Felietony

Zenki to fajne chłopaki

Zenon kojarzy się m.in. z grecką postacią będącą źródłem wielu paradoksów. I dzisiaj o tych paradoksach należałoby porozmawiać, gdyż ich przewrotność dotyczy wielu zagadnień, o których ekonomia milczy, ale rynki wręcz krzyczą.

Piotr Neidek ekspert, DM mBanku

Foto: Archiwum

Imię to nieodłączna część każdego z nas – inwestora, analityka, sprzedawcy czy też giełdowego turysty, który w 2020 r. zamiast planować majówkę, dzięki nadpodaży wolnego czasu rozpoczął podróż po świecie finansów. W okresie marzec–kwiecień media przepełnione były nowinkami na temat azjatyckiego wirusa, którego rezerwuarem był rzekomo netoperek. Niekończące się dysputy i insynuacje co tego, kto czy co jest winne światowej pandemii, sprawiły, że statystyczny Jan Kowalski czy też John Smith na przekór światowym trendom rozpoczął drift po internecie.

W rzeczywistym świecie zawężający się z dnia na dzień kwadrat (mieszkanie – przypis redakcji), wypełniony rodzinką w linii wertykalnej i horyzontalnej, wpływał na system obronny naszych mózgów – rodzina secundo, ale primo to zawsze JA. Dotychczasowe 30m2, 60m2 czy też 120m2 okazywało się dużo węższe, niż wynikało to z aktu notarialnego, zaś kultowy obraz „Cube" mistrzostwa Vincenzo Natalego nagle stał się alegorią ucieczki od kwadratowego życia. Konkludując, nasze Lebensraum dosyć szybko zawęziło się do niespodziewanie wąskich rozmiarów i to bynajmniej nie z naszej winy. No, może nie do końca, gdyż akcja „Zostań w domu" zapewne przyczyniła się do popularyzacji zjawiska doskonale znanego rybkom fugu. Abstrahując od ich właściwości smakowych oraz skrytych umiejętności wysoce cenionych w branży funeralnej, istota ta znana jest z tego, że lubi się rozdymać. Tak Nowak, Kowalski czy też Neidek, mając do dyspozycji kanapę, fotel czy też twardą podłogę, podczas covidowego uziemienia musiał dokonać wyboru polegającego na tym, która z tych miejscówek jest najlepsza do pielęgnacji kształtów własnego ciała, doskonale znanego rybce fugu. Nie wiem jak Wy, szanowni czytelnicy, ale dla mnie od kilku lat oazą rozkoszy dla moich pleców pozostaje przestrzeń tuż nad panelami. Narożniki są OK, szezlongi bywają urokliwe, jednakże nasze kręgosłupy po kilkunastogodzinnym warowaniu przy komputerach docenią dychę w skali Mohsa, jaką można uzyskać tylko i wyłącznie poniżej linii skórzanej kanapy.

Meble, rybki i kwadraty to jednak trochę rozbiegany zestaw pojęć, który ma się nijak do przewodniego tematu, jakim są imiona, a szczególnie to jedno. Mowa o Zenku czy też Zenonie. Ta wspomniana męska nazwa chłopca prowadzi myślami do świata muzyki – no, może bardziej do enklawy, jaką jest disco polo, do której niewielu się przyznaje, ale kiedy odbywa się test tupiącej stópki, to liczba abnegatów muzyki chodnikowej zakorzenionej w latach 80. wyraźnie maleje.

Mnie, miłośnikowi rynków finansowych, chłopakowi podążającemu cieniem jazzu oraz pasjonatowi fizyki kwantowej, Zenon kojarzy się m.in. z grecką postacią będącą źródłem wielu paradoksów. I dzisiaj o tych paradoksach należałoby porozmawiać, gdyż ich przewrotność dotyczy wielu zagadnień, o których ekonomia milczy, ale rynki wręcz krzyczą. Albercik z Ulm, urodzony dokładnie 100 lat przede mną, pochylił się nad czasem i przestrzenią na wiele wieków po Zenku z Elei i doszedł do wniosku, że żyjemy w czterowymiarowym świecie. Obok trójwymiarowej przestrzeni istotny jest także czas, który z punktu widzenia fizyki kwantowej nie jest zmienną istotną w obliczeniach – czyli de facto nie istnieje. Pojawia się zatem paradoks polegający na tym, że czas jako zmienna jest elementem naszego świata, jednakże w skali nano czas nie odgrywa istotnej roli.

Tego typu problem rozważał Zenon z Elei kilkadziesiąt dekad przed naszą erą, kiedy to za przykład wziął cenioną wówczas w świecie wojowników strzałę. Z założenia lecąca strzała faktycznie się nie porusza, gdyż w każdej chwili swego ruchu znajduje się w określonym miejscu w przestrzeni, czyli spoczywa w określonym punkcie. Ponieważ czas składa się z chwil, a strzała w każdej chwili spoczywa, to ogólnie przedmiotowa strzała spoczywa. Hmmm – o co tak naprawdę chodzi? Paradoks strzały to jeden z kluczowych matematycznych tematów, które są poligonem w stylu Nevada czy Tockoje dla atomowych umysłów.

Tego typu podejście pozwoliłoby na rozważenie kwestii obecnej hossy w USA, mianowicie z punktu widzenia lecącej strzały w stylu S&P 500 hossa wciąż trwa. Jednakże patrząc na rynek długu, widać niepokojące do rynków akcji sygnały, gdyż analiza chwili pokazuje, że skoro w bezpiecznej przystani także trwa hossa, to jednak na rynkach akcyjnych doszło do przestrzelenia się byków i to jednak jankeskie baribale mogą zacząć imprezować na Wall Street.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.