Banki

Kolejny rekord sprzedaży kredytów mieszkaniowych

W lipcu po raz pierwszy w historii udzielono w jednym miesiącu ponad 8 mld zł hipotek dla klientów indywidualnych. Rynkowi sprzyja zarówno wielki popyt, jak i duży potencjał podażowy.
Foto: Adobestock

W lipcu banki udzieliły 24,6 tys. kredytów mieszkaniowych o wartości blisko 8,1 mld zł – wynika z danych udostępnionych „Parkietowi" przez Biuro Informacji Kredytowej. Rok do roku liczba kredytów wzrosła o 45 proc., a wartość o 70 proc.

Kolejne rekordy

Lipcowa sprzedaż pod względem wartości jest rekordowa w historii, po raz pierwszy miesięczna sprzedaż przekroczyła 8 mld zł. Jest ona efektem składania wniosków przez klientów w maju i czerwcu. Wielki wzrost rok do roku nie jest zaskoczeniem, bo rok temu z powodu pandemii (w wyniku spadku popytu na finansowanie oraz ograniczenia podaży po zaostrzeniu polityki kredytowej przez banki) sprzedaż była wyjątkowo niska. Jednak obecna rekordowa sprzedaż to nie jest tylko efekt niskiej bazy i realizacji odroczonego popytu. W lipcu udzielono bowiem aż o 31 proc. więcej kredytów mieszkaniowych niż w przedpandemicznym lipcu 2019 r. – już wtedy sprzedaż mocno rosła i w całym roku była najwyższa od dekady. Bicie rekordów w zakresie sprzedaży kredytów mieszkaniowych trwa już od paru miesięcy – lipiec był piątym z rzędu ze sprzedażą ponad 7 mld zł. Po siedmiu miesiącach udzielono już 157 tys. hipotek wartych 50 mld zł – to wzrost odpowiednio o 26 proc. i 38 proc. w skali roku.

Foto: GG Parkiet

Kilka czynników sprzyja rynkowi tych kredytów – zarówno dotyczących popytu, jak i podaży. W ostatnich miesiącach liczba wniosków o hipoteki, będąca dobrą miarą popytu, oscyluje wokół 50 tys. Dla porównania w przedpandemicznym 2019 r. było ich średnio niecałe 37 tys. miesięcznie. Jednym z motorów hossy jest też rosnąca sprzedaż kredytów na wysokie kwoty. W lipcu średnia wartość kredytu wyniosła rekordowe 328,5 tys. zł i była wyższa o prawie 18 proc. niż rok temu. Polacy wnioskują o większe kredyty, bo rosną ceny lokali. Częściej zmieniają też mieszkania na większe i nowsze lub lepiej wykończone, więc potrzebują większego finansowania z banku. Istotny pozytywny wpływ na ten rynek mają też stopy procentowe, od ponad roku niemal zerowe. Po pierwsze zwiększają możliwość klientów do zaciągania długów, bo oprocentowanie kredytów jest najniższe w historii (teraz średnio wynosi 2,8 proc. w porównaniu z 4,5 proc. pięć lat temu). Wskaźniki zdolności kredytowej, także dzięki rosnącym szybko wynagrodzeniom, są obecnie rekordowo wysokie – z szacunków HRE Investments wynika, że trzyosobowa rodzina zarabiająca dwie średnie krajowe może na zakup mieszkania pożyczyć nawet ponad 700 tys. zł. To więcej niż 80-krotność miesięcznych zarobków. Jednak liczba składanych wniosków nie rośnie już ostatnio w porównaniu z poprzednimi miesiącami, co może wskazywać na niewielkie zmniejszenie popytu lub utrudnienia w dostępie do kredytów – wciąż są branże lub formy zatrudnienia, do których kredytodawcy podchodzą niechętnie z powodu pandemii.

Uwaga na ryzyko

Drugi pozytywny wpływ niskich stóp na rynek hipotek to skutek niemal całkowitego wyginięcia atrakcyjnych lokat w bankach na wyższe kwoty. To powoduje, że w obliczu sięgającej 5 proc. inflacji Polacy szukają na rynku mieszkaniowym sposobu już nie tylko na dochodowe inwestycje, ale także na ochronę realnej wartości kapitału.

– Źródłem tak dobrej koniunktury jest ogromny wzrost popytu, jak i większa skłonność banków do udzielania kredytów, zwłaszcza wysokokwotowych, widoczna w poluzowaniu wymagań m.in. w zakresie wkładu własnego. Wzrost średniej kwoty kredytu mieszkaniowego to wynik zarówno dalszego wzrostu cen nieruchomości, jak i obniżenia wysokości wymaganego wkładu własnego, który w początkowych miesiącach pandemii został zwiększony, co wówczas przyczyniło się do spadku średniej kwoty kredytu – mówi prof. Waldemar Rogowski, główny analityk BIK.

Rogowski ostrzega przed ryzykiem stopy procentowej, ponieważ prawie cały portfel kredytów mieszkaniowych w Polsce jest oparty na zmiennej stopie i podwyżka ceny pieniądza mogłaby niekorzystnie wpłynąć na spłacalność hipotek. Dotyczy to szczególnie tych kredytów, które były udzielane ostatnio, przy niemal zerowych stopach.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.