Banki

Dla banków to był przeciętny koniec roku

Jedynym mocno pozytywnym punktem był duży wzrost wyniku z opłat i prowizji. Rezultat z odsetek nadal zdołowany, koszty ryzyka mocno w górę.
Foto: Adobestock

Dziewięć banków z GPW, które do tej pory opublikowały wyniki za IV kwartał 2020 r., zanotowało w tym okresie łącznie 1,15 mld zł zysku netto. To rezultat o 59 proc. gorszy niż rok temu i o 56 proc. niż w poprzednim kwartale, ale o blisko 7 proc. wyższy od oczekiwań rynku – wynika z zestawienia „Parkietu".

Struktura nie zachwyca

W analizowanej grupie są PKO BP, Pekao, Santander, ING BSK, mBank, BNP Paribas, Millennium, Alior i Handlowy. Rezultatów nie podały jeszcze Getin Noble Bank i BOŚ.

Wprawdzie zysk netto okazał się wyższy od oczekiwań, ale struktura wyników nie daje bankowcom wielkich powodów do zadowolenia. Głównie powodem przebicia prognoz były rezerwy niższe od oczekiwań, wyższy wynik z opłat i prowizji oraz dodatkowe zyski ze sprzedaży obligacji. Wynik odsetkowy, czyli główne źródło przychodów branży, był zgodny z prognozami. Wyniósł 9,47 mld zł, co oznacza spadek o 8,7 proc. rok do roku wynikający z cięcia stóp procentowych wiosną, które uderzyło w marżę odsetkową, oraz z hamującej akcji kredytowej.

Na osłodę pozostaje bankom silny wynik z opłat i prowizji, który wyniósł 3,88 mld zł, co oznacza nie tylko przebicie prognoz o 3 proc., ale przede wszystkim duże zwyżki rok do roku (9,5 proc.) i w porównaniu z poprzednim kwartałem (6,4 proc.). Bankom sprzyjały w tym zakresie m.in. większa aktywność inwestorów indywidualnych (rosnące obroty biur maklerskich i sprzedaż jednostek uczestnictwa TFI), większa liczba transakcji kartami i wymiany walut, a dzięki dużej nadpłynności także prowizje pobieranie od większych sald depozytów przedsiębiorstw. Mocny wynik z opłat i prowizji częściowo neutralizuje spadek zysków z odsetek i choć udział tej pierwszej kategorii w przychodach branży wzrósł w 2020 r., to wciąż nie ma aż tak istotnej wagi. W 2020 r. w bankach komercyjnych udział wyniku prowizyjnego w przychodach zwiększył się do 23 proc. z 19 proc. w 2019 r., udział odsetkowego nadal oscyluje wokół 73 proc.

Koszty działania nie zaskoczyły, wyniosły 6,23 mld zł, czyli spadły rok do roku o 1,6 proc., ale wobec III kwartału urosły z powodów sezonowych o 3,7 proc. Więcej działo się pod względem odpisów, które wyniosły 4,31 mld zł. To wprawdzie o 3 proc. mniej od oczekiwań rynku, ale jednocześnie więcej o 62 proc. niż rok temu i 56 proc. niż w poprzednim kwartale. Za wzrost odpowiadają głównie franki: analizowane banki zawiązały 2,3 mld zł rezerw w IV kwartale na ten cel. Niektóre rozwiązały część rezerw na pandemię.

Kluczowe będą koszty

Foto: GG Parkiet

W III kwartale wynik z odsetek zanotował dołek. Banki już ścięły stawki depozytów, a popyt na kredyty jest generalnie słaby. Czy w takich warunkach uda się poprawiać kluczowy dla branż wynik z odsetek?

– Zmiany marży odsetkowej mogą być tylko kosmetyczne. Banki już finansują się de facto za zero, więc wpływ na marże będzie miało to, jak ukształtują się marże nowo sprzedawanych kredytów hipotecznych, które cieszą się dużym wzięciem, oraz konsumpcyjnych i dla firm, na które popyt jest słaby. Zakładam, że akcja kredytowa będzie rosła, więc wynik odsetkowy będzie lekko się poprawiał, rzędu 1 proc. wobec IV kwartału – mówi Łukasz Jańczak, analityk Ipopemy.

Podkreśla, że banki nie mogą zejść poniżej zera z oprocentowaniem depozytów, więc wprowadzają opłaty dla firm za wysokie salda. – W IV kwartale to głównie opłata na koniec roku służąca zmniejszeniu składek na Bankowy Fundusz Gwarancyjny, ale są już także opłaty za duże depozyty w pozostałych miesiącach. To będzie nadal wspierać wynik z opłat i prowizji. Sprzyjać mu będzie także rosnąca liczba transakcji kartami. W zakresie TFI ścierać się będą dwa przeciwne czynniki: rosnące aktywa i wprowadzona z początkiem roku maksymalna opłata 2,5 proc. za zarządzanie. W branży brokerskiej jest spora zmienność, ale obroty w tym roku nadal są dobre, choć sporo zależy też od rynku IPO. Łącznie spodziewam się, że wynik prowizyjny będzie rósł, ale nie aż tak szybko jak w 2020 r. – prognozuje Jańczak.

W kosztach działania, poza efektem spadku składek na BFG (łącznie spadną w tym roku o 30 proc., do 2,23 mld zł, dla porównania koszty operacyjne sektora wyniosły w 2020 r. 34,7 mld zł), nie spodziewa się istotnych oszczędności. – Odpisy trudno przewidzieć, ale banki wskazują, że w tym roku powinny być one niższe niż w 2020 r., ale wciąż wyższe niż w 2019 r. Powolna normalizacja kosztów ryzyka powinna trwać, ale nie znamy ostatecznego wpływu pandemii na gospodarkę i poszczególne branże. Kolejnych rezerw na pandemię banki raczej nie będą zawiązywać. Będą jednak za to kolejne na franki – mówi analityk Ipopemy.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.