Felietony

Z niedoborów chipów korzystają ich producenci

O narastających niedoborach na rynku półprzewodników, jego przyczynach i skutkach oraz o potencjalnym czasie trwania kryzysu napisano już sporo. Także w polskich mediach. Dobiegający końca sezon publikacji wyników za I kwartał pozwala popatrzeć, kto na tym zyskał.

Tomasz Świderek, publicysta ekonomiczny

Foto: Fotorzepa, Rafał Guz

Braki, które jako pierwszy odczuł przemysł motoryzacyjny, szeroko rozlały się na inne branże. Producenci zwiększyli wykorzystanie mocy produkcyjnych, a niektórzy, jak tajwański gigant Taiwan Semiconductor Manufacturing Company (TSMC), zmieniając organizację produkcji, przekroczyli – nieznacznie bo nieznacznie, ale przekroczyli – 100 proc. Większa produkcja nie powstrzymała fali podwyżek cen gotowych produktów.

Te zjawiska widać w wynikach branży za I kwartał 2021 r. Z zestawienia przygotowanego przez firmę badawczą IC Insight wynika, że wartość sprzedaży całej branży w pierwszych trzech miesiącach tego roku była o 18 proc. wyższa niż w tym samym okresie 2020 r., a więc w ostatnim kwartale przed lockdownem.

Średnia z całej branży mówi już dużo, ale gdy popatrzymy na 15 największych firm, widać wzrost sprzedaży o 21 proc., do niemal 102 mld dolarów. Czyli duzi zyskali bardziej niż mali. Jest w tym sporo prawdy, ale nie dotyczy to Intela, największego światowego producenta półprzewodników i gracza numer jeden na rynku procesorów. W porównaniu z I kwartałem 2020 r. przychody lidera spadły o 4 proc., do niespełna 18,7 mld dolarów.

Właśnie z powodu Intela, którego wyniki jeszcze kilka lat temu dobrze opowiadały o koniunkturze w całej branży IT w najbliższym kwartale (Intel stracił tę magiczną siłę, gdy nie wskoczył na rynek półprzewodników wykorzystywanych w smartfonach oraz gdy jego pozycję na rynku procesorów do laptopów i serwerów zaczęli podgryzać mniejsi, ale za to szybko rosnący konkurenci), IC Insight policzył zmianę przychodów pozostałych 14 firm z czołowej piętnastki. Wzrost wyniósł 29 proc. O 8 pkt proc. więcej niż piętnastki z Intelem.

W czołowej piętnastce oprócz Intela jest jeszcze jedna czarna owca. Nie ma spadku, ale wzrost jest jednocyfrowy, i do tego niski. O 1 proc. To japońska Kioxia, producent pamięci, który w przeszłości był częścią grupy Toshiba. Ten japoński producent pamięci jest od kilku miesięcy uważany za potencjalny cel przejęcia. Analitycy jako potencjalnych nabywców wskazują Micron i Western Digital. A słaby wzrost to zasługa wcześniejszej wysokiej sprzedaży do objętego od jesieni ub.r. ścisłymi sankcjami chińskiego Huawei. Kioxia lukę po Huawei zapełniła, ale na dwucyfrowy wzrost nie było jej już stać. Perspektywy ma jednak dobre. W ocenie analityków rynek pamięci w najbliższych pięciu latach wzrośnie o ponad 50 proc.

W czołowej 15. jest jedna firma – TSMC – która zajmuje się tylko produkcją na zlecenie zewnętrznych klientów. Nie projektuje samodzielnie własnych półprzewodników. Gdyby ją wyeliminować, do grona awansowałby europejski IDM NX.

Rewelacyjne zwyżki sprzedaży amerykańskiego AMD (o 93 proc., do blisko 3,45 mld dolarów) i tajwańskiego MediaTek (o 90 proc., do blisko 3,85 mld dolarów) pozwoliły im wskoczyć do pierwszej piętnastki. Produkujący półprzewodniki wykorzystywane w smartfonach MediaTek w porównaniu z I kwartałem 2020 r. awansował o sześć opozycji, na dziesiąte miejsce, a konkurujące bezpośrednio z Intelem AMD skoczyło o siedem pozycji, na 11. miejsce.

Z piętnastki wypadło chińskie HiSilicon i japońskie Sony. Chińczycy to spółka zależna objętego sankcjami Huawei. W I kwartale 2020 r. firma, która ponad 90 proc. produkcji kierowała do spółki matki, zajmowała 12. pozycję. HiSilicon nie ma własnych fabryk. Projektowane przez niego półprzewodniki wykorzystywane w smartfonach Huawei produkował TSMC. Ostatnie opuściły tajwańskie fabryki we wrześniu 2020 r., a ostatnie miesiące dostaw w dużej części obejmowały produkcję na zapas, która miała pozwolić na utrzymanie produkcji topowych smartfonów Huawei w pierwszym okresie sankcji.

Zestawienie IC Insight przynosi jeszcze jedną obserwację. Ponad 50-proc. wzrost przychodów odnotowały cztery firmy. Prócz nowicjuszy, czyli AMD i MediaTek, były to produkujący półprzewodniki wykorzystywane w smartfonach Qualcom oraz wyspecjalizowana w procesorach wideo i procesorach dla centrów danych Nvidia. Żadna z tych firm nie ma własnej fabryki. Zajmuje się jedynie projektowaniem i sprzedażą produkowanych na zlecenie chipów.

Oczywistym jest, że wspaniałe tempo wzrostu przychodów z I kwartału jest nie do utrzymania w skali całego roku. Zdaniem analityków z trójki notowanych na giełdach w USA producentów z ponad 50-proc. wzrostem takie tempo utrzyma tylko AMD, a Qualcomm będzie tuż poniżej. Za to w przyszłym roku sprzedaż Qualcomm – tak jak wielu innych notowanych w USA spółek z pierwszej 15. – wzrośnie już tylko jednocyfrowo. Według analityków na dwucyfrowe, ale trzy razy niższe niż w tym roku zwyżki można liczyć w przypadku Nvidii i AMD.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.