmiotami nadzorowanymi w związku z wpływem na rynek kapitałowy epidemii koronawirusa – przyznał przed tygodniem rzecznik KNF.

Na pierwsze oficjalne dane na temat aktywów na koniec marca musimy jeszcze poczekać. Jako pierwsze zaprezentują je TFI notowane na GPW, tj. Skarbiec, Quercus i Caspar.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA