REKLAMA
REKLAMA

Felietony

Restrukturyzacja w dobie pandemii

Uproszczone postępowanie restrukturyzacyjne to niejedyna zmiana, jaka nas czeka w tym roku

Karol Tatara, kwalifikowany doradca restrukturyzacyjny, wiceprzewodniczący INSO – sekcji prawa upadłościowego i restrukturyzacyjnego Instytutu Allerhanda w Krakowie, kancelaria Tatara i Współpracownicy.

Foto: Fotorzepa, Magda Starowieyska

Obecnie większość z nas skupia się na ściśle określonych zapisach rządowych tarcz. Interesują nas dopłaty, ulgi i przepisy regulujące relacje z pracownikami. Jednak w najnowszej tarczy 4.0 znaleźć możemy również nowy wątek. Jest nim restrukturyzacja. Pojawia się ona również w zapowiadanej nowelizacji kodeksu spółek handlowych. Oba dokumenty wprowadzają ważne i potrzebne zmiany w prawie, ale pozostawiają również pewien niedosyt.

W obecnych warunkach większość podmiotów gospodarczych pracuje nad restrukturyzacją operacyjną oraz często zmuszona jest to redukcji zatrudnienia, zmniejszania wynagrodzeń czy renegocjacji wielu umów. Działania te mają zapewnić zachowanie płynności finansowej w czasach spowolnienia gospodarczego. Jednak liczyć się trzeba z tym, że mogą się okazać niewystarczające i konieczne będzie sięgnięcie po restrukturyzację sądową. Warto w związku z tym wiedzieć, jakimi narzędziami będziemy niedługo dysponować i jaka będzie nasza odpowiedzialność.

Mocne narzędzie na trudne czasy

Pierwsza zmiana zostanie najprawdopodobniej wprowadzona dzięki tarczy 4.0 i będzie nią pojawienie się tzw. uproszczonego postępowania restrukturyzacyjnego. Zostało ono oparte na istniejącym już i uregulowanym w prawie restrukturyzacyjnym postępowaniu o zatwierdzenie układu (PZU). Tarcza 4.0 wprowadza do niego na czas epidemii i spowolnienia gospodarczego kilka kluczowych zmian.

Pierwsza to przeniesienie ciężaru całego procesu na doradcę restrukturyzacyjnego, co ma ogromne znaczenie dla przebiegu całego postępowania. Już obecnie sądy restrukturyzacyjno-upadłościowe borykają się ze znacznym napływem wniosków konsumenckich, a gdyby do tego musiały się nagle zmierzyć z falą wniosków spowodowanych kryzysem ekonomicznym, to cały system mógłby zostać sparaliżowany. Dzięki uproszczonemu postępowaniu restrukturyzacyjnemu 30 sądów restrukturyzacyjno-upadłościowych istniejących obecnie w Polsce otrzyma do pomocy armię ponad 1400 doradców restrukturyzacyjnych. To oni zajmą się całym procesem, a sąd finalnie sprawdzi zgodność z prawem wypracowanego układu i go zatwierdzi. Dodatkowym usprawnieniem, ułatwiającym przeprowadzenie postępowania, i to nawet w bardzo niesprzyjających realiach, jest możliwość zorganizowania zgromadzenia wierzycieli poza sądem i głosowania nad układem w formie zdalnej.

Dzięki takim rozwiązaniom możliwe będzie przyśpieszenie całego procesu, który trwać ma maksymalnie cztery miesiące. Jeśli porównamy to z kilkoma latami w przypadku niektórych tradycyjnych postępowań, to widzimy, jak kluczowe są to zmiany. Czas jest jedną z mocnych stron nowego narzędzia, ale niejedyną. Przedsiębiorca na okres postępowania otrzymuje także ochronę przed egzekucją, i to od samego początku, czyli od momentu opublikowania obwieszczenia w Monitorze Sądowym i Gospodarczym, po wcześniejszym podpisaniu umowy z doradcą restrukturyzacyjnym – zanim cały proces trafi do sądu. W tym samym okresie przysługuje również ochrona przed wypowiadaniem kluczowych umów. Nie oznacza to jednak, że interesy wierzycieli nie są również należycie zabezpieczone.

Uregulowanie rodzinnych relacji

Jednak uproszczone postępowanie restrukturyzacyjne to niejedyna zmiana, jaka nas czeka w tym roku. Obecnie zarządy spółek córek są odpowiedzialne tylko za wynik kierowanego przez nich podmiotu, a nie za wynik całej grupy. Spółka dominująca nie ma również formalnych narzędzi, żeby przekonać spółki córki do działania korzystnego dla grupy, ale niekoniecznie dla podmiotu zależnego. To ma się niedługo zmienić dzięki zapowiadanej przez Ministerstwo Aktywów Państwowych nowelizacji kodeksu spółek handlowych.

Jednak wraz z zapowiadaną możliwością wydawania wiążących poleceń zarząd spółki matki otrzyma w komplecie również odpowiedzialność za ich skutki. Tu dochodzimy do części odnoszącej się do restrukturyzacji i upadłości. To spółka matka odpowiadać bowiem będzie za obniżenie wartości udziałów lub akcji spółki zależnej, jeśli doszło do niego w wyniku zastosowania się do polecenia pochodzącego od zarządu spółki dominującej. Odpowiadać również będzie względem wierzycieli spółki zależnej, jeśli swym poleceniem spowoduje szkodę. Po stronie zarządu spółki córki pozostanie jednak odpowiedzialność odszkodowawcza wobec wierzycieli z tytułu niezłożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Opisywana nowelizacja jest w związku z tym zmianą o znaczeniu fundamentalnym.

Idziemy w dobrą stronę

Uproszczone postępowanie restrukturyzacyjne i zapowiadany projekt zmian w kodeksie spółek handlowych to krok w dobrą stronę. Pierwsza zmiana usprawnia proces restrukturyzacji i zapobiega paraliżowi całego systemu w okresie spowolnienia gospodarczego. Druga uzdrawia z kolei relacje w ramach grupy spółek i umożliwia granie do jednej bramki. Jednak w obu przypadkach pozostaje pewien niedosyt. W przypadku uproszczonego postępowania restrukturyzacyjnego jest nim ograniczony czas obowiązywania przepisów. W myśl tarczy 4.0 jest to jedynie 12 miesięcy. Warto pomyśleć nad wykorzystaniem w niedalekiej przyszłości doświadczeń związanych ze stosowaniem tego narzędzia do zaprojektowania stałych zmian w prawie restrukturyzacyjnym. W przypadku wspomnianej zmiany w kodeksie spółek handlowych można by z kolei rozważyć rozpoczęcie prac nad wprowadzeniem grupowego postępowania restrukturyzacyjnego lub upadłościowego. Podsumowując, obie zmiany to ogromny krok naprzód, ale nie powinniśmy bać się robić kolejnych.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA