Firmy

Prezes Grupy Pracuj: Jesteśmy specjalistami w HR tech

Przemysław Gacek - z prezesem, pomysłodawcą i współzałożycielem Grupy Pracuj rozmawia Anita Błaszczak

Przemysław Gacek

Foto: materiały prasowe

Mamy hossę na rynku pracy i nowe rekordy liczby ofert pracy po trzech kwartałach. Czy wyniki Grupy Pracuj za 2021 r. też będą rekordowe?

Przemysław Gacek: Faktycznie, po tym, jak w pierwszych miesiącach pandemii widzieliśmy spowolnienie, to już od jesieni ubiegłego roku odczuwamy przyspieszenie i wzrost liczby ofert pracy. Nadal nie zauważamy symptomów spowolnienia; firmy wciąż poszukują pracowników i myślę, że przy obecnym tempie rozwoju polskiej gospodarki duży popyt na pracę powinien się utrzymać. Ten rok powinien być moim zdaniem lepszy niż 2019, który był do tej pory naszym najlepszym rokiem.

Ekonomiści i eksperci HR zgodnie twierdzą, że pandemia już trwale zmieniła model naszej pracy. A jak wpłynęła na rynek rekrutacji i biznes Grupy Pracuj?

Ja również widzę, że ubiegły rok fundamentalnie zmienił sposób pracy w wielu branżach a my, jako serwis rekrutacyjny, też musieliśmy za tą zmianą podążyć. Duża część pracowników przeszła na pracę zdalną, a większość firm przeszła też na zdalną rekrutację. Dzisiaj wiele projektów rekrutacyjnych nadal odbywa się zdalnie, zwłaszcza w dużych, międzynarodowych firmach, które nie wróciły jeszcze do biur. Sądzę, że największa zmiana nastąpiła w branży IT, gdzie rynek pracy stał się w czasie pandemii rynkiem globalnym. Praca zdalna stała się tam standardem i większość rekrutacji też jest prowadzona zdalnie. Pozostałe firmy powoli wracają do spotkań z kandydatami. Jednak nadal stosują zdalne rozwiązania na pierwszych etapach rekrutacji, bo to kwestia oszczędności czasu kandydatów i rekruterów. W dodatku mamy narzędzia, które ułatwiają zdalną komunikację. Dzięki nim przenieśliśmy do internetu nasz Festiwal Pracy Jobicon, w którego ostatniej edycji wzięły udział 144 firmy. Myślę, że zdalna komunikacja jest bardzo pozytywną zmianą dla całej branży rekrutacyjnej.

Widać w niej inne trwałe zmiany wywołanie przez pandemię? Czy aby nie kończy się era klasycznych portali pracy wypieranych przez specjalistyczne serwisy, w które inwestuje też Grupa Pracuj? Uruchomiliście niedawno the:protocol dla branży IT i Dryg.pl dla pracowników fizycznych.

To naturalne, że tworzymy różne rozwiązania. Już w 2008 r stworzyliśmy pierwsze serwisy branżowe: Jobs4finance, Jobs4IT czy Jobs4sales. Wtedy było za wcześnie na takie rozwiązania. Jednak również dzisiaj przewaga tak dużego serwisu jak Pracuj.pl – ze względu na jego skalę i rozpoznawalność – jest moim zdaniem niezaprzeczalna. Natomiast branża IT jest w Polsce na tyle duża, a potrzeby kandydatów są na tyle specyficzne, że mogły tam powstać niszowe serwisy rekrutacyjne, które na siebie zarabiają. Co więcej, pracodawcy IT tak bardzo potrzebują pracowników, że próbują korzystać z wszystkich możliwych źródeł, by ich pozyskać. Dlatego powstał the:protocol. W innych branżach jest już trochę trudniej, choć i tam wcześniej czy później chcemy eksperymentować z serwisami niszowymi.

Obok serwisów niszowych mamy portale społecznościowe, które zwiększają udział w rynku rekrutacji. Czy LinkedIn i Facebook są dużą konkurencją dla Pracuj.pl?

Facebook jest wykorzystywany raczej w prywatnych kontaktach. LinkedIn działa na tym samym rynku od 12 lat i nie widzimy, by zmienił tu reguły gry. Polska jest dla niego jednym z wielu rynków, a my, z serwisem Pracuj.pl, jesteśmy skupieni na potrzebach działających tutaj firm i osób, które chcą pracować w Polsce. Nasze produkty stale się zmieniają, ewoluują i poprawiają, dostosowując się do tych potrzeb.

Od lat porównujemy się z Zachodem; czy w branży rekrutacji online są tam jakieś nowe trendy, które dopiero za jakiś czas pojawią się w Polsce?

Biorąc pod uwagę produkty i rozwiązania w naszej branży, sądzę, że jako Polska i Pracuj.pl nie mamy się czego wstydzić. Prowadząc ten biznes od 21 lat, poznaliśmy wszystkich z branży, którzy działają na świecie. Cały czas mamy też kontakt z podobnymi serwisami w Europie Zachodniej. Na tej podstawie mogę powiedzieć, że pod względem rozwiązań, podejścia do produktów, pomiaru danych jesteśmy w światowej czołówce.

Która ze spółek Grupy Pracuj jest teraz motorem wzrostu grupy: Pracuj.pl, eRecruiter czy Robota.ua?

W ubiegłym roku, naznaczonym pandemią, naszym biznesem, który poprawił przychody rok do roku, był eRecruiter, system wspierający proces rekrutacji, który działa w modelu „software as a service" (SaaS), w oparciu o miesięczną subskrypcję. Choć w pierwszych miesiącach pandemii firmy wstrzymały rekrutacje, to nie rezygnowały z subskrypcji, bo chciały utrzymać relacje z kandydatami. Największą część naszego biznesu stanowią natomiast serwisy Pracuj.pl i Robota.ua na Ukrainie. Funkcjonują w dość podobny sposób i po przejściowym spowolnieniu z pierwszej połowy minionego roku wyraźnie rosną. Myślę więc, że dla obu serwisów ten rok będzie najlepszy w ich historii.

Na Ukrainie działacie już od lat. A inne rynki?

Rozwój na kolejnych rynkach zagranicznych jak najbardziej jest dla nas ciekawą możliwością. Europejskie rynki w naszym sektorze funkcjonują najczęściej tak jak my w Polsce i na Ukrainie, a więc działa na nich już jakiś podmiot, który ma pozycję rynkowego lidera. Chcąc więc pojawić się na którymś z rynków, musielibyśmy tam kupić lokalnego gracza. Jeśli będzie taka możliwość w przyszłości, zapewne się jej przyjrzymy. Z tym że jako Grupa Pracuj od kilku lat postrzegamy się coraz bardziej jako HR tech, a nie tylko jako firma, która zajmuje się wyłącznie rekrutacją online. Chcemy być wiodącym graczem HR tech w Europie Środkowej i Wschodniej.

W jaki sposób?

Dobrym przykładem jest nasze podejście do funkcjonowania w tym obszarze. Trzy lata temu dwaj współzałożyciele Grupy Pracuj utworzyli fundusz Pracuj Ventures, współfinansowany także przez Grupę Pracuj, który inwestuje w spółki na wczesnym etapie rozwoju. Zapewniamy tym spółkom pieniądze, dużo know-how, a jeśli jakiś biznes w ramach HR tech uzupełnia to, co robimy jako Grupa Pracuj i ma ciekawy zespół zarządzający, to chcielibyśmy takie biznesy przejmować albo mieć w nich większościowe udziały. Dobrym przykładem jest tu Worksmile, platforma wellbeingowa, w którą Pracuj Ventures zainwestowało dwa lata temu. W czerwcu tego roku ogłosiliśmy, że jako Grupa Pracuj mamy tam mniejszościowy udział z planem objęcia udziałów większościowych i teraz jesteśmy na etapie włączania Worksmile do ekosystemu Grupy Pracuj. Staramy się dzielić z nimi wiedzą na temat rekrutacji, produktu, marketingu i zaczynamy dawać dostęp do naszej grupy klientów, co powinno przyspieszyć wzrost Worksmile. Ma to również znaczenie w kontekście międzynarodowego rozwoju Grupy Pracuj. Wierzymy, że dużo łatwiej będzie wyjść za granicę z rozwiązaniami HR tech w modelu SaaS – np. w obszarze benefitów, wellbeingu czy edukacji. Chcielibyśmy inwestować w takie spółki nie tylko w Polsce i na Ukrainie, bierzemy też pod uwagę inne kraje Europy Środkowej i Wschodniej.

Ile spółek jest w portfelu Pracuj Ventures?

Obecnie jest tam siedem spółek, a docelowo planujemy 9–11 spółek. W każdą z nich inwestujemy od 0,5 do 2 milionów złotych.

I jeśli się sprawdzą, to przejmie je Grupa Pracuj?

Generalnie jestem fanem synergii, współpracy i bycia częścią ekosystemu. Natomiast nie jestem zwolennikiem zbyt dużego integrowania firm. Uważam, że każda firma ma swoją kulturę działania, a wiem z doświadczenia, że przy integracji bardzo łatwo jest zepsuć coś, co działa. Chcemy więc, by były to niezależne spółki z niezależnym managementem. My możemy im pomóc – zapewnić know-how czy naszych specjalistów, którzy chcieliby się rozwijać obok Pracuj.pl. W perspektywie kilku lat chciałbym, żeby trzy biznesy Grupy Pracuj – Pracuj.pl, Robota.ua i eRecruiter – zostały wsparte technologicznymi rozwiązaniami wypracowanymi przez spółki portfelowe Pracuj Ventures i przez platformy, które uzupełnią ofertę rozwijaną w ramach Grupy Pracuj. Jednocześnie chciałbym, by te spółki miały własną, unikalną kulturę działania. Bo wiem, jako przedsiębiorca, że jest to bardzo ważne, szczególnie gdy firma nie jest duża.

W sierpniu, gdy Grupa Pracuj złożyła prospekt w KNF, mówił pan, że publiczna oferta akcji jest jedną z opcji, które bierzecie pod uwagę. Nadal to jest jedna z opcji?

Na tym etapie mogę jedynie dodać, że o wszelkich decyzjach będziemy informować w stosownym czasie.

Są inwestorzy gotowi kupić akcje Grupy Pracuj poza giełdą? Bo wasz inwestor, fundusz TCV, chce chyba po czterech latach sprzedać swój pakiet?

Nie mogę tego komentować – takie są zasady, kiedy prospekt jest złożony w KNF. Natomiast to naturalne, że fundusz jako inwestor rozważa po kilku latach scenariusz związany z posiadanymi akcjami. My, jako osoby zarządzające Grupą Pracuj, będące także jej akcjonariuszami, zamierzamy nadal odgrywać kluczową rolę w naszej firmie.

Czy oferta akcji będzie połączona z nową emisją?

Nie mogę tego powiedzieć przed zatwierdzeniem prospektu.

A przydałyby się wam pieniądze na rozwój?

Jesteśmy firmą, która notuje solidny wzrost i ma dobry profil finansowy, więc w mojej opinii nie powinniśmy mieć problemów z tym, by potencjalnie pozyskać finansowanie na akwizycje. Naszą mantrą był zawsze długofalowy, zrównoważony rozwój. Specjalizujemy się w HR tech i od 21 lat tworzymy rozwiązania skierowane do branży HR, dlatego posiadamy dobre wyczucie tego, co się będzie rozwijało w przyszłości. Jeśli w wyniku oferty publicznej będziemy mieli nowych inwestorów, to liczę, że nam zaufają i też będą myśleć długofalowo.

CV

Przemysław Gacek, absolwent Wydziału Nauk Ekonomicznych UW, od 2000 r. kieruje Grupą Pracuj, do której należy Pracuj.pl, czołowy portal rekrutacyjny w Polsce. Grupa, w której jest też ukraiński serwis pracy Robota.ua i system do zarządzania rekrutacjami eRecruiter, zatrudnia już ponad 800 osób. W 2017 r. mniejszościowy pakiet Grupy Pracuj przejął amerykański fundusz TCV, wyceniając firmę na 1,5 mld zł. W 2019 roku Grupa uzyskała 367,5 mln zł przychodów i 128,4 mln zł. W 2020 r. wybuch pandemii obniżył jej przychody do 299,3 mln zł, a zysk netto do 106,9 mln zł.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.