Miał przynosić zyski Tauronowi i być mocnym wsparciem dla krajowego systemu energetycznego. Zamiast tego nowy blok węglowy w Jaworznie zmaga się z awarią, która wyłączy go z użytku aż do 25 lutego 2022 r. Inwestycja, która kosztowała 6,2 mld zł, już wcześniej zmagała się z problemami, a termin oddania bloku do użytku był przesuwany kilkakrotnie. Na ostatniej prostej uszkodzony został element kotła. Ostatecznie siłownia ruszyła w połowie listopada 2020 r. Jednak Tauron nie cieszył się tym długo – już w czerwcu 2021 r. blok stanął z powodu usterki.
Trwa naprawa
– Podczas bieżącego postoju bloku zdiagnozowaliśmy konieczność naprawy istotnych elementów kotła. Wraz z generalnym wykonawcą natychmiast przystąpiliśmy do szacowania zakresu koniecznych do wykonania prac, technologii oraz przełożenia ich na konkretny harmonogram. Celem prac jest trwałe usunięcie wad w rejonie komory paleniskowej bloku, co zapewni bezawaryjną pracę bloku w perspektywie wielu lat – tak zaistniałą sytuację wyjaśnia Sebastian Gola, prezes spółki Nowe Jaworzno Grupa Tauron, która zarządza blokiem. Dodał, że wspólnie z Rafako, które jest generalnym wykonawcą inwestycji, spółka przygotowała harmonogram prac naprawczych, który umożliwi sprawne i długofalowe rozwiązanie problemów. – Ten czas wykorzystamy także na prace optymalizacyjne, które zapewnią w przyszłości jeszcze bardziej sprawną pracę tego bloku, który jest niezmiernie ważny dla systemu energetycznego w naszym kraju – stwierdził Radosław Domagalski- Łabędzki, prezes Rafako.
Równolegle trwają mediacje pomiędzy Tauronem a Rafako, przy udziale Prokuratorii Generalnej, dotyczące finansowania oraz zakresu prac naprawczych. We wtorek Rafako poinformowało o podpisaniu aneksu do kontraktu, w którym Tauron zleca spółce wykonanie dodatkowych prac modernizacyjnych na kwotę 10,2 mln zł.
Trudno dziś orzec, czy awaria była efektem złego wykonania po stronie Rafako czy zaniedbań po stronie Tauronu. Eksperci nie przypuszczają jednak, by zostało to rozstrzygnięte. Już w przypadku poprzedniej awarii, która doprowadziła do przesunięcia terminu oddania bloku do eksploatacji, strony zrzekły się wzajemnych roszczeń. Warto przy tym dodać, że Tauron jest kontrolowany przez Skarb Państwa, natomiast pakiet akcji w Rafako ma Fundusz Inwestycji Polskich Przedsiębiorstw FIZAN zarządzany przez PFR TFI.
Duża strata
Analitycy podkreślają, że wyłączenie nowego bloku aż na osiem miesięcy to duża strata dla Tauronu. – Według naszych szacunków blok ten w I półroczu wyprodukował 2,2 TWh energii i dał Tauronowi ok. 250 mln zł EBITDA z przychodami z rynku mocy. Spółka szacuje, że przez postój może utracić około 200 mln zł marży, a to blisko 5 proc. rocznej EBITDA grupy Tauron. To wszystko odbije się więc na wynikach spółki i nie świadczy dobrze o jakości nowej jednostki, z którą od samego początku są problemy – komentuje Krystian Brymora, analityk DM BDM. – Tauron prowadzi z wykonawcą wadliwego bloku mediacje, w czym nie pomaga trudna sytuacja finansowa Rafako – dodaje analityk.