REKLAMA
REKLAMA

Firmy

Rynek ofert szybko z letargu się nie obudzi

Warszawa w europejskich statystykach dotyczących IPO wypada fatalnie. Są nadzieje na poprawę, ale ewentualne ożywienie zobaczymy najwcześniej w przyszłym roku.
Foto: Bloomberg

Liczba IPO jest dodatnio skorelowana z koniunkturą panującą na rynku akcji.

– W 2018 r. WIG spadł o około 9 proc., a w tym również notujemy straty. Z pewnością nie rozrusza to rynku IPO. Dodatkowo potencjalnych emitentów odstrasza otoczenie regulacyjne i rosnące obowiązki sprawozdawcze, a bycie spółką publiczną nie jest już tak prestiżowe – wymienia Krystian Brymora, analityk DM BDM.

Szanse i wyzwania

Żeby przyciągnąć większe oferty, potrzeba więcej kapitału na GPW.

– Z czasem Polacy odzyskają zaufanie do funduszy inwestycyjnych. Wiele osób kupiło już mieszkanie jako inwestycję i przy rosnącej wartości oszczędności mogą być skłonne do dywersyfikacji, co powinno wpłynąć pozytywnie na wartość aktywów lokowanych w TFI czy bezpośrednio w akcjach. Natomiast składki na PPK wzmocnią strumień gotówki płynący na rynek – mówi Dominik Niszcz, ekspert Raiffeisena. Jego zdaniem jeśli nie nastąpi istotne osłabienie gospodarcze na świecie w najbliższym czasie, to 2020 r. powinien być już lepszy.

Problemem natomiast nadal pozostają czynniki systemowe.

– Giełda przestała być najważniejszym źródłem pozyskiwania kapitału. Od czasu do czasu jest jeszcze wygodnym sposobem na sprzedaż części akcji, których nie da się sprzedać innymi sposobami. W wielu branżach wybór giełdy świadczy wręcz o znikomym zainteresowaniu profesjonalnych inwestorów (np. funduszy PE) daną spółką, ewentualnie o braku chęci do zapłacenia ceny, której oczekują sprzedający – podkreśla Marcin Materna, dyrektor działu analiz Millennium DM. Dodaje, że ponadto obserwujemy silny rozwój nowoczesnych sposobów na pozyskiwanie kapitału (np. crowdfunding). Co więcej, przy obecnych zerowych stopach procentowych (Europa) i niewiele wyższych w Polsce, kapitał na rozwój można pozyskać znacznie taniej niż z giełdy.

– Jedyna szansa na rozruszanie rynku ofert to konieczność sprzedaży części udziałów w spółkach SP, gdyby takie były potrzeby budżetowe, czy wyprzedaż akcji z portfela FRD w przypadku, gdyby demontaż OFE nie poszedł po myśli rządzących i zamiast 20 proc. trafiłoby tam np. 50 proc. akcji z OFE – wskazuje Materna. W grę mogłyby też wchodzić oferty spółek zależnych od państwowych podmiotów.

– Na inne duże IPO raczej moim zdaniem trudno liczyć – podsumowuje Materna.

Statystyki pod lupą

W ostatnich miesiącach częściej na rynek trafiają informacje o zawieszeniu postępowań w sprawie zatwierdzenia prospektów (m.in. Smyk, MFG) niż o nowych debiutantach. W tym kontekście warto odnotować środową, pozytywną informację, że debiut na GPW rozważa telekomunikacyjna spółka Airtime, będąca częścią notowanej na włoskiej giełdzie grupy CHL. Na razie jednak szczegółów brak, a fakt, że Airtime działa jako spółka z o.o., rodzi przypuszczenie, że debiut nie nastąpi szybko.

Najbliżej wejścia na główny parkiet są producenci gier: Games Operator (z grupy giełdowego PlayWaya) oraz 1C Entertainment. Ich prospekty są już w KNF, a postępowania nie są zawieszone.

Na GPW w III kwartale zadebiutowały dwie spółki – przeniosły się z NewConnect. Podobnie jak pozostałe trzy firmy, które pojawiły się na GPW w I półroczu. „Prawdziwego" debiutanta w tym roku de facto mieliśmy tylko jednego (BoomBit). Lepiej wypada NewConnect, gdzie w samym III kwartale zadebiutowały cztery firmy. Przeprowadziły oferty o łącznej wartości poniżej 6 mln zł. To kropla w morzu statystyk dla całej Europy.

W III kwartale łączna wartość IPO na Starym Kontynencie wyniosła 3,8 mld euro i nieznacznie wzrosła w porównaniu z analogicznym okresem 2018 r. Odnotowano 16 debiutów (wobec 33 w III kwartale 2018 r.), wśród których dwa stanowiły megaoferty odpowiadające za ponad 80 proc. wartości wszystkich IPO – wynika z raportu firmy PwC. Największą wartość miała oferta TeamViewer, którą przeprowadzono na niemieckiej giełdzie. W ramach debiutu na Deutsche Börse spółka pozyskała ponad 1,9 mld euro. Na drugim miejscu był debiut EQT Partners na giełdzie w Szwecji – wartość tego IPO sięgnęła 1,2 mld euro. Na podium znalazła się również oferta JPMorgan Global Core Real Assets, której wartość wyniosła 0,2 mld euro. Przeprowadzono ją na London Stock Exchange. Co ciekawe, Londyn uplasował się na najniższym stopniu podium w zestawieniu najbardziej aktywnych rynków w minionym kwartale, tracąc tym samym pałeczkę lidera.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA