Banki

Ten rok dla sektora bankowego może być najsłabszy od lat

Głównie z powodu wzrostu odpisów kredytowych i w mniejszym stopniu ze względu na niższy zysk z odsetek wynik netto banków może w tym roku być najniższy od 2003 r. W pesymistycznej wersji może być nawet w okolicach zera.
Foto: Adobestock

Najsłabszy w ostatnich latach wynik netto sektora to 8,7 mld zł, zanotowany w kryzysowym 2009 r. Gdyby udało się go w tym roku powtórzyć, bankowcy odetchnęliby z ulgą. Jest duże ryzyko, że tegoroczny wynik będzie najsłabszy od 2003 r., gdy wyniósł 2,3 mld zł. W 2019 r. sektor wypracował 14,2 mld zł zysku netto.

Podwójne uderzenie

– Ekonomiści prognozują, że w tym roku polska gospodarka może skurczyć się o 3–5 proc. Biorąc pod uwagę wrażliwość spłacalności kredytów na obniżkę PKB, można założyć, że w całym roku odpisy sektora wzrosną dwu-, trzykrotnie w porównaniu z 2019 r. Wskazują na to także wyniki stress testów przeprowadzonych przez EBA (europejski nadzór bankowy – red.) pod koniec 2018 r. Oznacza to, że raportowane przez banki większe odpisy w I kwartale z powodu pandemii to dopiero początek – mówi Rafał Kozłowski, wiceprezes PKO BP odpowiadający za finanse.

Banki w raportach za I kwartał zawiązywały dodatkowe odpisy na pandemię, co wynikało nie tyle z zaobserwowanego pogorszenia spłacalności kredytów, lecz uwzględnienia pesymistycznych prognoz makroekonomicznych (recesja, wzrost bezrobocia) w modelach ryzyka.

Foto: GG Parkiet

– Pod względem wyniku netto rok dla sektora zapowiada się słabo nie tylko ze względu na większe odpisy, ale też z uwagi na cięcie stóp procentowych, które na wynik odsetkowy sektora wpływa dopiero od II kwartału i może obniżyć jego zysk netto w tym roku o około 2 mld zł. Dlatego słabe wyniki sektora w I kwartale to nie koniec, dużo gorsze mogą być rezultaty w trzech kolejnych kwartałach – dodaje Kozłowski.

W marcu sektor bankowy zanotował ponad 307 mln zł straty netto wobec 1,7 mld zł zysku rok wcześniej. Wszystko z powodu gwałtownego wzrostu odpisów kredytowych. W marcu, przy stabilnych przychodach i kosztach administracyjnych, odpisy urosły o 150 proc., do 1,93 mld zł.

Samo cięcie stóp oznacza według szacunków analityków spadek zysku netto sektora w tym roku o około 20 proc. Do tego dochodzi oczekiwane pogorszenie jakości portfela, które może mieć jeszcze większy wpływ na rentowność. Tylko podwojenie odpisów w całym roku oznaczałoby, że urosłyby one do blisko 20 mld zł. To spowodowałoby, że wynik operacyjny sektora spadłby do niecałych 9 mld zł, z prawie 20 mld zł w 2019 r. Ale ten rachunek nie uwzględnia niższego wyniku z odsetek po cięciu stóp. Uwzględnienie obu tych czynników – niższego wyniku z odsetek oraz podwojenia rezerw – oznacza, że zysk na działalności operacyjnej sektora spadłby do 5 mld zł, z blisko 20 mld zł w 2019 r. Natomiast potrojenie rezerw oznaczałoby wynik netto sektora głęboko poniżej zera.

Wakacje i subwencje

– W swoim bazowym scenariuszu zakładam prawie dwukrotny wzrost odpisów w sektorze w tym roku, ale nie wykluczam ponad trzykrotnego. Startujemy z bardzo niskiej bazy, ostatnio koszty ryzyka były najniższe w historii, a przecież były już czasy, gdy nawet przy rosnącej gospodarce koszty ryzyka były sporo wyższe. Trudno jednak już teraz szacować skalę tego wzrostu, banki nie mają jeszcze pełnego obrazu sytuacji. Zacierają go także wakacje kredytowe, z których korzystają klienci. Nie wiadomo, jaka ich część rzeczywiście ich potrzebuje, a jaka dopiero popadnie w tarapaty. Jeszcze kilka miesięcy minie, zanim będziemy wiedzieć więcej na temat problemów kredytobiorców i wysokości odpisów – mówi Łukasz Jańczak, analityk Ipopemy.

Obraz zamazuje też kroplówka zasilająca firmy w postaci subwencji z PFR. W trzy tygodnie trafiło do nich już 30 mld zł. Jańczak dodaje, że przy potrojeniu rezerw sektora w tym roku mało który bank uniknąłby ujemnego wyniku. – Byłoby zatem mało dywidend w przyszłym roku, chyba że nadzór pozwoliłby wypłacić niepodzielone zyski z lat ubiegłych. W sektorze jest też parę słabych banków, które już przed pandemią i mimo dobrej koniunktury gospodarczej notowały straty i nie spełniały wymogów kapitałowych. Pytanie, czy te słabe banki będą miały ujemne kapitały. Nie można tego wykluczyć, co być może byłoby przyczynkiem do rozpoczęcia przez nadzorców przymusowej restrukturyzacji. Są też banki spółdzielcze, które również są w słabej kondycji i popadłyby w spore straty przy takim wzroście odpisów – mówi Jańczak.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.